Joku na tą przywarkę to zęby już sobie ostrzyłam długo. Czytałam, że na początku potrafi być trochę kapryśna, ale podobno jak już ruszy wygląda pięknie.
MagdaLenka zawsze chciałam mieć u siebie trochę roślin mniej znanych, teraz przy zagospodarowanym ogrodzie mogę sobie troszkę poszaleć, bo nawet jak coś nie przeżyje, to nie widać tak bardzo dziur

Z drugiej strony mam jeszcze parę rzeczy na liście, a miejsca już nie za wiele
Ewsyg piwonia bardzo oyginalna, w życiu bym takiej nie kupiła, ale jak już jest, to miejsce jakieś dla niej się znajdzie. Ja już część przesadzałam, bo się różniły, a chciałam mieć 3 pasy na tej rabacie: ciemnoróżowy, jasnoróżowy i biały, ale życie pokazuje, że jest to ciężkie do ogarnięcia przy pomyłkach, bo niektóre piwonie nawet mi jeszcze po 2 latach nie zakwitły i co roku coś nie pasuje, a to liście inne, a to kwiaty.
Gosialuk parę podpór kupiłam, drogie są, więc kupuję po trochu co roku. Nierówno bardzo rosną, niektóre malutkie, a część jak by 3 takie złożyć razem.
Kordina dziękuję. Jeszcze trochę i zacznie się spektakl liliowców, widzę już pojedyncze kwiaty. Najpiękniejsze w dużym ogrodzie jest to, że zawsze coś kwitnie i wciąż jest kolorowo.
Roocika fajnie, że się skusiłaś na kolkwicję, na pewno będzie ci się podobać. Moja teściowa ma w formie piennej, też piękna, zapomniałam zrobić jej zdjęcie.
Vita to miała być Shirley Temple, cały rząd 6 piwoni. Bartzellę widziałam na wielu zdjęciach, bardzo chciałam mieć żółtą piwonię i ta najbardziej mi się spodobała.
Antracyt bardzo miłe słowa, mój ogród dojrzał tak samo jak moje dzieci