Mój judaszowiec coś złapał. Nie wiem tak do końca co mu jest. Zaczęły schnąć mu liście i opadają. Jeszcze kilka dni temu było ok, na początku zauważyłam dosłownie kilka liści, takie obwiędnięte były, a wczoraj pod wieczór, już dość dużo, suche, opadają. Ma półcień, to nie od słońca. Za sucho napewno nie miał, zastanawiam się czy mogłam go przelać, bo też coś takiego wyczytałam, ale raczej nie, może raz go podlałam jak było naprawdę sucho. Za radą Sylwi, obetnę mu gałązki, może uda się zobaczyć co ma w środku. Nie chciałam bym się go pozbywać. Kilka metrów dalej rośnie mój drugi, duży zielony, on jest zdrowy. Zdjęcie byle jakie, bo pada. Sucha robi się jakby jedna strona.