Wycięłam dzisiaj trzmielinę oskrzydloną, a właściwie to co z niej zostało. Wiosną puściła liście, ale w połowie rozwoju wszystkie zaschły. Podejrzewam braki wody lub uszkodzenie korzeni przez kreta(nornice?). Krzew był bardzo ładny, ale bez niego też nie jest źle. Zrobiło się okno na dalszą część ogrodu. Wprawne oko dostrzeże kikuty których nie dałam rady ciachnąć, ale za chwilę zarosną je sąsiedzi i nie będę się nimi aż do zimy przejmować