To dla mnie chyba najbardziej koszmarny temat Niemniej jednak walcząc z obrzydzeniem próbuję czasami zebrać się w sobie i strzelić kilka fotek. Słyszałam, że ugryzienie Tygrzyka jest podobne do ugryzienia szerszenia. Może również powodować martwicę tkanek. Czytałam kiedyś, że ten pająk ugryzł chłopaka, który zrywał jabłka i zmuszony był pojechać do szpitala( nie mógł wytrzymać z bólu i zdrętwiała mu cała ręka). Wiem, że pająk jest pod ochroną, ale chyba nie jestem w tym wypadku psychicznie solidaryzować się z tą "szczytną" ideą
Jolu, Irenko, Pszczółko, Janinko, Bogdziu, przepraszam ,że do Was na wątki wczoraj nie zajrzałam, ale komp sie zagrzał, i nie chciał pracować.
Nie wiem na jak długo teraz uda sie współpraca. Pozdrawiam. Piwonie kwitną . Ale zdjęć mam mało. Bo na dysku pełna torba., Muszę powyrzucać zeszłoroczne, inaczej będzie blokada.
Ponieważ dziś u mnie żabami nie rzuca ( o dziwo ) i nawet pogoda jakby ciutek się poprawiła to wyszłam na poranną przebieżkę po ogródku ... Nie zmęczyłam się oczywiście przebieganiem kilometrów ale oko nacieszyłam
Hosta od Irenki ma takie dobre geny że rośnie jak szallllona .. Niedawno ją wyciągłam wciśniętą do skrzynki na listy ... A teraz
Wiciokrzew jakoś niewiele się tym deszczem przejmuje i se kwitnie. ... a co
Kobea .. Noo hmmmm... .. Nie kcem nikogo tu drażnić ale ma już ze 2 metry .. Ledwo ją w kadr złapałam
A pęcherznica 3).. Też jest chyba babcią iron mena i nic jej nie wzrusza
U Ciebie ,Basiu same piękności! Dzięki,że do mnie trafiasz, a ja u Ciebie ostatnio rzadko, Brak czasu ,jak to wiosną i latem.
Irysy od Ciebie dają popis, a najbardziej żółty!
Edytko, chętnie bym wpadła, ale wiesz jak u mnie z takimi wyprawami, cała mecyja!
Ale nie mówię nie!
Miniaturki też grupuję blisko siebie, bo w rozproszeniu, zginęłyby w tłumie.
Pozdrawiam.