Mata przeciw chwastom
21:39, 08 kwi 2012
No ja właśnie nie mam przekonania. Najbardziej wkurza mnie jak wywiewa korę (a ciagle wywiewa, zwłaszcza, że mam dzialkę ze spadkiem, więc są góry i doły) i wygląda to czarne cóś - rozrośniety mlecz to przy tym pikuś, po prostu piękno samo w sobie. No i wkurza mnie, gdy chcę nawozić, no bo niby jak mam to robić z tym czymś na ziemi.Rezultat - sama zaczęłam ją pomału ściągać zanim naczytałam się jak jest szkodliwa.
Faktem jednak jest, że mam zachwaszczone to coć co chcę, żeby było ogrodem. Za płotem mam łąki, sąsiedzi też mają chwaściory, przez płot przerasta mi perz, teraz widze już młode pokrzywki. Wczesną jesienią ubiegłego roku wytrułam randoupem miejsca na rabaty, w jednym miejscu zasadziłam chojny, mające być żywopłotowym tłem, ale nasadzenia "przed" będę mogła zrobić najwcześniej jesienią tego roku. A chwaty już rosną. Mam w związku z tym kryzys. Zaczęłam przeglądać internet pod kątem tego, czy są maty rozkładające się po 2-3 latach, ale raczej są reklamy - trwałe na kilkadziesiąt lat. Zgroza. A z drugiej strony, takie programy jak ta dzisiejsza Maja kuszą...
A moja wypowiedź wyżej, nie ukrywam, to trochę taki kij w mrowisko .