Gabrysiu, te róże nie pachną, mocno się trzeba wysilić, żeby w ogóle cokolwiek poczuć. Bób wypróbuję na Twój sposób, dziękuję.
Na razie nie jestem nimi zachwycona, ale liczę na lepszą zabudowę z liści, wtedy będzie ładniejsze tło dla tych kwiatków, na razie za dużo ziemi prześwituje. Ale to ich pierwszy sezon, dużo przeszły tej wiosny, więc czekam na następny sezon.
Molinie i tak ładnie podskoczyły. Na razie sterczą śmiesznie jak szczypior, ale Twoje zdjęcia pobudziły moją wyobraźnię. Chyba będzie bardzo ładnie jak to wszystko się weźmie w garść i rozrośnie.
Ja też do końca nie wiem czy to zaraza czy sucha zgnilizna czy jeszcze coś innego. Chemia i tak działa na wszystko razem.
Pozdrawiam i ja. Fajnie, że nasze rozważania podobają się i innym. Też często podczytuję jak Magnolia gdzie indziej pomaga i też korzystam.
Na wątek wszyscy czekają z utęsknieniem, ale ja nie poganiam, bo się boję, że nam się Magnolia zamknie w sobie i ucieknie
Dasia, przyjeżdżaj do Alinki to porównamy miarki. Ale tylko wysokość będziemy sprawdzać, obwody nie będą potrzebne, prawda?
To będzie jedna z dłuższych, ale czy powierzchniowo największa, ciężko powiedzieć. Na pewno najbardziej okazałe rośliny na niej się szykują.
Z powodzią pytań to pewnie masz rację.
Jolu, powodzenie się przyda. A ta wyższa szkoła jazdy to tylko u Magnolii, ja się gdzieś między kostkami jej plączę.
Na razie znikam też do roboty, bo obiadu nie będzie, a pisklaki zaraz zaczną szperać po szufladach co by tu podjeść.
Wszystkim dziękuję za odwiedzinki, poodpisuję wieczorem, bo chyba nie ma nic palącego. A teraz wszyscy do roboty!!!!!!!!!! Magnolia, do projektów, Ewa do pakowania, ja do sprzątania i gotowania, a inni muszą sami sobie narzucić zajęcie.Nie ma to tamto!
Z tym mlekiem spróbuj najpierw na kilku liściach koniecznie, żeby nie było strat. Ja mlekiem z wodą ostatnio uratowałam brzoskwinie, bo zapomniałam wiosną na kędzierzawość oprysk zrobić i cebulę z mączniaka. Nie wiem czy to przypadek czy jednak cos w tym jest. Takie nie UHT może być lepsze, bo "żywe".
Żebyś Ty widziała wielkość krzaków papryki u mojej cioci... moje nawet połowy nie mają wzrostu.
Magnolia, robota najlepiej idzie jak już nóż na gardle, ja tak często mam
Aga śliczne róże i bodziszki. Zaciekawiłyście mnie tą molinią. Ona nie wymarza?
dzięki, spróbuje z tym mlekiem. Ale mam tylko takie sklepowe, 3.2, może być? Nie UHt, z lodówki.
Papryki- dwie Robertiny M. posadził w swojej skrzynia melonami. Jak zrobił sie mokro, zamontował nad nimi szybę- papryki tam sa niskie, ale krępe, grube. 1 ma paprykę wielką, druga średnia i malutką. Maja duża kwiatów.Reszta papryk słaba- pomidorowa ma 1 owoc, ale krzaczki małe.
Laura u mnie nie kwitła wcale, ale sie rozrosła. ma niektóre liście troche brzydkie- myslałam że to uszkodzenia mech, od przesyłki, ale nie jestem pewna. Nie obcinałam, zostawiłam.
dziwny jest ten rok- niektóre rosl szaleją, inne wcale nie chcą rosnąć.
fajnie że pomogłam.
Molinie- u mnie kępy mają do uda, a kwiaty zaraz będą wyższe ode mnie. Jesteśmy podobnego wzrostu (ja chyba ciut niższa), więc możemy sobie operować miarami typu:' do biustu, do uda'.
Nowe Kmicice są zdrowsze, ale wciąż z połowę obrywam niestety. dzięki.