Zaczęły się chłodne noce. Już niewiele liści na drzewach i krzewach zostało ale najlepiej pokażą to zdjęcia z dzisiejszego, oj chyba wczorajszego dnia.
Sąsiad jest po prawej, czyli od wschodu. Kropki przy granicy działki są nasadzeniami istniejącymi - oczywiście orientacyjnie. W miejscu gdzie jest zaznaczony "spadek terenu", mniej więcej, tam właśnie się ten spadek zaczyna. Rysunek robiłam kiedyś, wyłącznie poglądowy, z miarką nie biegałam Wczoraj mierzyłam już bardziej dokładnie - odległość pomiędzy skarpą a płotem to 2 metry. Im niżej - tym oczywiście więcej, ale i spadek ternu większy.
A tu plan z jabłonkami - mistrzem painta nie jestem
Ewo ja większość wianków robię na podkładzie z siana czy słomy. Unikam takich podkładów z plecionych gałązek czy wikliny bo one są masywniejsze i znacznie głębsze. Gdy przymocuje się do nich różne rzeczy to bardzo są masywne i dużo odstają od ściany czy drzwi. Szczególnie to jest wadą na drzwiach jak sporo od nich odstaje wianek. Zawadza przy wchodzeniu. Taki podkład rysuje też mniej powierzchnię. Nieraz podklejam je od spodu takimi filcowymi podkładkami zabezpieczającymi do mebli. taką metodę stosuje dla tych wieszanych na drzwiach.
Ten stary wianek robiłam w 2018 roku i odszukałam zdjęcia, na których pokazywałam jak mocuje dynie, bo faktycznie to nie było łatwe. Robię dziurki patyczkami do szaszłyków ( można też śrubokrętem) po dwóch stronach dyni. Przęciągam drut przez otwory.
Potem owijam drut wokół podkładu.
Przy tym wianku owinęłam podkład wyciętymi paskami maty-szmaty by zabezpieczyć przed porysowaniem drzwi.
Resztę mocuję klejem na gorąco.
Danusiu u nas zimno się zrobiło. Też jestem przeziębiona. Przyjechałam z gór pogoda ładna zgrzalam się to się rozbierałam. Jeszcze na basenie przeciągi. I tak się dorobiłam. Teraz się nasmarowalam maścią rozgrzewająca i mnie piecze zwariuje.
Byłam dzisiaj na wsi. Róże jeszcze kwitną nie wszystkie liście opadły.
Muszę zdrowieć bo na działce liści od groma nie pograbione na oczku siatka może zmarznąć. Jeszcze nigdy tak późno nie sprzątałam oby tylko śniegu nie napadało.
Ten kawałek zostawiam na wiosnę i tu już nie będzie tak łatwo bo za bardzo go pozygzakowałam . Obrzeże się przesunie bez problemu ale ciężko będzie mi poukładać rośliny bo jest ich sporo i dużo różnych. I jedyne co mogłabym wywalić to część berberysów. Iglaków karłowych mi szkoda bo mają już 4-6 lat. Może pomożecie? A jak nie, to pogłówkuję zimą.
Hmm, czytam że 3m wysokości żywego płota ci mało i mam wrażenie że piszemy o różnych koncepcjach.
Nie wiem jak dziewczyny ale ja raczej myślałam o tym by cisami czy czymś w tym rodzaju załatwić plecki dla rabaty i tam moim zdaniem 2m wysokości jest aż nadto. To co powyżej tych dwóch metrów będzie konieczne dopiero z perspektywy i to trzeba by załatwić za pomocą już wyższego piętra czyli drzew a one nie muszą rosnąć przy samej granicy by zasłonić to co zasłonięcia wymaga. Ważne by obrać sobie punkty tak zwane widokowe czyli takie z których najczęściej patrzysz w stronę i ci się gorąco robi zdecydowanie nie na sercu. I tam będąc oceniasz gdzie najlepiej posadzić coś co najlepiej osłoni.
Edit:
Mam nadzieję że jeśli nie słowo pisane to choć rysunek zrozumiale przedstawi moją koncepcję na osłonięcie się od niechcianych widoków.
Tuja i dereń na swoim miejscu, nawet nie widać która to była.... podlane dobrze, niech się przyjmują
uff rzutem na taśmę takie prace, bo od jutra śnieg i mróz
Skasowali mi jeden właz do szamba ,ale się cieszę i jakoś tyle miejsca się zrobiło, wiosną będę dosadzać w końcu bliżej dereni ....
I wiecie jaką mam suszę w ogrodzie.... Wilgoci było ok.30cm a potem sucha ziemia... Teraz może podać
. Te pokładające się stare liście i robiące się żółte to u nich normalne prędzej czy później takie się robią brzydkie a potem je się wycina wiosną.
U tego ciemiernika te leżące stare liście wytne wiosną.
A temu wyciełam 3 stare brzydkie liście na początku października.
Tak to Lilly na pierwszym zdj Ja jak bym kupowała po trzy ciemierniki tej samej odmiany to zapewne w przyszłości miejsca by zabrakło i u mnieAla prawdziwa kolekcja to jest dopiero tu.
Podoba mi się Loren, Elly, Anja Oudolf i Frilly Kitty z tej serii Spring Promise, wyglądają ciekawie
BAJECZKA...tu trzeba by cytować co drugą fotkę, bo tak jest cudnie... ja ciągle pamiętam te pierwsze roślinki, takie malizny, a obecnie już górują nad ogrodem...a niebawem będzie park... Jesień przecudnie ubrała drzewa i krzewy w kolorowe sukienki, jest co podziwiać..
Prace remontowe podpatruję i podziwiam... Przypomina mi się nasz remont sprzed 7 lat (o rany, to już 7 lat?) gdy wypruwaliśmy ze ścian sypiące się fragmenty, remontowaliśmy dosłownie wszystko, z instalację elektryczną włącznie...zostawały jedynie okna, bo już odrobinę wcześniej były wymienione. Po zakończeniu remontu zrobiliśmy wielkie UFF! Z serca, z myśli i z portfela...a to już minęło 7 lat...jak ten czas leci.
Sylwia, Wy też będziecie odpoczywać po tym wszystkim...z wielką radością Tego Wam życzę.
Pozdrawiam
Ostatnią różę co się nazywa Feurio (też ma ADR ) posadziłam, zakopczykowałam na razie te nowe a reszta przeróbek i przesadzanek na wiosnę. Jutro ma padać śnieg i przez najbliższe dni ma być mróz więc muszę jeszcze pochować doniczki do domku narzędziowego.
A zimnica dzisiaj straszna. Wieje zimą jak nic .