Roztoczańskie klimaty
20:55, 02 cze 2014
Niesamowite, że udało Ci się przechować w takim stanie fuksję. Ja przestałam kupować, wydaje mi się że te nowe odmiany są mało odporne na wszystko i giną pod koniec sezonu. A kiedyś miałam kilka odmian i zimowały w piwnicy rok po roku bez problemu, ale zaczęły chorować tak jak te nowe i szlag je trafił.
Podziwam lasek brzozowy z funkiami i innym 'runem", mam podobną koncepcję na mój Mordor, jak skończymy odwadniać w tym miejscu.