Ogródek na trzy lata
23:15, 14 paź 2012
My dzisiaj z powodu deszczu zmiast do bukowego lasu dotarlłysmy tylko na balkon, skąd widać ogródek, owszem widać, ale taki pstrokaty się zrobił, że nie bardzo mi się podobał. Pod płotem już jesień, a w gazonach ciągle lato, i nie zgrywa się kolorami, zupełnie się nie zgrywa. No i skosić trzeba, wilce z płotu pozdejmować, hmmm...może jutro.
Ale nic to. Minęły widoki letnie, miną i jesienne, ciekawa jestem bluszczu, wierzby już bez listków, no i długich zimowych cieni na murku. A może i nam szron się trafi? Tyle pięknych zdjęć z oszronionych poranków na forum, ale to polskie poranki, u nas na razie jeszcze za ciepło na takie zdjęcia. A może śniegowe czapeczki będą? O ile szron prawie pewny prędzej czy później, to z czapeczkami różnie bywa. Dwa lata temu był wspaniały śnieg. Sąsiedzi niemieccy szaleli od świtu z szuflami, drzewa całe białe, Amerykanie przerażeni. Jeepy utknęły w garażach. Rok temu całkiem inaczej: -16 stopni rano, śniegu zero, nawet na szron za zimno. Jeepy na ulicach, Amerykanie jak zawsze w szortach, Niemcy wyspani, nie musieli odśnieżać. A w tym roku - zobaczymy.
Przy okazji dzisiejszej deszczowej wyprawy na balkon odkrywałyśmy z małą M jak kobea swoimi purpurowymi sprężynkami kolonizuje kolejne balkonowe deseczki, co z dołu, z tarasu słabo widać:
Ale nic to. Minęły widoki letnie, miną i jesienne, ciekawa jestem bluszczu, wierzby już bez listków, no i długich zimowych cieni na murku. A może i nam szron się trafi? Tyle pięknych zdjęć z oszronionych poranków na forum, ale to polskie poranki, u nas na razie jeszcze za ciepło na takie zdjęcia. A może śniegowe czapeczki będą? O ile szron prawie pewny prędzej czy później, to z czapeczkami różnie bywa. Dwa lata temu był wspaniały śnieg. Sąsiedzi niemieccy szaleli od świtu z szuflami, drzewa całe białe, Amerykanie przerażeni. Jeepy utknęły w garażach. Rok temu całkiem inaczej: -16 stopni rano, śniegu zero, nawet na szron za zimno. Jeepy na ulicach, Amerykanie jak zawsze w szortach, Niemcy wyspani, nie musieli odśnieżać. A w tym roku - zobaczymy.
Przy okazji dzisiejszej deszczowej wyprawy na balkon odkrywałyśmy z małą M jak kobea swoimi purpurowymi sprężynkami kolonizuje kolejne balkonowe deseczki, co z dołu, z tarasu słabo widać: