Tu jest gęś, musicie mi uwierzyć na słowo, bo się na widok aparatu zaszyła w krzakach i wyjść wcale nie chciała. A jest taka inna, niż wszystkie mi wcześniej znane - ma garbaty nos? dziób?
Podobno starodawna jakaś odmiana.
Tośmy sobie poutyskiwały na naszą dziwaczną otaczającą nas rzeczywistość (nie mamy sprzecznych ocen ani odrębnych zdań).
Ale ponieważ nerwa od razu łapię, jak te durności widzę i za nie płacę (płacąc podatki), to ja może do spokojniejszych tematów wrócę.
Takich, co to sielskie, anielskie... swojskie i spokojne.
W skansenie ciechanowieckim całe zagrody chłopskie i dworskie zobaczyć można. A jak zagrody, to i to, co w zagrodzie żyło
Fruwało, kwakało, gdakało, piało, beczało, gęgało i bzyczało.
Agatko, ale u nas problem w wywłaszczeniami pod inwestycje celu publicznego mamy już załatwiony. Jest specjalna ustawa.
Problem z niedostateczną ilością dróg szybkiego ruchu leży chyba gdzie indziej - w ustawie prawo zamówień publicznych (tzw. najkorzystniejsza oferta która utożsamia się tylko z najniższą ceną, i stąd bylejakość i nier nieterminowość wykonania, a czsem plajta firmy, która takie zlecenie dostała, w durnych przepisach budowlanych (ekrany wszędzie, gdzie potrzeba i gdzie nie potrzeba. Jechałam ostatnio A2 - cała trasa od Warszawy do Skierniewic zabudowana ekranami, a jak się gdzieś trafił maleńki prześwit, to okazywało się, że żadnych budynków nie ma na kilometry)
To powoduje, że budujemy drogo... A na drogie budowanie nas nie stac...
Kółeczko się zamyka....
Masz rację Tess, ale to co zauważ przeciętny Kowalski, jest zbyt trudne do wyobrażenia ludziom, którzy projektują i realizują te projekty, a może to celowe działania, żeby pewne osoby miały z tego korzyść?... Tak samo jest z tymi zamówieniami publicznymi dotyczącymi dróg lokalnych, same paradoksy, niby wygrywa najtańszy wykonawca, a wychodzi drogo bo trzeba potem poprawiać błędy i niedoróbki
Joasko, Abiko dziękuję serdecznie za wizytę, rozchodników okazałych mam pod dostatkiem, bo to jedne z ulubionych roślin mojej mamy, więc dostałabym w prezencie ile chcę w sumie to jakieś wyjście, lubię jak kwitną, tylko co do nich, żeby utrzymać efekt pełnej rabaty przez cały rok, trawy to chyba trochę za mało, muszę poprzeglądać jakieś kompozycje z rozchodnikami ?
Tess świetna myśl, zwłaszcza że dzisiaj dostałam bukszpany w prezencie jedną małą kulkę od mamy i spory krzaczor od sąsiadów, którzy stwierdzili, że im ten bukszpan tylko zawadza ale hakone u mnie nie ma nigdzie, jest nie do kupienia, więc muszę szukać innych rozwiązań, dzisiaj byłam z Monteverde w dwóch szkółkach i z carexów była jedna doniczka, którą oczywiście capnęłam
Moniko Ty u mnie, a ja przed chwilką szukałam Ciebie w Twoim wątku, co za telepatia też się zdecydowałam na bukszpany i przywiozłam trochę małych sadzonek od mamy, która jest mistrzynią w rozmnażaniu roślin
A poniżej kilka fotek z dzisiejszych zakupów, w szkółkach nie fotografowałyśmy, bo przez cały czas padało, mamy tylko zbiorowisko w samochodzie, a jutro już pokażę rośliny na swoich miejscach w ogrodzie
I na koniec, Ania robi zdjęcia roślinom pod swoim domem, a ja Ani
oczywiście od Ani nie wyszłam z gołymi rękami i zostałam czymś cudnym obdarowana, ale zdjęcie i opis jutro, jak już zabiorę się za wsadzanie
Tess jeszcze nie są kulkami, bo je w tym roku jeszcze ostro nie cięłam. Mam miniaturową laurowiśnię gajo o kulistym pokroju, zamierzm ją formować w kule
Dzięki, tak się domyslałam U Evchen własnie taką polecałaś.
Choć na zdjeciach nie zlokalizowałam
Miłego dnia
Tess laurowiśnia gajo, rosną 4 szt obok siebie. Jedną wzięłam w kółeczko.
W ubiegłym roku miały może 15 cm, w tym ponad 30-40 cm. Ponieważ już się fajnie zaaklimatyzowały w przyszłym roku mocno je pociacham
Las uwielbiam, grzyby zbierać lubię, ale już przerabiać - niekoniecznie
Podziwiam wszystkie dziewczyny, kórym się chce robić te ogromne ilości przetworów na zimę.
Teresko no właśnie obawiam się zimy....bo z nudów będę nowe plany obmyślać i wiosną wyjdzie, że znów chcę coś przesadzić
No i dobrze Przecież ogróód to jest niekończąca się opowieść
A skoro miejsce akcji (powieści) jest to samo, tomuszą się zmieniać aktorzy i statyści
Najczęściej wprowadza się nowe postacie, ale czasem aktorzy zamieniaja się miejscami - z ról pierwszoplanowych odchodzą na dalszy plan
Ja nie dalej jak w sobotę zrobiłam nową rabatkę, a dziś już ją będę zmieniać
Z ptakami to jest chyba tak,ze wiosną jak na przekupy na targu ,potem już jak lato w pełni nie chwalą się,że są jaja w gniazdach i trochę cichną inne znowu się "drą" w zalotach zależnie od ilości "miotów"
Teraz jak się zbliża jesień znowu jest gwarno bo w sadach owoce itd... Ładnie dziś podśpiewywały i to jakieś ptaszki ,które rzadziej dają koncert w mojej okolicy.Jednak musi być to coś popularnego bo słyszałam jedne trele u pani w sklepie ,w centrum miasta więc nie są jakieś bardzo dzikie i płochliwe .
Ja też w tej zieleni za płotem nie mam szczęścia by je móc oglądać ,nawet jak usiądą całym stadem na modrzewiu to mam często problem co to może tam odpoczywać .
Tess,a jak żurawie ?Widziałaś je w tym roku ?Nie chciałabyś oglądać ich odlotu ?