Klaudia ja sadzilam drzewa z doniczek i chyba mi dobrze poszło bo liście nie zemdlały .
Nie wiem czy brzozy samosiejki teraz się przyjmą. Brzozy dorosłe śmiecą takimibgwiaxdkaku i patykami. Dorenbosy podobno nie. O tym śmiecenie mówi często Marta z bloga Leniwa niedziela .
Czy mogę prosić o potwierdzenie czy to antraknoza brzozy, a może jednak rdza? To dorenboos sadzony wiosną tego roku. Przyjął się, ladnie zazielenil, a od 2-3 tyg zaczał wysuszac wybrane listki na gałeziach, początkowo dolnych; potem do 2/3 wysokosci.
Kupiłam i posadziliśmy już 7 wielopiennych brzóz Doorenbos, 3 ambrowce slender silhouette, 3 dzikie bzy green tower, 1 variegata i 1 monstrosa (znaczy wielki rośnie ale wygląda jak dziki ale m chciał więc niech ma
Ostrokrzew zielono żółty variegata 1szt i 1 szt jesion variegata. Prócz ostrokrzewu wszystko powinno dobrze rosnąć na tej glinie. Bez już mamy na bardziej dzikiej części działki, dokupię jeszcze black lace albo black tower może wysyłkowo (Asia mi dała namiar), bo w okolicznych szkółkach nie ma. A są dobre dla pszczół.
Zamówiliśmy dwie rodziny pszczele z królowymi - będą końcem lipca
Dziwny dzień dziś, pobudka o 4 żeby zawieźć Młodą na pociąg do Sopotu. W domu cicho jak makiem zasiał lało rano więc wyciągnęłam M do szkółki, brzozy namierzyłam po drodze do Dobczyc ale spieszyłam się na umówione spotkanie więc nie kupiłam (a potencjalny kupiec nie tylko się nie zjawił ale też nie odwołał oglądania). A że się nie dało nic na działce robić to pojechaliśmy
Kupiłam też i posadziłam 24 sadzonki kapusty białej, bo karczowniki nie dają spokoju. A kapustę w ilościach hurtowych kupuje i daje kurom bo trawa na tym małym wybiegu nie ma szans odrosnąć…
Tyle zostało po 20 minutach z przerośniętej sałaty
Miałam, przez kilka lat, kilka róż bezimiennych w ogrodzie które rosły słabo, a jednego roku większość przepadła, zostały dwie silniejsze, które ostatnio oddałam, żeby zrobić miejsce licencjonowanym odmianom.
Z moich obserwacji znaczenie ma: wybór róży - są odmiany, które tworzą piękne silne i zwarte krzewy.
Z mojej listy
nr 1 Olivia
nr 2 Desdemoma , Dannahue, Garden iof Roses (mimo że Desdemony otrzymałam liche krzaczki po 2 pędy to są obsypane kwiatem całe lato)
nr 3
Brother Cadfael - mam pierwszy rok a już pokazała wigor
oczywiście Lady of Chalott
Queen of Sweden
Vildeve - troszkę sie przewiesza, ale i tak bardzo ładny krzak rośnie
Herzogin Christiana
Winchester Cathedral
Boscobel
Z pnących: niesamowita Generous Gardener,Eden Rose, Lady of the Lake, Albrighton, Gardinia, Uetersener Klosterrose- wszystkie silnie i zdrowo rosną
wybór miejsca
najlepiej rosną bezapelacyjnie w słońcu, w miejscach półcienistych, w koronach nawet lekkich drzew jak brzozy rosną słabiej i zimę też wydaje mi się znoszą słabiej przygotowanie gleby
pod każdą różę dajemy pół worka ziemi kompostowej, myślę że dobrym rozwiązaniem przy słabej glebie jest wsadzanie róży w dużym kartonie, który zasypuje się dobrą ziemią - nie próbowałam, bo u mnie gleba nie jest zła, ale jakbym miała piach tak bym spróbowała nawożenie
nawożenie uważam za czynnik konieczny- w tym roku mąż zdecydował się na nawóz osmocote o przedłużonym działaniu- sypał solidną garść , bo z uwagi na powolny rozkład jest mniejsze ryzyko przenawożenia sprawdzony producent
już wiem u kogo nie kupię wiecej, wiem też czyje sadzonki przychodzą silne (choć i tam zdarzyły się liche wyjątki) kupuję też bezpośrednio z angielskiej strony Austina - szczególnie jeśli chodzi o nowości niedostępne w Polsce. opryski
dla zdrowia róż konieczne są opryski, szczególnie w 2 połowie lata, ja stosują oprysk do róż 2w1 na grzyby i szkodniki, jeśli widzę objawy chorobowe, nie próbowałam oprysków naturalnych
Jeśli chodzi o róże w donicach, zgodnie z poradami szkółkarzy, ziemia po 2 latach została wymieniona. Donice niestety wychodzą drogo. Sadzimy po 3 sadzonki w jedną donicę o średnicy 50 cm, sama donica kosztuje wtedy przynajmniej tyle co krzewy.
A psikalam wszystko preparatem olejowym i kurcze pojawily sie takie paskudy, gdzies mam jeszcze gasienice, bo znalazlam wczoraj na wlosach takie male chude wijusy. Wiec czeka mnie kolejny obchod drzew jedno po drugim. Na pierwszy ogien ida brzozy, jeden modrzew i olsze Imperialis. Bo tam najczesciej cos sie zawsze kluło.
Sprobuje z tym judaszem ale watpie by przetrwal kolejna zime. Ja jestem cierpliwa, niech rosnie. I tak nie mam pomyslu co dac na jego miejsce, chyba że Eternala, cos tam ruszyl.
Właśnie w zeszłym roku, ani w tym nie przycinałam, ale takie jest moje podejrzenie, bo od strony kosaćców, lekko, ale kwitną, ale tam jest więcej słońca, a z z drugiej strony ogniska gdzie jest głęboki cień nie kwitną prawie w ogóle. Za to w pierwszym roku jak brzozy były malutkie kwitły wszystkie.
Ja też lubię limonkę, mam wrażenie, że z roku na rok coraz więcej u mnie tego koloru w ogrodzie.
Złotlina najpierw posadziłam na rabacie przed tarasem. Jak odkryłam, że wypuszcza rozłogi przesadziłam między brzozy. Tam się może rozrastać do woli.
Dmuchawiec ciut inaczej.
Moje nowe nasadzenia. Bodziszek różnobarwny pod parocją, a dalej bodziszek wspaniały. Ta parocja coś słabiej przezimowała, trochę ją śnieg przekrzywił i nie ukorzeniła się chyba najlepiej. Powbijane kije, to zabezpieczenie antysarnowe. Wcześniej miałam siatkę plastikową, ale za bardzo mnie drażniła.
Juzia, bo mam jedną ogromną skarpę, potem jest półka na której stoi dom, potem mała skarpa i dolny mokry ogród.
Jolu, żółty kwiatek to kuklik, jest bardzo duży i mnie zauroczył włochatym środkiem
Magara, no ciężko jest nie ukrywam, idzie wolniej niż byśmy chcieli pomimo, że ciągle coś robimy.
Ulina, u mnie chyba podobna lista z wyjątkami, bo bergenia nie chce rosnąć, wciąż ma jakiegoś grzyba a po zimie nie ma liści. Prymule znikają po zimie, a na rozplenice jest u nas za zimno, będą może w czerwcu Bergenia radzi sobie w korzeniach choin
Myślę, że tawułki i brunnery też się sprawdzą i wielosiłów jeszcze nie mam Brunnery planuje pod brzozy, ale kiedy to nastąpi to nie wiem
Piękny oliwnik. Jak się cieszę że posadziłam u siebie dwa, biorąc pod uwagę zmianę klimatu i fakt że brzozy i sosny mi systematycznie wypadają. Trzeba być przygotowanym
Tak Ula to dwa różne miejsca.
Trzy pierwsze fotki to z frontu domu, ostatnia zza domu koło altany, poniżej glediczji.
Frontowa to wąski pasek, trzy brzozy.
Tylna to już tylko dwie brzozy i kikutek.
Ula a wolisz zakątek brzozowy przy altanie czy przed domem ze stolikiem?
Ja w sumie lubię oba, żal mi tylko brzozy przy altanie.
Zostawiłam ten mały kikut ale czy coś z tego wyrośnie?
Z koszeniem miałam jakiś impuls żeby przejechać, bo trawa nie była jeszcze jakaś duża.
A plewić mi się jakoś nie chciało. Coś jak nie ja
Oby wena wróciła.