
No
Ewa, nie ruszaj teraz już tych azalii.
Niech rosną. To nie szkielet - jak słusznie prawi Pszczółka - to zawsze możesz zmienić poóżniej - za rok, dwa.
Choć może wcale nie będzie potrzeby?
Wiosną, kiedy jesteśmy tak bardzo spragnieni widoku kwiatów, będą wyglądać w tym miejscu cudnie.
Oj, wiem, że kiepski ze mnie doradzacz projektowy (to do pozostalych doradzaczy

), ale wszelkie aspekty uwzględnić trza

przy tej operacji, jaką jest zakładanie ogrodu.
No, chodzi o to, żeby pacjent tę operację przetrzymał
więc proponuję sprawę azalii odłożyć chwilowo na bok