Ja właśnie wróciłam i .. mnie moja rozpacz zżera....
Madżenka, oj Madżenka... nie mogłaś zostawić tych zdjeć na długi weekend?.. Człek by doszedł do siebie po takim szoku i do pracy w formie psychicznej wyznaczalności wrócił.....
Oj, Ty widzę taki "niewierny Tomasz" jesteś: jak sama nie dotkniesz, to nie uwierzysz?
Mnie wystarczyło, że przeczytałam co napisali o agrowółkinie inni, i zdjęłam ją natychmiast po tym, jak przeczytałam.
Szkód u mnie nie było, bo długo nie leżała, połozyłam w ją niedawno, w ub. roku, kiedy rabatkę nad Rozlewiskiem robiłam.
Tess ja myślę, że po tych kropeczkach w tytule wątku można dodać .....już jest
Marzenko nie nadrobię już chyba zaległości, mało zaglądałam ostatnio. A tu pociąg pędzi
Gratuluję pięknego ogrodu i kolejnej setki.
Tess, może i jak liścia, ale brzydkie, nie takie jak derenia, czy krzewuszki. Takie łodygi z rachitycznymi listkami.
Ewo, podobno te pełne i nowoczesne odmiany bardzo słabo się krzyżują - prawie się nie sieją, a siewki są brzydkie, nie powtarzają cech. A ile lat przeżyją - nie wiem. Zeszłoroczne wszystkie przeżyły bez zabiegów i sporo są większe w tym roku. A za wielkich i za długo nie chcę - nie ma miejsca, no i ciągle nowe się pojawiają.
Agatko, najciemniejsza jest Piccolino, gdzieś na poprzednich zdjęciach, taka niska. Tyle że właśnie niska, maks. 40 cm. Ale może na przód akurat?
Piękne lilie, Bożenko
Bardzo mi się podobają u innych, lae jakoś tez nie mam chciejstwa, by mieć je u siebie.
Tak nawet nie umiem wytłumaczyć (sama sobie), dlaczego
Miłego dnia Bożenko
Umnie wstętnie - pada, wieje i zimno jak diabli, brrrrr....
A, i myślę, że tytuł wątku masz absolutnie nieadekwatny
Absolutnie!
Tu jest pięknie...
PS. No i tym odkrywczym postem spowodowałam 600 stronę
Gratulacje z tej okazji
Kolejnych sześciu setek życzę (wbrew pozorom, to życzenie jest dla mnie - żebym mogła oglądać wiele takich , jak dotąd, cudności
Madżenka, przeczytałam chyba z pięćdziesiąt stron (od końca). No i mam galimatias w głowie, bo wszystko takie piękne, a tak pędziałam, żeby zobaczyć, co dalej, że nic nie zapisałam, co mi sie podoba i co mieć chcę...
Mus od nowa przejrzeć i notatki porobić...
Pośmiałam się, podumałam nad swoim beztalenciem ("dwa badylki plus listeczek = cudeńko") i już chyba do ogrodu Madżenki iść nie powinnam, bo się nie przedrę przez dziesiatki wpisów
Ale ciekawość mnie zżera...
Od uwagi o rabacie z hrtensjami poprzez wywód filozoficzny do tego, czego w ogrodzie nie lubimy...
Uwielbiam Was czytać Dziewczyny tylko nigdy nie wiadomo, w którym wątku wena twórcza Was dopadnie
Brzózki pójdą do ziemi na jesieni. Tak planujemy.
Chyba, że się nie ukorzenią dostatecznie, wówczas będziemy się zastanawiać. Ale nie powinno z tym być kłopotu, bo od wiosny siedzą w doniczkach
Wiem, że Twoje mieczyki też niedoskonałe, pisałaś o tym