Od nowa ... na przekór wszystkim
12:36, 22 sie 2017
Witajcie po urlopie
jak się cieszę że ta męczarnia się skończyła
jak to dobrze złapać oddech od roboty w pracy

Tyle planów miałam do zrobienia a jak zwykle skończyło się tylko na nich
no ale tak:
1. placyk przesunięty o metr
tak mnie to wykończyło, że dwa dni leżałam w basenie 
2. decyzja o drzewach podjęta, będą brzozy
tak, długo to trwało ale w końcu od początku je chciałam i nie będę kombinować
3. pocięty materiał na ławki, spawanie zostało
nie umiem chyba
wiem tylko że trzeba mieć maskę 
4. Zakupione deski na ławki, ale chyba się nie nadają
dzisiaj jadę do tartaku po odbiór kolejnych na obicie blaszaka i obiecuję, że jak zrobił mi takie same jak na ławki, to go chyba nimi wytrzepię 
5. rozwalone wielkie kupy ziemi, które leżały od jesieni, tylko że to nie była ziemia a wielkie gruzowisko, przyczepkę czerwonej cegły mam na zbyciu, i pustaków trochę i jakiegoś betonu dziwnego
6. Prawie uprzątnięte miejsce po szopie, złom jeszcze został do wywiezienia i kojec trzeba przenieść, tzn nowy zrobić bo ten brzydki.
i to chyba tyle, no oprócz zasuszonych rozplenic, Poli wybacz
były piękne już takie nie są, zapomniałam podlać i chyba uschły, reanimowałam je w wodzie i posadziłam ale nie wiem czy dadzą radę ...
Tyle planów miałam do zrobienia a jak zwykle skończyło się tylko na nich
no ale tak:
1. placyk przesunięty o metr
2. decyzja o drzewach podjęta, będą brzozy
3. pocięty materiał na ławki, spawanie zostało
4. Zakupione deski na ławki, ale chyba się nie nadają
5. rozwalone wielkie kupy ziemi, które leżały od jesieni, tylko że to nie była ziemia a wielkie gruzowisko, przyczepkę czerwonej cegły mam na zbyciu, i pustaków trochę i jakiegoś betonu dziwnego
6. Prawie uprzątnięte miejsce po szopie, złom jeszcze został do wywiezienia i kojec trzeba przenieść, tzn nowy zrobić bo ten brzydki.
i to chyba tyle, no oprócz zasuszonych rozplenic, Poli wybacz