Oj, szkoda, że nie mówiłaś, że potrzebujesz Rozanne, udziabałabym Ci na to nasze spotkanie, teraz już chyba trochę za późno.One naprawdę fajnie się dzielą.
Kalina wygląda na przyschniętą, w zeszłym roku były susze. Ale jak żyje, to ratuj, one są odporne.
Normalnie, zazdroszczę Ci tych płyt w warzywniku, tyle mniej chwastów! Świetnie wyszło, może uda mi się namówić M. na coś takiego?
Super pomysł i wykonanie!