Juziu, nie pracowałam w ogrodzie tak jak bym chciała.
Ciągle coś. Ale chyba najpilniejsze sprawy ogarnęłam.
Jutro wyruszam na południe odwiedzić ogrody naszych koleżanek.
Znowu 3 dni poza domem.
Jesienią czeka mnie kolejna przeróbka tylnej rabaty.
Jest za duży chaos. Dużo stałam nad nią i się zastanawiałam co z nią zrobić.
Z różami na pergoli idzie mi słabo to choć powojnik cieszy
Kwitnie po obu stronach kratki
Ma kwiatki z czterech i pięciu płatków
Fajny choć ciemny fiolet z daleka nieco mało widoczny
A to rzeczona rabata na której muszę zrobić rewolucję, wkurza mnie ona bardzo.
Nie wiem czy cokolwiek widać na tych zdjęciach. Na końcu ścieżki jest domek, koło niego rośnie jabłonka, później 3 piwonie, za nimi bez sensu posadzona róża pnąca, która nie kwitnie bo ma ciemno. Następnie wiśnia Royal Burgundy. Jakiś liliowiec, białe okrywowe róże pod dwoma jabłonkami Ola - też im źle bo sporo cienia, białe kalaminty, biały przetacznik. Następnie jest wiśnia Amanogawa, judaszowiec, jakieś siewki jeżówek, werbeny, piwonia drzewiasta i zwykła. Mała hortensja Polestar. No i trawki carexy Rauriefy. U je chciałabym posadzić jako obwódkę, a wywalić kocimiętki które rosły jako zapchaj dziury. Ogólnie jestem gotowa wszystko zmienić, na pewno muszą zostać drzewa i piwonie, oraz hortka polestar i judaszowiec, reszta może wylecieć/pojechać na wieś/zmienić miejscówkę. Liczę na waszą pomoc. Rabat jest wąska, około 1,5 od wschodu, ale słońce tak dociera bardziej koło południa, no i jak widzicie za płotem tuje sąsiada. Między tymi roślinami posadziłam na wiosnę cisy prowadzone w kulkę bo brakowało mi zimozielonych.
Jolu, cały dzień było gorąco, teraz spadł deszcz , raczej minimalny, ale ochłodziło się, i jest znośnie. Opady mają być do 10:00 rano i to w granicach 30%. Raczej mizernie.
Później minimalnie pokropi przez cały tydzień, ale to tylko na zachętę. Podlewać trzeba.
Dziewczyny dziękuję, że zaglądacie mimo, że się nie udzielam za wiele. Nie będę obiecywać, że nadrobię wasze wątki ale postaram się chociaż zajrzeć.
Zostawię kilka fotek.
Mam nadzieję, że nie będę musiała czekać aż 20 lat na to aby nabrała klimatu rabata po prawej stronie ścieżki jest do całkowitej zmiany.
Trochę mnie ta różnorodność zaczyna przerastać, zwłaszcza na rabacie za domem, tak się zrobił taki busz, że muszę ograniczyć liczbę gatunków.
Dzięki też lubię ten zakątek.
No masakra z nią była, tylko jedna lilia mi zakwitnie, jak się jej dzisiaj przyjrzałam to między pąkami liściowymi są jakieś czerwone kuleczki, to chyba nowe pokolenie poskrzypki, muszę iść z wykałaczką i je poprzekłuwać.
Dzięki Lidka, też lubię tą ścieżkę, kminię ostatnio czy nie zlikwidować trawnika od frontu, może nie w całości ale zrobić taką ścieżkę z płytami w trawie. Nie wiem czy będę miała ochotę i sił, ostatnio kiepsko z energią.
Możliwe, że to ona, nie zapisałam odmiany a doniczkę gdzieś wrzuciłam na stertę. Spodobały mi się jej kolorki.
Niedoczas nadal trwa życzę nam obu aby się sytuacja poprawiła. Dwie brzozy zgubiły liście, zadołowałam jej przy domku narzędziowym, podlewałam i odbiły więc powinny dać radę.
Już się przebijam Heptacodium rośnie jak nienormalne, wczoraj je znowu cięłam. Co się z Twoim stało?
Drzewa faktycznie zrosły. Wczoraj cięłam brzozy, graby. Pasuje mi przyciąć Kanzany bo są olbrzymie, moje drzewa plus krzaczory sąsiada sprawiają, że mam ciemność w kuchni Muszę znaleźć pomocnika do cięcia bo sama nie dam rady.
Takie są ogromne, trochę się boję je ciąć żeby ich nie zepsuć.