Mój kot też Lolek. I też żałuję, że w ub. roku dałam sie namówić na kontynuowanie pracy zawodowej, pomimo osiągnięcia wieku emerytalnego. Ale już od tygodnia jestem wolna całkowicie.
Wnusiów nie mam. Chyba się starzeję, bo już bym je chciała mieć.
Fajnie, że też już wróciłaś.
U mnie chyba ze 2 lata nie trzepałam tuj, samo spada i tak leży pod nimi. I widzę, że się kompletnie nie chce rozkładać. Boję się, że z tego to kilka ładnych worów będzie. Niestety nie mam mniej reprezentacyjnych rabat. Chyba, że za płotem. Może to jest myśl, aby tam ściółkę wzbogacić.
A co z rozplenicami? te jakoś tak bardziej mnie przerażają, że się będzie nadto toto rozmnażało. Na razie nie mam z nimi problemu ale dziewczyny już kilka razy pokazywały ich inwazyjność. Z traw u mnie stipa rośnie tam gdzie sobie chce.
Dziękujemy za życzenia
Super ta lekarka, że uznaje stawianie baniek.
Bo ja swego czasu od lekarki własnie usłyszałam, że "taka młoda,a w zabobony wierzy". Bo antybiotyki nie działały, to się zapytałam, czy można bańki postawić. Wprawdzie było to jakieś 35 lat temu, a bańki i tak postawiliśmy.
Dużo zdrówka, Kochana
Mam posadzone przy tym drzewku powojniki Arabella, a ponieważ żywopłocik bukszpanowy jest coraz wyższy, chciałam, żeby było je widać, stąd pomysł z siatką. Że niby będą się chciały jej czepiać i rosnąć w górę. Ale one przecież nie mają się czym czepiać. Nie chcą też się piąć.
Mus ją zdjąć.
Tak to onegdaj wyglądało.
Mnie też nurtowała owa myśl, obawiałam się zmniejszenia dochodów (emerytura dużo niższa, niż wynagrodzenie). Szczególnie w sytuacji obecnie szalejącej inflacji. Ale na mnie był już najwyższy czas. Zbyt wiele spraw mnie w pracy stresowało i wkurzało.
Suche spady z tuj słabo się kompostują, dlatego ja ściółkuję nimi raty z tyłu, w mniej widocznych miejscach. Tak sobie leżą i się same kompostują, a ziemia z nich jest przednia.
Kłosy miscantów po zimie już są puste, wysieją się na rabatach. Ścinam je i oddaję na zielone (u mnie jest frakcja zielone i druga bio - odpadki kuchenne). Resztę tnę i daję na kompost.
Zaglądam gdzie mogę, bo wróciwszy, ciekawa jestem Waszych ogrodów.
A z okrywowych to ja niestrudzenie polecam kopytnik. W gliniastej glebie szaleje.
Nie podlewam, a dał nawet radę w ubiegłym sezonie, kiedy nie padało u mnie w lecie przez chyba dwa miesiące.
Tess, działka ma 3tys metrów, jest co robić.
A igły wynoszę do swojej dzikiej części czyli wybiegu dla psów. Mam zostawione jakieś 500 metrów działki, w stanie naturalnym i tam rozsypuję igły. Bardzo to wygodne rozwiązanie. Wywożę też tam piasek wykopany z dołków na rośliny.
Drzewa są ponad 30-letnie,od poprzednich właścicieli,którzy mieli tu sad. W zeszłym roku zabrałam się za ich korektę, nie wszystko dało się od razu ściąć. Syn mi trochę poskakał bo sprawniejszy i zapalił się do małej pilarki, więc sporo było obcięte, powiedziałabym że 1/3.
Drzewa potrzebują czasu na wypracowanie nowych koron. Zeszłoroczne wiosenne cięcie wpłynęło tak, że gałęzie uginały się od owoców. W tym tygodniu wszystko robiłam sama.
A to porównanie z cięcia jabłoni długopędowej
Z serii: było i jest
Tess to zwykła odmiana werbeny. Ona nie jest niska - podobnie jak Twoja ma prawie 1,50. A przynajmniej te rodzime sadzonki rosną wysoko - siewki są nieco niższe.
Tess znam Twój wątek ,chociaż nie wiem ,czy się w nim odzywam hmm
czy polecam -zależy ,jakie ma się wymagania ....jak je kupowałam ,to kosztowały połowę mniej -nie są one jakoś specjalnie mocne -mnie osobiście na ten 1-2 miesiące w roku wystarczają -później je składam i chowam do kolejnego sezonu ...
wszędzie je można kupić -są w L..u ,Ju..i ,Cast..,all..o
są lekkie i mało miejsca zajmują po złożeniu-to jest ich plus -jak stawiałam na tarasie to musiałam je przywiązywać do słupa i obciążać bo leciały w siną dal i aż dziw ,że jeszcze się nie połamały
jeśli chcesz mieć mocny regał -to ten nie spełni tego zadania -w garażu mam taki plastik z cas..y i ten jest stabilny -kombinuję tylko jak tam solidniej żarówki przykręcić -albo poszukam takich oprawek z klipsem -bo teraz to mam pełną prowizorkę
Niestety, sprawa zmiany planu zagospodarowania jest kontynuowana.
Ale się nie poddajemy, nadal działamy.
Znowu zbieramy podpisy poparcia pod petycją, bo do 10 marca można składac uwagi do projektu planu.
Może to zrobić każdy, kto kwestionuje ustalenia projektu planu.
Teraz jest trudniej, bo procedura wymaga podania adresu zamieszkania, a ludzie niechętnie go podają.
A bez adresu głos się nie liczy.
Pamiętam, że poprzednią podpisałaś, za co serdecznie jeszcze raz dziękuję.
Gdyby ktoś zechciał wesprzeć nas w obronie przyrody Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego i Obszarów Natura 2000 proszę o podpisanie i rozpropagowanie wśród znajomych.