Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "brzozy"

Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 11:56, 08 lis 2016


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Makusia napisał(a)
HAniu noszę się trzeci sezon z zamiarem zakupu, ale nigdy nie wiem- czy zanurzeniowa, czy nie, do wody brudnej, czy czystej, ruska na targu, czy markowa....może coś mi doradzisz?
Dobrze, że są odrębne liczniki. To znacznie obniży koszty podlewania. Pompę kup zanurzeniową do wody brudnej. Wystarczy taka do 150-200 złotych. Nie będzie miała, co prawda dużej mocy (ilość wody na minutę), ale wydoli i nie obciąży budżetu

Odnośnie brzóz z tyłu- myślałam, żeby tam kropelkowe nawadnianie zainstalować. Przyzwyczaiłam się wprawdzie po tym sezonie do wysokich rachunków za wodę (zwłaszcza jak zostawiłam węża w pełnym otwarciu przez trzy dni pod brzozami i pojechałam na urlop...), ale kropelkowe sprawdzałoby się chyba lepiej, bo woda powoli by wsiąkała w rabatę.
Kropelkowe dałabym dereniom i cisom. Brzozy podlewać okazjonalnie ze studni. Nie ważne, czy leci kropelkami przez godzinę, czy w ciągu paru sekund konewką. Sumarycznie to się równoważy.

Co do nawodnienia, to mam go na względzie, ale dopiero jak będę wiedziała ile rabat, a ile trawnika- po ułożeniu nawodnienia nie chcę i pewnie nie mogłabym już niczego ruszać. Myślę, że za dwa-trzy sezony będzie to realne.
Słuszna decyzja!

Pewnie masz HAniu rację, że ani żurawki, ani hosty tym bardziej nie cieszą się nazbyt z tej miejscówki, którą im wymyśliłam, ale ja uwielbiam hosty- nie wyobrażam sobie ich nie mieć- nie mieć dużo- w ogrodzie, a ze względu na cień, to jedyne sensowne umiejscowienie...
Żurawki i hosty miałyby świetną miejscówkę na tej rabacie ze świerkami. Pod brzozami ich kompletnie nie będziesz widzieć, bo je zasłonią derenie

Opcja półdzikiego tła do przemyślenia, choć nie wiem co między brzozami, a pasem dereni? Trawa? Bo już mnie nie strasz ścieżką kolejną
Żadnej ścieżki! Pisząc półdzikie miałam na myśli to, że tam będą na ziemi leżały liście z brzóz. Można puścić barwinek. Zniesie chodzenie po nimi niedobór wody, a nie trzeba nań chuchać.

Co masz na myśli pisząc o "wciągnięciu suszarki do warzywnika"? Optycznie w sensie? W półkolu żywopłot mi tam leży i to powiem, że leży od dłuższego czasu...z cisa...
Czy tam musi być płotek? Chcesz warzywnik z trumienek. Manewrowałabym tak ich układem, żeby dało się je postawić pod suszarką/ obok. Do planowania rabat przyjęłabym założenie, że w tym miejscu jest granica działki, a warzywnik jest poza planowanym terenem

Osłona warzywnika nie musi być gruba i masywna. To mogą być graby/buki sadzone pojedynczo w odstępach 40-50cm i cięte, tuje lub cisy poprzetykane wysokimi trawami, żurawki.



Elinkowy ogród 11:35, 08 lis 2016


Dołączył: 25 kwi 2016
Posty: 10110
Do góry
To jest ta sama rabata co tu?!

Elinka napisał(a)

Dzisiejsza szambowa

Z lata z przekwitnietymi czosnkami


Wygląda jakbyś ją zmniejszyła o połowę

Jeśli do brzozy tuje, to potem już się trzymać jednego gatunku: albo szmaragdy albo choiny.
Poczytaj o wymaganiach jednych i drugich, jakich prac wymagają i zdecyduj.

A jeśli chodzi o dekiel od szamba, to żywopłot moim zdaniem w tym przypadku nie wystarczy. dekiel jest za blisko podjazdu - żywopłot musiałby być wysoki, żeby go zasłonić, i zawsze będzie widać dziurę w nasadzeniach.

Ja bym zrobiła na nim jakiś placyk - przykryła go pokrywą z desek czy coś podobnego. Inne dziewczyny, które miały podobny problem tak w końcu robiły.
Pojedyncze pytania na temat projektowania rabat 11:24, 08 lis 2016

Dołączył: 05 paź 2015
Posty: 597
Do góry
Witam, wkleilam pytanie w watku ale moze tu szybciej ktos zobaczy. Moze Danusia pochyli sie raz jeszcze nad moim problemem
Udalo sie uporzadkowac naroznik duzej rabaty frontowej i chcialabym skonczys nasadzenia szkieletowe.
Za Rada Szefowej na czesci bedzie zywoplot z yellow ribbon, tak do brzozy i nie wiem co dalej za jodla
1. czy po obu stronach szmaragdy po 6-9 szt
2 . Czy od sasiada szmaragdy a od drogi choiny kilka szt, potem dla powielenia zoltego 3 cyprysiki ivonee
3 czy po obu stronach choiny.
Dolaczam zdjecie i szkic
Ogród od nasionka... z widokiem na Lanckoronę 11:19, 08 lis 2016


Dołączył: 26 lut 2014
Posty: 5348
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)


Mógłby ciekawie wyglądać. Taki okaz. Ale potrzebowałby wtedy jedynej bezkonkurencyjnej ekspozycji (czyli inne drzewa nienachalne, tylko spokojne).

Jedyne co mi u jarzębów (odmienianych jak "dębów") przeszkadza - wcześnie gubią liście. A uwielbiam ich wytrzymałość na suszę i konkurencję wielkich drzew (tj. akacje, modrzewie, jesiony, brzozy).



Ja już strzępiaste kupiłam Jak najszybciej muszę znaleć mu godne miejsce. Kurcze, chyba bez planu frontu się nie obejdzie. Bo ja myślałam z tej rabaty cisowej kształt zrobić w literę L (u mnie byłoby to F bez tej krótszej kreski). i strzępiastego dać na tej poprzecznej rabacie. Czyli po lewej stronie do towarzystwa miałby 5 grabów. A wcześniej ta wielopniowa parocja przed wjazdem do garażu, coś jak na zdjęciu.
Trzy gatunki drzew na frocie? Za dużo?
Z Pszenicznej ... 10:22, 08 lis 2016


Dołączył: 20 cze 2014
Posty: 7803
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)
Bo ja mam nadreńską amsonię. I wolno przyrasta. 3 sezony się klimatyzowała. Dziewczynom na G. Śl. wypadła po zimie. Tomek G. ma ładną kępę ale u niego jest mikroklimat i niesamowita gleba (wszystko na zimę zasypuje liśćmi).



Ewo no to już pytanie do Jankosi - jaką odmianę kupiła, może ma zanotowane.

Ale to że nie dała rady na G.Śl to już wiele mówi Tomek ma inne warunki, więc nie ma o czym mówić, a że sypie liśćmi to też wiem... poszłam za jego przykładem i przemielone liście kosiarką wysypałam też na rabaty. I nic z nich nie wygrabiałam
A brzozy zaścieliły bylinówkę. Tam nawet nic nie wycinam, będzie kołderka
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 19:03, 07 lis 2016


Dołączył: 28 gru 2015
Posty: 24536
Do góry
Makusiu, czy podlewasz wodą z wodociągu, czy ze studni?
Jeśli z wodociągu, to czy masz podlicznik na wodę do ogrodu? (nie płaci się wtedy za ścieki od zużytej wody).
Piszę to ja, która ma 4- letnią rabatę brzozową w najniższym punkcie działki (naturalny spływ wody w kierunku brzóz). Pod brzozami treściwie rosną tylko okrywowe jałowce. Nawet żelazna irga radzi sobie średnio. Tam mało, że jest sucho, to jeszcze liście brzóz i dereni bardzo ograniczają ilość światła. Mam studnię chłonną na deszczówkę (4500 litrów), starcza wody na 3-4 krotne skąpe podlanie całego ogrodu i trawnika. Potem już bije licznik i wodę dostają tylko hortensje i trawy.
Hosty i żurawki to rośliny wilgociolubne. Ta rabata będzie wymagała olbrzymich ilości wody, żeby zadowolić i cisy i derenie i brzozy. Latem, nawet bez innych roślin pod brzozami, miałaś tam objawy suszy fizjologicznej.
Podlewania będą wymagały rodki na froncie, hortensje i brzozowa na podwyższeniu.
Do przemyślenia...

Może zostawić te brzozy jako półdzikie tło, a pozostałe rośliny planować z wysunięciem do środka ogrodu (odsunięte od brzóz 2 metry)? Jako punkt wyjścia potraktować derenie i między nimi cisy i inne chciejstwa?

Tę suszarkę wciągnęłabym to warzywnika. Tak zaplanowałabym nasadzenia, że byłby do niej dostęp. A przed suszarką jakiś zgrabny żywopłocik lub ażurowa ścianka, ale lepiej chyba żywopłot.
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 15:31, 07 lis 2016


Dołączył: 12 cze 2016
Posty: 1795
Do góry
O widzę że temat brzóz powrócił, tylko teraz te za domem na tapecie są Podczytywać będę, bo ja się nie znaju.
No może tylko tyle napiszę, że derenie+brzozy to podobają mi się w zimowej odsłonie
Ogród od nasionka... z widokiem na Lanckoronę 15:17, 07 lis 2016


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29269
Do góry
margaretka3 napisał(a)

Pszczółko, wzruszyłam się, że myślisz Bo ja bardzo dużo o tych drzewach myślę. Po kolei dojrzewam do kolejnych. Zaczynam wiedzieć, czego chcę. Jeszcze o grujeczniku mocno myślę. Ale jest tylko jeden w szkółce, a jego też bym chciała jako wielopniowego.
A rajskie i sidośliwy kupię na wiosnę. Bo teraz już nie zdążę chyba. I jarząby też na wiosnę, bo nie ma takich odmian, jakie chcę.
Dereń? O nim jeszcze nie pomyślałam. Ale pomyślę

A jak myślisz, czy stzępiastokorego dać jako wielopniowe? W sensie trzy drzewka razem? Na froncie bym chciała mu znaleźć miejsce.


Mógłby ciekawie wyglądać. Taki okaz. Ale potrzebowałby wtedy jedynej bezkonkurencyjnej ekspozycji (czyli inne drzewa nienachalne, tylko spokojne).

Jedyne co mi u jarzębów (odmienianych jak "dębów") przeszkadza - wcześnie gubią liście. A uwielbiam ich wytrzymałość na suszę i konkurencję wielkich drzew (tj. akacje, modrzewie, jesiony, brzozy).


Rododendronowy ogród II. 14:04, 07 lis 2016


Dołączył: 17 sie 2016
Posty: 5605
Do góry
U Gosiek więcej ptaków jest i bardziej różnorodnie. Ma stare drzewa. U mnie najstarsza jest dzika śliwa (nie wycinam z sentymentu). Pojawiła się, gdy jeszcze był tylko ugór 19 lat temu. Brzozy sadziłam w 2005.

Świetne to karmidło jabłkowe. Muszę zrobić i mam nadzieję, że to nie tylko drozdy jedzą, bo tych u nas nie widziałam.
Ognika szkarłatnego, który w tym roku owocował jak oszalały i rokitniki już ptasiory objadły do cna.
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 12:10, 07 lis 2016


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
makadamia napisał(a)
Ha! Załatwiłaś mnie bez pudła
Że IH trudno dostępne to też wiem - szukałam ich na wiosnę i nie znalazłam. Kupiłam w końcu sibiricę, pocieszając się że ładniej się przebarwia, a i tak mam podejrzenie, że dostałam dwa różne krzaczki

A skoro tak, to plan na brzozową chyba zaakceptowany?
Wracamy do tematu świerków?


Jak to załatwiony???
Brzozy i miedzy nimi derenie.
Załatwione?????
Ogród Beti 11:47, 07 lis 2016


Dołączył: 26 lis 2014
Posty: 216
Do góry


Beda brzozy i derenie miejsce juz przygotowane laweczka tymczasowa bedzie kuta☺
Na zielonej... trawce :) 11:20, 07 lis 2016


Dołączył: 02 mar 2015
Posty: 7209
Do góry
bdan napisał(a)
Piękny ogród, wszystko uporządkowane, dopieszczone. Mam nadzieję, że to jednak nie opuchlaki zagościły u Ciebie, i że wszystko będzie cudnie rosło.

Brzozy bardzo fajnie wkomponowały się w ogród.


Dziękuję
ja też mam taką nadzieję, wiosną zadziałam z Dursbanem - profilaktycznie lejemy, 2-3 lata temu pędraki zjadły nam trawnik, podziałam też na rabatach. Wiem, że chemia ale szkody dla roślin mniejsze niż od szkodników.

Pozdrawiam
Na zielonej... trawce :) 11:01, 07 lis 2016


Dołączył: 02 mar 2015
Posty: 7209
Do góry
Dzisiaj brzozy jeszcze bardziej żółto-pomarańczowe niż w ubiegłym tygodniu w tym tygodniu zapowiadają u mnie minusowe temepratury w nocy wiec to ostatnie ich dni w takim odzieniu. pozdrawiam Dominiko
Pszczelarnia 10:40, 07 lis 2016


Dołączył: 20 mar 2014
Posty: 3124
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)


Jest w tej książce fajne sformułowanie, że niektóre gatunki są "rodzinne", lubią rosnąć w gromadzie i wzajemnie się wspierają.
Choć w książce mowa o bukach głównie, myślę, że do takich takich należą też graby - w książce określane znanym słowem (w Polsce chyba gwarowym) brzosty (tak jak brzozy).





A ja kojarzę nawet że to tyczy wszystkich drzew jednego gatunku- muszą trzymać się razem żeby wygrać Mnie to bardziej zszokowała teza o poziomie dwutlenku węgla na planecie. Im dłużej o tym myślę tym bardziej jestem przekonana, że to ma sens Wiem też dlaczego raz na kilka lat mam kilka centymetrów ściółki z nasion wiązu. Do tej pory mi się wydawało że takim wielkim kwitnieniem i owocowaniem daje znak że to ostatnie jego lata a tymczasem to ich cwany sposób Ale dąbki o których też wspomina u mnie zachowują się inaczej: co roku owocują mniej więcej tak samo- brak lat tłustych i chudych- ciekawe dlaczego. Może czują się bezpieczne
P.S. Fajnie tak czytać razem
Pszczelarnia 10:02, 07 lis 2016


Dołączył: 04 maj 2011
Posty: 29269
Do góry
jankosia napisał(a)
Pszczółko, jak napisałaś u Bogdzi o drzewach to od razu wiedziałam o jakiej książce piszesz Jestem w połowie i rozumiem twój zachwyt nad lekturą. Obiecałam też sobie że drugi egzemplarz sprawię na gwiazdkę bratu leśnikowi - niech się chłopak uczy jak trzeba patrzeć na las


Jest w tej książce fajne sformułowanie, że niektóre gatunki są "rodzinne", lubią rosnąć w gromadzie i wzajemnie się wspierają.
Choć w książce mowa o bukach głównie, myślę, że do takich takich należą też graby - w książce określane znanym słowem (w Polsce chyba gwarowym) brzosty (tak jak brzozy).



Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 09:44, 07 lis 2016


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
makadamia napisał(a)
Ja też nie znoszę pisać z komórki, zwłaszcza że mam słownik T9 i zawsze poprawi mi nie tak jak chciałam

Przepraszam wszystkich za zamieszanie, jakie wprowadziłam w związku z borówkami

Z tą brzozową, to przyznaję Martuś że mam zagwozdkę.
Bo z jednej strony - masz tam ładny widok, którego nie ma potrzeby zasłaniać (na pintereście właśnie po tym rozpoznaję polskie ogrody: są zawsze dokładnie poogradzane i osłonięte od otoczenia, nawet jeśli otoczenie zapewnia piękne widoki)
A z drugiej strony:
- w Polsce od zachodu wieją silne wiatry i z tej strony faktycznie warto się zasłaniać;
- jedyne ogrodzenia których nie czuję potrzeby zasłaniać to gabiony i tradycyjne sztachety;
- te różnorodne krzaki z tyłu wprowadzają chaos i nie wiem, czy derenie dadzą radę je zasłonić.

Zdecydowanie łatwiej byłoby projektować działkę od zera


Asiu Ivory Halo ponoć dorastają do 1,5 m. Moje krzaczki wszystkie są na pniu, więc wyższe nie będą. Poza tym prawda jest też taka, że gałęzie brzóz typowo w górę nie idą- każdy, kto ma brzozy pospolite wie o czym mówię- ona "zwisają" Piję do tego, że od dołu derenie, od góry gałęzie brzóz i...zobacz jak pięknie zasłonięte wszytko

I masz rację- kwiatki brzóz mam głównie w salonie
Pora najwyższa wziąć się za ogród, czyli krok po kroku w tym natłoku. 09:10, 07 lis 2016


Dołączył: 24 mar 2016
Posty: 7692
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Pragmatycznie rzecz pojmując (z upływem lat coraz bardziej cenię sobie pragmatyzn ), miejscówka naprzeciw wykuszu jest dla świerków kłujących najgorsza z możliwych (z dodatkowym minusem zważywszy na ich ilość).
To potężne drzewa. W Polsce ostatnio świerki kłujące bardzo chorują. Dopadła je mszyca i potrafią stracić igły w ciągu sezonu.
Nie lubię komuś narzucać swoich poglądów i jeśli ktoś wybrał inny pogląd, nawet nielogiczny, to przyznaję mu do tego prawo.
Dla Makusi te świerki mają wartość sentymentalną, a z sentymentami trudno dyskutować.
Przycinanie drzew (a już iglastych szczególnie) jest piekielnie trudne, ale jeśli ktoś lubi, to co mu mam zabraniać.
Przy uwarunkowaniach, które postawiła Makusia, jedynym sensownym rozwiązaniem jest ożywienie kolorem tego sinego smutku. W wykuszu jak mniemam stoi jakiś stół i siedzącym tam trzeba zapewnić widok miły dla oka.
W tym miejscu zrezygnowałabym ze ścisłego trzymania się kształtu koła. Zmniejszyłabym szerokość rabaty przy budynku (wykusz), bo domownicy i tak jej nie widzą. Poszerzyłabym tę leśną rabatę i ożywiła kolorem. Z powodu tego systemu korzeniowego świerków, konieczne tam będzie nawadnianie.Wtedy dadzą radę rodki, hortensje, z zadarniaczy runianka,jasnota plamista, kuliste formy żywotników (Woodi, Globosa) albo kosodrzewina Pumilo lub Wintergold. Ale trzeba mieć świadomość, że to miejsce za parę lat będzie dużym problemem.
Jeśli powie się A, to trzeba powiedzieć B. Wtedy rabatka wokół wykuszu powinna nawiązywać do tej ze świerkami- czyli trzeba szukać czegoś w klimacie leśnym, ale znoszącym więcej słońca.
Gdyby ode mnie zależała decyzja, szłabym w kierunku stworzenia przegrody front- tył, strefa widoczna- strefa prywatna. Zaplanowałabym rabatę na całej szerokości budynku (strona z wykuszem) z symbolicznie zaznaczoną ścieżką z np. kamiennych płyt lub innych naturalnych materiałów.

Odnośnie polecanych drzew iglastych, to u mnie najszybciej rosną świerki serbskie (mają wąski pokrój), daglezje, jodły. Lubię też choinę kanadyjską za jej ażurowy pokrój.
W brzozy nie wtykałabym już zimozielonych. Zrobi się tam hardcore, jeśli chodzi o warunki życiowe dla roślin. Jeśli przed brzozami będą derenie, to przed dereniami wsadziłabym coś, co da trochę koloru- trawy (kostrzewa, imperata), barbula, pięciornik, kocimiętka, irysy syberyjskie, żonkile).
Nie podejrzewam, żeby Twoim marzeniem Makusiu było stanie z wężem i podlewanie rabat, więc proponuję pójście w kierunku rabat niezbyt czasochłonnych w sensie obsługi. Chyba że planujesz automatyczne nawadnianie.
Kartka wszystko przyjmie, ale potem ktoś musi pilnować, żeby to rosło i w miarę wyglądało. Jeśli na każdej rabacie będą rośliny wymagające przycinania, podlewania, pielenia, to najnormalniej w świecie będziesz miała tego dosyć.
Ależ się rozpisałam.


HAniu dobrze prawisz, ale to w końcu nic nowego-postrzegam Cię, jako osobę dobrze prawiącą

Dodam tylko- bo z Twojej początkowej wypowiedzi wnioskuję, że zakładasz, iż owe świerki są tuż przed wykuszem-na wprost (choć z drugiej części wypowiedzi już tak nie wnioskuję), że świerki są na połowie długości granicy z sąsiadem, ale poza trzema wszystkie zrobią wielkie wyjście. Te trzy są zdecydowanie bliżej krańcowej części działki- wstawię zdjęcie. Innymi słowy- przed wykuszem żadnych świerków nie będzie
Podoba mi się zamysł pójścia przed wykuszem w minimum rabaty przed, a poszerzenie rabaty przy siatce. Ale jako ścieżkę zdecydowanie chciałabym tam pozostawić trawnik. Nie chcę zrobić kamieniołomu z ogrodu- dużo tych ścieżek już jest w planach i starczy

roma2 napisał(a)
Yyyy, już myślałam, że po flaszencję trza mi się udać i w samotności, łkając nad swym ogrodowym niedorozwinięciem ją opróżnić. Ale zjawiła się Gruszeczka i mnię otrzeźwiła. Pozostanę więc przy swojej herbacie z cytryną i imbirem. Planujesz przed brzozami derenie? Czy coś się zmieniło?. I jakie? Bo od groma i ciut ciut z czerwonymi, pomarańczowymi i zielonymi gałązkami. Zimą zapewnisz sobie piękny obrazek . Z propozycji Gruszki wywaliłabym tylko pięciorniki. Odporne, to prawda, bo i u mnie na piachu niepodlewane rosną, ale jakieś takie "bydle" jakie. Zamiast pięciorników proponuję perovskią (tę niską, kompaktową) srebrzyste gałązki utrzymuja się przez zimę, bo tnie się wiosną. Zmęczyłam się co prawda pisząc, ale dodam, że i ja nie wsadzałabym przed brzozami cisów. Za brzozami rozumiem chęć wyeksponowania białych pni, ale przed?

Edit: Za brzozami pozostają krzewy owocowe?

Gruszka_na_wierzbie napisał(a)

Perovskia jak najbardziej pasuje. Pięciorniki mam u siebie od lipca na przedpłotowej. Pani w centrum ogrodniczym pokleciła mi, ale tylko te żółto kwitnące. Szukałam czegoś, co będzie rosło w najbardziej ekstremalnych warunkach. Z moich obserwacji wynika, że w okolicy brzóz takowe są. Fajnie się uzupełnia z kocimiętką- ten pięciornik.

Dziękuję Roma, że zapytałaś o te krzewy owocowe. Ja się bałam o nie pytać.


makadamia napisał(a)
O ile dobrze pamiętam, to są krzewy borówek i Makusia chce je bardziej niż świerki

Ciski proponowałam z boku, jako akcenty, powinny tam dać radę.
Co do osłony to nie mam pojęcia. Zapewne mahonia dałaby radę, ale zupełnie jej nie widzę w roli żywopłotu.
Pewnie się skończy na tym, że derenie będą robiły za żywoplot.


wiklasia napisał(a)
ło masz, a ja myślałam, że porzeczki, a nie borówki
się mi w głowie kręci


Za brzozami są owocowe- brzoskwinia karłowata, agresty, porzeczki, malina.
One tam zostają!
Nie mam na nie miejsca, a nawet gdybym miała (a nie mam), to nie chcę czekać kolejnych kilku lat, aż zaczną sensownie owocować. Wbrew pozorom jest im tam całkiem dobrze- owocują bardzo przyzwoicie.

Między brzozami planowałam (choć w końcu nie kupiłam) derenie Ivory Halo.
Generalnie chciałabym, żeby najwyższy punkt tej rabaty (poza brzozami rzecz jasna) miała właśnie wysokość dereni, żeby nie zacieniać zupełnie owocowych, a zakryć jednak tę mało przyjemną dla oka część między brzozami, a siatką.

Borówki rosną sobie w warzywniku, i tam chyba powinny zostać, bo nie bardzo lubią przenosiny o ile dobrze pamiętam?

Wstawiam zdjęcia poglądowe świerków i odległości (dziury) między świerkami, a jodłami przy kojcu, oraz fotkę warzywnika i suszary.







Na zielonej... trawce :) 06:41, 07 lis 2016


Dołączył: 22 maj 2013
Posty: 2706
Do góry
Piękny ogród, wszystko uporządkowane, dopieszczone. Mam nadzieję, że to jednak nie opuchlaki zagościły u Ciebie, i że wszystko będzie cudnie rosło.

Brzozy bardzo fajnie wkomponowały się w ogród.
To tu- to tam- łopatkę mam ! 23:21, 06 lis 2016


Dołączył: 17 sie 2016
Posty: 5605
Do góry
Czyli Twoje brzozy to moje tylko młodsze i mniejsze. Moje to już stare kobyły, a derenie sybirica pod nimi sobie radzą. Mam tych brzóz 7 w samym zachodnim narożniku.
Chcę ich użyć jako tła do trawiasto bylinowej łąki.

Muhlenbergie są różne, ale można też zastąpić czymś innym. Jak się za te nasadzenia zabiorę, odpytam Surowińskiego.

Stoczyłam z tamaryszkami wojnę przesadzając je 3 razy, aż wreszcie spodobało imsię miejsce i po prostu rosną. Myślę, że każda roślina mająca takie pochodzenie musi być ogromnie odporna. U mnie problemem był nadmiar wody.
Jak to wszystko ogarnąć? 21:16, 06 lis 2016


Dołączył: 09 paź 2016
Posty: 496
Do góry
MirellaB napisał(a)
Zakątku brzozowego zazdroszczę. Marzę o takim miejscu w moim ogrodzie, ale nie ma szans.
U Ciebie fajnie się zapowiada. Czy jeszcze coś będzie na tej rabacie, bo jak wrzosy przekwitną to pusto.
Na O najbardziej podoba mi się rabata z brzozami u Edyty Lindsay80. Znasz jej wątek? Piękną ma tą rabatę: brzozy, rozplenice, bukszpany, berberysy cudnie
Będę zimą planować. Pomalutku pokażę nad czym będę pracować. A mam do zaplanowania około 1500 m2 Do wątku Edyty jeszcze nie trafiłam, ale zaraz tam zajrzę. Dziękuję.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies