Justynko... przypomnę sobie jak kartka przetrwa zimę... bo tam powinnam mieć zapisane co to takiego.
Masz drugie foto.... tego czegos.. podobne do przetacznika ożankowego..ale inne trochę liście ma..
Posadziłam go na skalniaku, ale widzę, że niezbyt lubi aż taką susze.... bo jak upały to sie robi brzydki, jak podleje ładnieje.. kwitnie końcem czerwca i póxnym latem/jesienią powtarza, ale już słabiej.
Przetacznik Veronika Christa® - jest bardzo wysoki..wyższy od floksów... czyli 3x przetacznik siwy.
Od razu zrobiłą przegląd jesiennych niebieskości i doszłam do wniosku, że czym później tym mniej tego koloru w ogrodzie.
Ewo ja równiez pozdrawiam i cieszę sie ze Ci sie podobało.
A u mnie jabłka rosną na brzozie
U mnie na orzechu ale i na martwym kiju jak tu na zdjeciu bo przy samym domu nie mam drzewa a lepsze zdjęcia są jednak z mniejszej odległości.Pozdrawiam Kasiu.
Bożenko..... po raz pierwszy od kiedy jestem na forum..u Ciebie nie nie na bieżąco.. tylko pismo obrazkowe ogarnęłam.. ale muszę Ci powiedzieć, że chyba Twoje sikorki nauczyły moje ptaki jak korzystać z butelek..... wszystkie już się naumiały... M pocykał foty, ale wstawię potem...
U mnie kraina lodowa.. jak całe podkarpacie.. masakra... Wczoraj do południa nie miałam netu (awarie w prądzie i internecie)..potem walczyłam z lodem.... a teraz z praca.... wybacz..... Nawet dziurki wq butelkach zamroziło i ptaki nie miały jak dziobać ziarenek.. trzeba było butle rozmrażać i wykuwać otwory...
Papug znalazł gałązke z której siega
Byłam u Ciebie i juz widziałam zdjecia i podziwiam szczególnie jak ładnie Ci wyszły dzwońce. Mój aparat jakos im źle zdjęcia robi. A u mnie dziś od rana było trochę ptaków ale niewiele, a potem już prawie wcale nie było. Nie wiem co się stało , czy koty zapolowały czy jakiś drapieżnik, no posucha dziś straszna była. Cos sie musiało wydarzyc. Zobaczymy jak będzie jutro ale sądze że te ptaki które były tu przelotnie np dzwońce już poleca gdzies indziej.
Też lubię bluszcz W ogrodach często tworzy taki klimatyczny nastrój Ostatnio spodobał mi się ten zakątek: kawiarnia w Edenburgu ( zdjęcia z grudnia, trochę ciemno już było)
Witaj Bożenko ...przyszłam przyznać się bez bicia.....
W czwartek zawiozłam C do szkoły i jak wracałam to samochód odmówił mi posłuszeństwa pewnie za ślisko mu było...i nie skręcił ...i tak jechał ,(pewnie za zapachem pierniczków,) aż dojechał....o tu...
Niestety Anetko na pierniczki sie nie załapaliście bo w niedzielę wszystkie zostały zabrane przez moje wnuczki, ale udało nam się dziś spotkac i pogadzac. I już się znamy nie tylko wirtualnie ale i realnie. Czy ty wiesz ze powinnyśmy zrobic zdjęcia i pokazac, a nie zrobiłysmy.Pozdrawiam.