Dziewczyny dopadła mnie jakaś mega podła infekcja, jutro minie tydzień, a ja wciąż totalnie nie w formie fizycznej

Niby już nie leżę, chodzę, ale wciąż męczy mnie kaszel i katar, które uniemożliwiają prace ogrodowe. Tyły mam, chwasty rosną, chętnie bym coś podłubała, ale nie da rady z cieknącym nosem
Jedno co pozytywne - wróciły mi siły na tyle, żeby ogarniać rzeczywistość i czasoprzestrzeń, chociażby w teorii
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie pochwały mojego ogrodu, budują mnie one mocno
Lidka te białe to śniedki baldaszkowate, lubię je bardzo, pamiętam w bukiecikach z dzieciństwa, moja Babcia zawsze je kupowała na ryneczku

Bardzo łażą po ogrodzie, mi akurat totalnie to nie przeszkadza
P.s. moja ogrodowa ceramika jest w wątku o biżuterii ogrodowej, nie chcę mnożyć postów i obciążać serwera bez potrzeby
Zuza ja kanciki chyba lubię najbardziej ze wszystkich prac ogrodowych - właśnie za ten natychmiastowy efekt
Sfochowana ma ostatnio fochy wielowymiarowe, więc nie mam pojęcia nad czym dumała wchodząc w kadr
Mirka - misa - moja, dziękuję

Kanciki robiłam półksiężycem, nad sprzętem wciąż myślę.
Vita bordowa plama to klonik, a na pniach to oczywiście bluszcze

Nie moje one są, a Małżonka