Dałam sobie na luz z ogrodem, w sierpniu złapałam przesilenie ogrodowe i trwa ono do dziś...
Chyba musiałam odpocząć...
Zaglądam, podlewam ale nie działam fizycznie...
Przestawiłam się na wycieczki rowerowe
Cyknęłam kilka fotek w weekend
Warzywnik pęka w szwach, objadamy się pomidorami i ogórkami na maxa
Wczoraj skończyłam robić dżemy z aronii i gruszek
Wrzesień to przecież miesiąc daliowy, więc Twoja CAL wcale nie jest opóźniona.
Wczesne przymrozki raczej u Ciebie się nie pojawią, więc będziesz się jej kwiatami długo cieszyć
W pozyskiwaniu takich sadzonek bardzo ważna jest wilgotność. Renata z Magdą powtarzały, żeby koniecznie sadzonki czymś przykryć. Dzięki temu podlewanie ogranicza się do minimum a wilgoć pozostaje na miejscu Ja miałam taką konstrukcję na pałeczkach do sushi Sprawdziła się idealnie. To zdjęcie z maja, kiedy towarzystwo szło już do docelowej doniczki. Nie chce się wierzyć, że z takich maleństw tak dorodne krzaczki wyszły.
ps. Dalie są na zdjęciu pod woreczkiem jeszcze, bez woreczków to szałwie, które nie są z sadzonek tak okazałe(nie wiem, czy znowu będę je tak rozmnażać).
Tutaj jest planowany judaszowiec, zarówno żwirowa po lewej jak i rożana będą powiększane. Tu brakuje mi koloru a jest dużo limonki i stworzyć sie fajny kontrast. Pelne słońce jest tak od 10.00 do 16.00
Oczywiscie nie będzie rósł w trawniku
Aprilu, czy po lewej to leszczyna? Myślę o leszczynie. Rośnie duża, nie jest bardzo wymagająca,miałabym fajne patyki do różnych konstrukcji. Na orzechy nie liczę
Dębolistna warta polecenia także ze względu na kwiaty, ale nie wiem, czy jednak nie będzie jej za ciemno w Twoim nowym zakątku. Musiałabyś jej najbardziej rozświetlone miejsce znaleźć, bo ona się do słońca wyciąga i kiepsko przebarwia w cieniu.
Dereń dostaje to co inni na tej rabacie, a właściwie to nic prócz wody Na początku miał dobrze przygotowane stanowisko i tyle. Zobacz jak wyglądał w lipcu zeszłego roku, zresztą cała reszta równie mikra była.
Podoba mi się tu Bardzo soczyście, w ogóle suszy nie widać i kompozycja fajna.
Jak ja Ci tych żab zazdroszczę, do mnie chyba się żadna nie wprowadzi, nie mają skąd przywędrować.
Bardzo jestem ciekawa efektu końcowego tego miejsca. Jabłonka będzie pojedyncza?
Te delikatne aksamitki nie pachną przypadkiem pomarańczami przy dotyku? Wysiewam podobne co roku w skrzyniach warzywnych, uwielbiam przy nich grzebać, właśnie ze względu na ten pomarańczowy aromat