Aniu Twoje posty wnoszą tyle ciepła i pięknej treści , są bardzo budujące. Dziękuję
Ja taka romantyczna dusza jestem i lubię różne ,,przydasie,,. W tym roku jest spokojniej w ogrodzie, ale i tak daje mi on wielką radość. Lubię zapach kwiatów, blask świec i różne małe dekoracje. Pomysłów mam sporo, tylko jakoś ciężko mi w tym roku za nie się zabrać.
Uważam, że szacunek to bardzo ważna sprawa, nie tylko w relacjach rodzinnych, ale ważny jest też szacunek do samej siebie.
Pozdrawiam serdecznie artystyczną i bardzo twórczą duszę
Czyli rzeczywiście, najlepsze teściowe to te, które mieszkają osobno. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie mieszkać w dwie rodziny w jednym domu, z jedną kuchnią, jednym wejściem i jedną łazienką.
Ja mam w sobie dwóch złośliwców i oba leczone są w inny sposób. Przede mną jeszcze długa droga, a ja już jestem mocno zmęczona, chociaż lekarz mówi, że organizm sobie nieźle radzi.
Dziękuję za wsparcie
Przepraszam, że tak długo to trwało, ale po chemii nie mogłam się zmusić, żeby usiąść do komputera. Moje rojniki rosną kilka lat w tych samych donicach. Rosną jedne na drugich, nadmiar młodych ściągam i sadzę gdziekolwiek. Przekwitły rojnik umiera, ale wcześniej zazwyczaj wypuszcza nowe ,,rozetki,, W donice ziemię sypię w taki kopczyk, ponad linię brzegową donicy, wtedy one się nie zapadają podczas podlewania i ładnie się prezentują. Na zimę wnoszę je do altany, żeby nie zalewały ich deszcze, bo wtedy mogą gnić. 90% rojników mam posadzone w gliniane doniczki, one to lubią. W tych małych ,, betonkach,, rojniki rosną już drugi rok, one za podłoże mają tam mech i widzę, że to się sprawdza. Na ostatnim zdjęciu rojniki rosną powtykane w żwir i też sobie świetnie radzą.
Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to pisz, na pewno odpowiem.
Lidka zerkam tak jak prosiłaś więc czuję się upoważniony do paru wskazówek. Moją Pink Beauty chciałem poprowadzić na trzy pędy ale zrobił się straszny gąszcz i straciłem kontrolę nad piętrami a że wiąz nad nią zrobił parasol więc przesadziłem ją na słoneczko i rozdzieliłem na dwa krzaki z pojedynczym pniem. Możesz zostawić dwie główne gałęzie ale z jedną sprawą jest prosta
Nabiera wigoru po jesiennym przesadzeniu i wiosennych mrozach straciła trochę gałązek
Pozdrawiam
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa
Zrobiłam kolejne swetry, ja dużo dziergam, zrobiłam też spory zapas wełen.
Ogród w tym roku odstawiłam trochę, za ciężko mi w tym roku, ale jakoś sobie radzi. Oczywiście podlewam, delikatnie dosadzam, może w przyszłym sezonie będę miała więcej sił.
Wpadła mi w oko taka raślina, krzew.
Szukam w necie co to za roślina. Rosła razem z rodkami, nie znalazłam tabliczki. Bardzo mi się ta roślina podobała, taki inny ,fajny układ liści. Gogle raczej jakieś bzdury podpowiada, raz, że to jakaś odmiana ostrokrzewu, a raz nawet, że to rumianka.