Jeśli do brzozy tuje, to potem już się trzymać jednego gatunku: albo szmaragdy albo choiny.
Poczytaj o wymaganiach jednych i drugich, jakich prac wymagają i zdecyduj.
A jeśli chodzi o dekiel od szamba, to żywopłot moim zdaniem w tym przypadku nie wystarczy. dekiel jest za blisko podjazdu - żywopłot musiałby być wysoki, żeby go zasłonić, i zawsze będzie widać dziurę w nasadzeniach.
Ja bym zrobiła na nim jakiś placyk - przykryła go pokrywą z desek czy coś podobnego. Inne dziewczyny, które miały podobny problem tak w końcu robiły.
Witam, wkleilam pytanie w watku ale moze tu szybciej ktos zobaczy. Moze Danusia pochyli sie raz jeszcze nad moim problemem
Udalo sie uporzadkowac naroznik duzej rabaty frontowej i chcialabym skonczys nasadzenia szkieletowe.
Za Rada Szefowej na czesci bedzie zywoplot z yellow ribbon, tak do brzozy i nie wiem co dalej za jodla
1. czy po obu stronach szmaragdy po 6-9 szt
2 . Czy od sasiada szmaragdy a od drogi choiny kilka szt, potem dla powielenia zoltego 3 cyprysiki ivonee
3 czy po obu stronach choiny.
Dolaczam zdjecie i szkic
Ja już strzępiaste kupiłam Jak najszybciej muszę znaleć mu godne miejsce. Kurcze, chyba bez planu frontu się nie obejdzie. Bo ja myślałam z tej rabaty cisowej kształt zrobić w literę L (u mnie byłoby to F bez tej krótszej kreski). i strzępiastego dać na tej poprzecznej rabacie. Czyli po lewej stronie do towarzystwa miałby 5 grabów. A wcześniej ta wielopniowa parocja przed wjazdem do garażu, coś jak na zdjęciu.
Trzy gatunki drzew na frocie? Za dużo?
Ewo no to już pytanie do Jankosi - jaką odmianę kupiła, może ma zanotowane.
Ale to że nie dała rady na G.Śl to już wiele mówi Tomek ma inne warunki, więc nie ma o czym mówić, a że sypie liśćmi to też wiem... poszłam za jego przykładem i przemielone liście kosiarką wysypałam też na rabaty. I nic z nich nie wygrabiałam
A brzozy zaścieliły bylinówkę. Tam nawet nic nie wycinam, będzie kołderka
Makusiu, czy podlewasz wodą z wodociągu, czy ze studni?
Jeśli z wodociągu, to czy masz podlicznik na wodę do ogrodu? (nie płaci się wtedy za ścieki od zużytej wody).
Piszę to ja, która ma 4- letnią rabatę brzozową w najniższym punkcie działki (naturalny spływ wody w kierunku brzóz). Pod brzozami treściwie rosną tylko okrywowe jałowce. Nawet żelazna irga radzi sobie średnio. Tam mało, że jest sucho, to jeszcze liście brzóz i dereni bardzo ograniczają ilość światła. Mam studnię chłonną na deszczówkę (4500 litrów), starcza wody na 3-4 krotne skąpe podlanie całego ogrodu i trawnika. Potem już bije licznik i wodę dostają tylko hortensje i trawy.
Hosty i żurawki to rośliny wilgociolubne. Ta rabata będzie wymagała olbrzymich ilości wody, żeby zadowolić i cisy i derenie i brzozy. Latem, nawet bez innych roślin pod brzozami, miałaś tam objawy suszy fizjologicznej.
Podlewania będą wymagały rodki na froncie, hortensje i brzozowa na podwyższeniu.
Do przemyślenia...
Może zostawić te brzozy jako półdzikie tło, a pozostałe rośliny planować z wysunięciem do środka ogrodu (odsunięte od brzóz 2 metry)? Jako punkt wyjścia potraktować derenie i między nimi cisy i inne chciejstwa?
Tę suszarkę wciągnęłabym to warzywnika. Tak zaplanowałabym nasadzenia, że byłby do niej dostęp. A przed suszarką jakiś zgrabny żywopłocik lub ażurowa ścianka, ale lepiej chyba żywopłot.
O widzę że temat brzóz powrócił, tylko teraz te za domem na tapecie są Podczytywać będę, bo ja się nie znaju.
No może tylko tyle napiszę, że derenie+brzozy to podobają mi się w zimowej odsłonie
Mógłby ciekawie wyglądać. Taki okaz. Ale potrzebowałby wtedy jedynej bezkonkurencyjnej ekspozycji (czyli inne drzewa nienachalne, tylko spokojne).
Jedyne co mi u jarzębów (odmienianych jak "dębów") przeszkadza - wcześnie gubią liście. A uwielbiam ich wytrzymałość na suszę i konkurencję wielkich drzew (tj. akacje, modrzewie, jesiony, brzozy).
U Gosiek więcej ptaków jest i bardziej różnorodnie. Ma stare drzewa. U mnie najstarsza jest dzika śliwa (nie wycinam z sentymentu). Pojawiła się, gdy jeszcze był tylko ugór 19 lat temu. Brzozy sadziłam w 2005.
Świetne to karmidło jabłkowe. Muszę zrobić i mam nadzieję, że to nie tylko drozdy jedzą, bo tych u nas nie widziałam.
Ognika szkarłatnego, który w tym roku owocował jak oszalały i rokitniki już ptasiory objadły do cna.
Dziękuję
ja też mam taką nadzieję, wiosną zadziałam z Dursbanem - profilaktycznie lejemy, 2-3 lata temu pędraki zjadły nam trawnik, podziałam też na rabatach. Wiem, że chemia ale szkody dla roślin mniejsze niż od szkodników.
Dzisiaj brzozy jeszcze bardziej żółto-pomarańczowe niż w ubiegłym tygodniu w tym tygodniu zapowiadają u mnie minusowe temepratury w nocy wiec to ostatnie ich dni w takim odzieniu. pozdrawiam Dominiko
A ja kojarzę nawet że to tyczy wszystkich drzew jednego gatunku- muszą trzymać się razem żeby wygrać Mnie to bardziej zszokowała teza o poziomie dwutlenku węgla na planecie. Im dłużej o tym myślę tym bardziej jestem przekonana, że to ma sens Wiem też dlaczego raz na kilka lat mam kilka centymetrów ściółki z nasion wiązu. Do tej pory mi się wydawało że takim wielkim kwitnieniem i owocowaniem daje znak że to ostatnie jego lata a tymczasem to ich cwany sposób Ale dąbki o których też wspomina u mnie zachowują się inaczej: co roku owocują mniej więcej tak samo- brak lat tłustych i chudych- ciekawe dlaczego. Może czują się bezpieczne
P.S. Fajnie tak czytać razem
Jest w tej książce fajne sformułowanie, że niektóre gatunki są "rodzinne", lubią rosnąć w gromadzie i wzajemnie się wspierają.
Choć w książce mowa o bukach głównie, myślę, że do takich takich należą też graby - w książce określane znanym słowem (w Polsce chyba gwarowym) brzosty (tak jak brzozy).
Asiu Ivory Halo ponoć dorastają do 1,5 m. Moje krzaczki wszystkie są na pniu, więc wyższe nie będą. Poza tym prawda jest też taka, że gałęzie brzóz typowo w górę nie idą- każdy, kto ma brzozy pospolite wie o czym mówię- ona "zwisają" Piję do tego, że od dołu derenie, od góry gałęzie brzóz i...zobacz jak pięknie zasłonięte wszytko
HAniu dobrze prawisz, ale to w końcu nic nowego-postrzegam Cię, jako osobę dobrze prawiącą
Dodam tylko- bo z Twojej początkowej wypowiedzi wnioskuję, że zakładasz, iż owe świerki są tuż przed wykuszem-na wprost (choć z drugiej części wypowiedzi już tak nie wnioskuję), że świerki są na połowie długości granicy z sąsiadem, ale poza trzema wszystkie zrobią wielkie wyjście. Te trzy są zdecydowanie bliżej krańcowej części działki- wstawię zdjęcie. Innymi słowy- przed wykuszem żadnych świerków nie będzie
Podoba mi się zamysł pójścia przed wykuszem w minimum rabaty przed, a poszerzenie rabaty przy siatce. Ale jako ścieżkę zdecydowanie chciałabym tam pozostawić trawnik. Nie chcę zrobić kamieniołomu z ogrodu- dużo tych ścieżek już jest w planach i starczy
Za brzozami są owocowe- brzoskwinia karłowata, agresty, porzeczki, malina.
One tam zostają!
Nie mam na nie miejsca, a nawet gdybym miała (a nie mam), to nie chcę czekać kolejnych kilku lat, aż zaczną sensownie owocować. Wbrew pozorom jest im tam całkiem dobrze- owocują bardzo przyzwoicie.
Między brzozami planowałam (choć w końcu nie kupiłam) derenie Ivory Halo.
Generalnie chciałabym, żeby najwyższy punkt tej rabaty (poza brzozami rzecz jasna) miała właśnie wysokość dereni, żeby nie zacieniać zupełnie owocowych, a zakryć jednak tę mało przyjemną dla oka część między brzozami, a siatką.
Borówki rosną sobie w warzywniku, i tam chyba powinny zostać, bo nie bardzo lubią przenosiny o ile dobrze pamiętam?
Wstawiam zdjęcia poglądowe świerków i odległości (dziury) między świerkami, a jodłami przy kojcu, oraz fotkę warzywnika i suszary.
Czyli Twoje brzozy to moje tylko młodsze i mniejsze. Moje to już stare kobyły, a derenie sybirica pod nimi sobie radzą. Mam tych brzóz 7 w samym zachodnim narożniku.
Chcę ich użyć jako tła do trawiasto bylinowej łąki.
Muhlenbergie są różne, ale można też zastąpić czymś innym. Jak się za te nasadzenia zabiorę, odpytam Surowińskiego.
Stoczyłam z tamaryszkami wojnę przesadzając je 3 razy, aż wreszcie spodobało imsię miejsce i po prostu rosną. Myślę, że każda roślina mająca takie pochodzenie musi być ogromnie odporna. U mnie problemem był nadmiar wody.
Będę zimą planować. Pomalutku pokażę nad czym będę pracować. A mam do zaplanowania około 1500 m2 Do wątku Edyty jeszcze nie trafiłam, ale zaraz tam zajrzę. Dziękuję.