Raczej stipa i werbena. Ale to nie jest prawdziwe, bo werbena wielka jest, nie komponuje się tak ze stipą.
Iza, werbena na środku ogrodu zasłoni Ci dalszy plan. Tak miałam w ub. roku.
Już chciałam oponować, że będzie miał za ciasno i sucho (duże brzozy tu zapamiętałam), ale jeśli planujesz w tym cycku, to raczej ok będzie dla strzępka.
Asiu, napiszę to, co już napisałam Kasi i Tess. Naprawdę bardzo się cieszę, że się odezwałyście, tak trochę weselej mi się zrobiło I wcale mi nie namącisz w głowie, bo w niej nic nie ma Gdyby nie Ewa to sama nic bym nie zrobiła, chociaż dużo czytam, ale to tylko teoria, w realu nie widziałam żadnych z tych roślin, więc takie uwagi, jak ta dzisiejsza Twoja są bardzo cenne. Przynajmniej szybciej się zdecyduję i mniej Ewa będzie miała roboty.
Jeśli możesz wrzucić u siebie te żurawki, to bardzo będę wdzięczna.
pozdrówka i daj znać czasami, że jesteś
Witaj Tess sprawiłyście mi wielką frajdę i gęba mi się śmieje, bo zobaczyłam, że jednak ktoś tu zagląda Dajcie, proszę Ewie chociaż słowo wsparcia, bo ja to już nie wiem, jak jej dziękować za pomoc.
A planować nie musisz, ale możesz dodać coś od siebie do tego, co my (Ewa) planujemy. Zawsze to i Ewie będzie łatwiej, gdy jeszcze ktoś doda coś od siebie, bo ze mnie pomoc żadna Tylko dobrych chęci mi nie brakuje
pozdrawiam i zapraszam chociaż na chwilkę
Dzięki
Chciałam jeszcze dopytać, czy owa Rosenfaszination to Kordesa? Bo na blogu Ani DS doczytałam, że w 2011 roku wprowadzono inną różę, o tej samej nazwie. I Ania jakoś niespecjalnie się nią zachwacała (tą Kordesa). Ona naprawdę ładna?
Citronellkę mam w innym miejscu, dobrze daje radę w cienku, to prawda
Dla powojnika nie mam tam podpory - niebieski/fioletowy kolor jest potrzebny na środku rabaty.
Doczytałam o godzinach zacieniania i proponuję żurawkę citronella.
Z koloru niebieskiego - może powojnik Little Artist? Kwitnie najintensywniej w czerwcu i lipcu, ale kontynuuje kwitnienie do września, choć już mniej obficie. Od lipca do października zdobią ją puszyste owocostany.
Nie wiem, czy dałby radę ze względu na zacienienie, bo ja mam w słońcu. Ale nasza Magnolia na pewno to wie. Jest uroczy.
Witaj Tess,
dzięki za odwiedziny. Ja już u Ciebie kiedyś byłam, bo ktoś mi polecił Twój ogród do obejrzenia, ale się nie ujawniłam, bo nie miałam nic mądrego do powiedzenia. Rzeczywiście miałaś co robić, delikatnie to nazwę ale te Twoje drzewa były ładne, zdrowe... U mnie największy problem stanowią te olbrzymy, które najbardziej zasłaniają mi widok na całą działkę. Nie wiem co z nimi zrobić, bo póki co mąż protestuje przeciwko ich wycięciu Poza tym, wydaje mi się, że samo podkrzesanie nie załatwi sprawy, bo je z wysokości też trzeba byłoby ściąć, ale one mają ponad 5 m i nie wiem, ile można byłoby je obciąć, żeby nie wyglądały głupio i dziwacznie. Reszta tuj jest do zakomponowania. Jałowce już same się wyeliminowały, bo wszyscy mądrzejsi ode mnie twierdzą, że już nic z nich nie będzie i trzeba wyciąć. Ja tak wszystkim marudzę, bo sama mam opory przed wycinaniem jakichkolwiek drzew. Nawet dwie śliwy, które są rosochate i rodzą parchate śliwki są dla mnie problemem: wyciąć, czy jeszcze próbować ratować...
Dzięki za zaproszenie, jak tylko znajdę czas chętnie skorzystam.
Jak znajdziesz chwilę to obejrzyj moje zdjęcia, może coś Ci wpadnie do głowy.
pozdr