Bardzo fajnie pokrosowałaś tu rośliny, będzie super. Tylko tego środkowego cisa wysunęłabym na brzeg rabaty.
Koniecznie Anabelki strong w tym miejscu, miałam zwykłe na froncie rabaty i to była pomyłka, kładły się brzydko przy byle deszczu czy wietrze. A tego niwaki jestem u Ciebie bardzo ciekawa, nie znam się zupełnie na kształtowaniu takich roślin.
Asia, mój neil lucas jest przebarwiony już , on bardzo szybko łapie kolory.
Ale nie jest jakiś jaskrawy, tylko bordowo brązowy.
Szczerze, to nawet nie pamietam, czy był czerwono-pomarańczowy, jak piszą w necie, że tak się przebarwia. W tym roku sporo rzeczy mi umyka .
Piękne kreacje, Madziu, wstajesz rano i taka magia, to co stworzyłaś, tak nadzwyczajnie gra ze zjawiskami natury! Gratuluję Ci tego miejsca, zostawiam podziw dla Twej pracy i radość, że możesz się cieszyć efektami
Czerwień u Ciebie zjawiskowa. Foty cykasz piękne i nie powstrzymuj się
Jak Twoje botki ogrodowe? Ja nadal w zachwytach
Nie piaskowanie i inne zabiegi są najpilniejsze. Tutaj brakuje nawożenia i koszenia raz na tydzień a nie raz na dwa tygodnie. 2 sprawa - podlewanie. Od tego zacznij w przyszłym sezonie.
Teren lekko pochyły powoduje bardziej, że woda spływa i trawnik jeszcze mniej dostaje niż gdyby było równo. Podlewanie częściej ale mniejszymi dawkami, aby nie marnować wody, która ucieknie bezpowrotnie gdzieś w rabatę. Nawożenie raz w miesiącu. PO nawożeniu trzeba podleważ z węża aby granulki rozpuścić.
A na rabacie mata szkółkarska - błąd, rośliny i organizmy glebowe nie są z tego powodu szczęśliwe
To się jeszcze pochwalę - to zdjęcia Poręby /jest na prawo/ robione z okna aparatem fotograficznym /niestety bezpowrotnie się zepsuł/
Zdjęcia są z 21 października ubiegłego roku, a widok był niesamowity
Przepiękny widok, uwielbiam takie kręte ścieżki. Grażynko w ogóle Wasze miejsce do życia jest fantastyczne.
Gratulują wytropienia okratka nigdy takiego nie widziałam na własne oczy, ale czytałam o nim. Z okratkiem australijskim podobnie jak z krabem wełnistorękim, byłam w szoku, ze żyje w wodach naszego Zalewu Wiślanego