Tess, oj wstyd odpisywać, bo już zima, ale końcówka jesieni nie była zła, kilka dni temu zima powitała nas dużymi mrozami w nocy, ale wolę taką ze śniegiem niż taki listopad przez całą zimę.
Wszystkim życzę tego co najlepsze w Nowym Roku, a sobie częstszych wizyt na Ogrodowisku
Życzę Wam Kochani, oraz Waszym Rodzinom
dużo spokoju, pogody ducha,
cierpliwości,
przychylności wszechświata
oraz spełnienia pragnień - zarówno tych błahych
jak i najbardziej skrytych.
A na ten Nowy, 2015 rok, życzę:
Jeśli było dobrze w starym roku, niech tak zostanie!
Jeśli było tak sobie, niech będzie lepiej!
Jeśli było źle, niech się odwróci zła passa!
I niechaj się tak właśnie stanie!!!
Obyście spotkali na swej drodze głównie życzliwych Wam ludzi,
oby Was omijały kłopoty i zmartwienia,
oby Los Wam sprzyjał...
"A nadzieja znów wstąpi w nas.
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu..."
Kicha faktycznie, ale może tylko z kształtu
Z moja sklerozą i brakiem zorganizowania, dopiero bym klęła na siebie, że zostawiłam np nożyce na końcu ogrodu... za to jaka kondycja by była
Agatko, one mają prawie identyczny kolor (na moje oko ) Na zdjęciu z leżaczkiem na dole jest Red Leonardo a na górze Tess...
Przymiotno mam w dwóch kolorach, fiolecik dostałam od koleżanki i ten bardziej mi się podoba. Jest delikatniejszy, trochę niższy i dość prosto stoi. Mam też różowy (bardzo chłodny róż) siany z nasionek, rośnie wyższy i pędy ma zawsze trochę pokręcone. Musi mieć coś do oparcia. U mnie róże
To jest właśnie wyższy poziom wtajemniczenia ogrodowego
Ja wielokrotnie widziałam takie "niestandardowe" zestawienia w prasie ogrodniczej, a na forum ogólnie są one krytykowane w fazie pomysłów. W pewnym momencie się pogubiłam, nie moglam zrozumieć jak to sie dzieje, ale teraz wiem o co w tym chodzi.... Dlatego Twój ogród Vivo jest dla mnie mega-wyjątkowy. Nie boisz się zestawiać roślin, a Twoja wiedza jest tak duża, że każde nawet ryzykowne zestawienie wyglada pięknie
Trudno odmówić sobie takiej przyjemności.
Nie wiedziałam, że masz różę Tess..., kiedyś chciałam ją kupić, dużo już o niej napisałaś, czy możesz mi jeszcze porównać jej kolor do Red Leonardo, chyba ją też masz.
I o przymiotno bym zapytała, chyba to fajna bylinka, a ja jej nie mam.
Violu wszystko jasne Tak się powrzechnie uważa, że czerwone do różowego nie pasuje ale nie zawsze. Niektóre odcienie tych kolororów sąsiadujące ze sobą są dla mnie ok. Szczególie wtedy, gdy mają wokół dużo zieleni.
Czerwień Tess nie jest taka czysta.
Aganiu, tak, Jasmina jest troszkę ciemniejsza i ma inny układ kwiatów. Nie mogę Ci pokazać jak razem wyglądają, bo dopiero jesienią Jasmina została przesadzona do pergoli. Rosła tam inna róża, która była pomyłką, nie była pnąca.
Ta róża, o którą pytała też Viola to Tess of The d'Urbervilles i ona nie amarantowa, jest mocno czerwona z domieszką różu (chyba tak to najdokładniej można określić)
Kolor Laguny jest fuksjowy, też to nie jest amarant.
To zdjęcie chyba najbardziej pokazuje, że Tess jest czerwona. Ta w lewym górnym rogu.
Violu, metodą prób i błędów Trzeba mi było też trochę czasu aby poznać byliny pod różnymi aspektami.
Lubię rabaty mocno wypełnione, inni mówią napakowane stąd może takie wrażenie w odbiorze zdjęć
Róża po prawej stronie na pierwszym planie, którą nazywasz amarantową to austinka Tess of The d'Urbervilles i jej kolor jest mocno czerwony. W innym świetle kwiaty wyglądają tak
Największą różą jest Pernnial Blue i ona zajmuje pół trejarza, niżej Eden Rose, Rosarium Uetersens, Heritage, te są widoczne na zdjęciu. Niewidoczne to Winchester Cathedral,Chippenadale, Grafin von Hardenberg.
Z bylin najwięcej jest ostóżek w różnych odcieniach niebieskiego, naparstnice, krwawniki, przymiotno, dzwonki kremowe, goździki brodate, przekwitłe czosnki sztyletowate, powojniki i lilie
Igły denerwują...a jeszcze nie wszystkie opadły - jakaś anomalia w tym roku u mnie.
Dziękuję za miłe słowa i zapraszam częściej
Za dużo sobie nie poczytałaś co nie ?!
Makkasiu - sesleria zimowała u mnie rewelacyjnie. I jest na razie cały czas zielona...w ogóle nie żółknie. A carexy the beatles są już całe żółte. Tak po cichu zastanawiam się czy za jakiś czas nie zastąpię beatlesów seslerią właśnie. Ale to jeszcze duuuuzo czasu upłynie.
Tess...tym razem to bym mojego wyjazdu wypoczynkiem nie nazwała. Ale tak...byłam w de. i nl. szybciutko...wypad do mojego ulubionego sklepu zrobiłam (oj no dobra do kilku ulubionych ) małe zakupy poczyniłam - obrusy szare zakupiłam i bombki czarne - matowe i perłowe
Oooo czyżby wiosna wielkimi krokami się zbliżała?! Bociek u mnie
Tess - nie dodzwoniłam się do Królika, a zamówienie przez kompa nie robiłam słabo otwierały mi się strony, z tego powodu też mało zaglądałam na O. (laptop naprawiony).
Posadziłam tylko moje cebule cesarskiej, przekopane z ogrodu.
Może i dobrze, jednak był to koniec listopada, czytałam cesarską sadzi się w sierpniu. oferta była zachęcająca, a ja chciałam ok. 40 szt. posadzić. za siatką jest pole nie uprawiane, nornice harcują.
Przyszła w tym czasie przesyłka innych cebulowych też z wielkopolski.
Tess, na 500 się spóźniłam, świętowanie zakończone, to chociaż gratki zostawiam.
Ziemia przed zmarznięciem chyba była mokra (u mnie była), to teraz poczekaj na ocieplenie. Niedługo front i kierunek wiatrów ma się zmienić. U mnie woda w jednym kranie nawet zamarzła, nie zdążyłam odpowietrzyć