Nie brakuje też pomarańczowych akcentów.Jesienny kolor Gazanie w towarzystwie begonii kwitną nieprzerwanie przez całe lato i jeszcze nie dają za wygraną
Znowu kilka dni mnie nie było,ciągła bieganina.Dziś od rana też miałam wyjazd do Poznania,miasto mnie męczy,a jazda po mieście...szkoda gadać.Weekend też zapowiada mi się pracowity,mamy rzeźnika umówionego,będzie co robić.Miniony tydzień spędziłam na pracach w ogrodzie.Wykopałam resztę mieczyków,powyrywałam trochę chwastów,ogólne porządki i przygotowania do zimy.Mam kilka nowych pomysłów.Na wiosnę marzy mi się kilka drzewek na pniu,w związku z tym padły bzy,co widać poniżej
Chociaż jeszcze nie ma zimy to ja już czekam na wiosnę,żeby swoje plany ogrodowe wcielić w życie.Pod nóż,a raczej pod piłę pójdzie jeszcze stara dzika śliwka,a na jej miejscu powstanie nowa rabata
Tymczasem zaczynają kwitnąc marcinki.Na razie białe,bo fioletowe coś nieśmiałe w tym roku,wstydzą się zakwitnąć,trzeba jeszcze na nie poczekać
Witaj, dawno nie kukałam a tu znowu góry! Moi rodzice chodzili za młodu non stop na Turbacz. Ja też może jeszcze tam dotrę A tak można u Ciebie się pozachwycać. A w Lanckoronie byłam -przyznaję naprawdę pięknie i ciekawie. Teraz widzę te domki zadbane.
Masz to pod ręką. Ja za to Jaworze i Błatnią na wyciągnięcie ręki.
Pozdrawiam jesiennie.
Co tylko mi się nie podobała. Korę musiało wywiać i widać było węże do nawadniania, mam nadzieję że wiosną już tego nie będzie widać. Widok takiego clematisa tanguckiego mnie zachwycił. .
Śliczna fontanna - rozbawione dziewczynki.
Jesienne klimaty. Ogromne kępy marcinków.
Bukszpanowe obwódki, można powiedzieć klasyka ogrodowa.
I podobała mi się ta hortensja, wyglądała na ogrodową, ale kwiaty jakieś inne. Niewysoka i ładnie przebarwiały jej się liście.
Bardzo mi się spodobało to co napisałaś. Styl... wiejsko-sielsko-angielski-rustykalny-mój... przede wszystkim mój i tego się trzymam
Chryzantemę rozmnożę wiosną dla Ciebie, więc jesienią będzie Ci kwitła.
Mój niedzielny spacer. Musiałam chociaż popatrzeć na roślinki w innym ogrodzie. Włocławek, chociaż nie należy do najładniejszych miast, ma też urocze zakątki. Ten powstał niedawno, jest niedaleko od mojego domu, ale byłam tam dopiero drugi raz i na pewno nie ostatni. Koniecznie muszę iść tam wiosną, pewnie jest tam masa cebulowych. Bardzo dużo róż i innych bylin. Jest jeszcze kolorowo, chociaż był wiatr i trudno robiło się zdjęcia.
Okazały budynek, jest tam siedziba fundacji "Samotna mama", restauracja, sala koncertowa i dokładnie nie wiem co jeszcze.
Wszędzie pełno róż, dużo okrywowych.
Urocze zakątki.
I nałogowa spacerowiczka, czyli ja.
i trzmieliny - miały być w zasadzie trzy jednakowe, ale nie dość że trudno takie znaleźć to stwierdziłam, że można stworzyć dość ciekawą kompozycję z trzech różnych i tak też kupiłam u jednego pana - dwie pierwsze po 20 zł, a trzecia 25 zł - moim zdaniem taniocha
pierwsza wyższa - szczepiona mniej więcej na 1,50m
druga niższa - może około 1,0m
trzecia też około 1,50m, ale jest cudowna - jeszcze takiej nie widzialam - ma zielone listki, które będą się w środeczkach przebarwiały się na żółto i cudne owoce - pięknie wygląda..
Cudne te widoki z lawendą i ten rozchodnik... wcale u Ciebie nie widac jesieni!
Prawda?? Też jej wczoraj wogóle nie czułam. Gdyby nie te opadające liście orzecha włoskiego...
Nawet brzozy co też już powili powinny liście zrzucać są jeszcze zielone.
I tak sobie wczoraj policzyłam że mamy aż 7 miesięcy kiedy się można cieszyć ogrodem
Dechy do zabrania , granica działki z sąsiadem do obsadzenia .I najważniejsze oczko , ten plac przed dechami to miejsce na kaskadę.Sami nie podejmiemy się prac przy nim.Ostatnio Piotrek był w sklepie popytać o materiały typu folia , pompa , filtry itd.i koszty wykonania chyba będą ogromne .Zastanawiamy się , myślę że musimy wybrać wykonawcę , na początek chcielibyśmy znać kosztorys .Wahamy się , zapytaliśmy w pobliskiej firmie , ma ktoś zajżeć , doradzić , przybliżyć koszt ,ale na razie cisza .
Ell , cieszę się , że pigwowiec rośnie , niech obficie owocuje.Ja kroje owoce w drobna kostkę , zasypuję cukrem ,puszczają dużo soku , który dodajemy do herbaty. A część idzie na nalewkę.
Odciełam kilka gałązek , włożyłam do wody , bardzo ładne miały korzonki.Stały w ustronnym miejscu , gotowe do posadzenie w gruncie .Mieliśmy gościa z pieskiem .Zwierzak żywe srebro , sprężyna i wszędzie go pełno , kopie doły , roznosi po ogrodzie drewno kominkowe , no masakra .I ta chorera powywracała wszystkie pojemniki z roślinami .Nie zaglądam tam co dzień , więc po paru dniach jak się zorientowałam to było już pozamiatane.Jak to delikatnie napisać .Piesek ogólnie fajny, ale w tym roku nie był ani razu u nas , a w ubiegłych latach często go gościliśmy .No mam na niego nerwa )).
Byłam, widziałam na własne oczy, jest ślicznie Ogrodniczka Irenka własnoręcznie wkopała ponad 1000 cebulek! zrobiła ranciki i wyplewiła wszystko!!!! Taki wielki ogród wyplewić to jest to !
W nagrodę za ciężką pracę uzyskała świetną figurę Tak więc informuję wszystkich zmainy w Miłkowie na wszystkich frontach bardzo korzystne Ogród dojrzał i wypiękniał, właścicielka odmłodniała, wyszczuplała i jest jeszcze piękniejsza, jeśli jest to możliwe
Przy okazji pozwolę sobie na prywatę, bo tutaj wszyscy zaglądają
Pozdrawiam Was serdecznie ( tych co mnie jeszce troszkę pamiętają, pozostałych oczywiście również ), nie porzuciłam Was, ale mam strasznie dużooooooooooo pracy! Wrócę późniejszą jesienią i mam nadzieję na dalsze sympatyczne wirtualne spotkania z Wami