RABATA BRZOZOWA - Planowanie rabaty odbyło się na str. od 122, od 132, 134, 170. Jesień 2023 Wiosna 2024 - Pierwsze nasadzenia.
Na brzozowej nareszcie znalazły się 3 brzozy.
Lato 2024
Jesień 2024
Ależ widowisko ❤️
U mnie sporo ptaszków bo brzozy i platany obwieszone kulami i kramnikiem z butelki
Przylatują sroki sikorki wróble gile rudziki i sojki
Na kalinie żeruje taki gość
U mnie najgorsze są miejsca w lasku, często nazwane jako suchy cień, ale tam też są miejsca nasłonecznione, bardzo suche przez brzozy pijaki, plątanina korzeni,
Te suche ogrody opisywane w książkach mają ziemię właśnie trochę kamienistą, skalistą, piaszczystą i gliniastą, takie warunki sprzyjają do utrzymywania wilgoci, mimo że jest patelnia. U mnie w lasku na słońcu rosną rojniki, w cieniu nawet marzanna wonna cierpi. Najlepiej znosi te warunki runianka i epimedia, stipa- sama sobie tam znalazła miejsce. No i wiosenne cebulowe, wiosną mają wilgoć po zimie, potem dobre warunki do zasuszania cebul.
Jak znajdziesz jakieś pomysły na moje warunki to zapodaj Jola oby do wiosny Musimy się spotkać
W związku z tym że w styczniu zaczynam pracę ogrodowe a z reguły jest to cięcie lawendy ale niestey pogoda pokrzyżowała moje plany, postanowiłam obciachach śliwy Pissardi
Za tydzień bądź dwa zabieram się za platany i brzozy
A i jeszcze Tatara przycielam ale to wczesniej
I dosadziłam w te donice szałwię i seslwrie na bogato
Tez mam swierki 30 letnie, zostawiam je, przecież oglądamy ogrody leśne dziewczyn i im zazdrościmy takich wielkich drzew, cienia, leśnych warunków.
Niech to wszystko rośnie, choćby do nieba, takie wielkie drzewa są piękne, dla mnie to jest właśnie ich uroda, tez mam brzozy, te zwykle, tez juz sa ogromne, i modrzewie i sosny)
Mnie takie drzewa uszczęśliwiają.
Ja nie lubię mocno podkrzesanych swierkow , szczególnie serbskich, ich uroda polega właśnie na tych zwisających gałęziach.
Tez mam 3 Serby, są zaatakowane kornikiem, ale ciągle są i bardzo mnie cieszą
Co z tego że rodki wygladaja przy nich jakby były małe, tworzą drugie piętro, jak w naturalnych warunkach.
Co ci da ze przytniesz im czuby czy podkrzesarz, zrobisz z naturalnie pięknych form żywoplot.
Krysiu Twoja decyzja, jeśli boisz się o bezpieczeństwo domu, to inna sprawa, ale jeśli tylko dlatego że są wielkie, to ja bym raczej się z tego cieszyła, bo to cudne drzewa )
Buzka, musisz podjąć sama najlepsza decyzje, ja tylko wyraziłam swoją opinię
Różowy aster rośnie na mojej glinie bardzo dobrze. Pożarł już trzy róże i zabiera się za kalinę Urody mu jednak nie można odmówić.
A tego właśnie nie jestem taka pewna, wbrew pozorom sporo cienia dają duże drzewa od wschodu i południa. Ale jedną posadziłam prawie na słońcu.
Ula to rośliny sobie radzą, bo przeważnie rosną jak ich natura stworzyła. Ja tylko staram się im stworzyć dobre warunki na start. Teren jest pełen wyzwań, ale lubię to.
Ewo przez to, że nie ma dobrego dojazdu, to teren nie budzi wielkiego zainteresowania. Poza tym droga, która prowadzi do mojej działki na końcu jest „ślepa”. Nie ma tak wiele osób, które uciekają od cywilizacji.
Ania dzisiaj już posypało u nas śniegiem, ale na działkę nie jadę, bo w planach malowanie pokoju córek.
Sowy rób. Nie wątpię, że z twoich rąk wyjdą równie ładne, a może nawet ładniejsze.
Elu więcej grzybów tam już nie widziałam. Muszę w przyszłym roku bardziej się rozglądać za nimi.
Też za bardzo się nie znam na grzybach i dlatego najpierw kolegę grzybiarza chciałam zapytać.
Cywilizacji trochę więcej, ale i tak po deszczach nie wjeżdżam.
Ostatnio miałam przygodę, bo zaparkowałam u sąsiada na podwórku na trawie. Jak wieczorem przyszłam do auta, to nie mogłam wyjechać. Ziemia namoknięta po deszczach, auto ciężkie i troszkę się zapadło. Boksowałam trochę w przód, w tył, podłożyłam parę cegieł i się udało. A akurat byłam sama i sąsiadka też sama. Dobrze, że nie musiałam nikogo fatygować do pomocy w wypychaniu.
Lepiej nie myśleć co by było jakbym utknęła na swojej działce. Chyba auto do mrozów by stało, a może i do wiosny.
Gosia mam nadzieję, że w przyszłym roku sama je zobaczysz.
Pogoda była bardzo ładna, więc jazda rowerem to była przyjemność.
Haniu
Ja nie jestem grzybiarą, więc po okolicy chodzimy przeważnie na spacery. A prawdziwe lasy są trochę dalej, tuż przy mnie jest taki zarośnięty wąwóz, którym płynie strumyk.
Te pnie obrośnięte bluszczem i nam się bardzo podobały. Nie pomyślałabym tak o tych sowach, ale w sumie było ich trzy.
Trzy sówki. A analiza faktycznie profesjonalna.
Ewo trochę tego spadku jest. Rośnie raczej samopas, ja tylko dosadzam co rusz coś nowego.
Czasem sobie marzę, że mam lepszą ziemię do tego sadzenia.
Mirko dziękuję, ja lubię takie klimaty. Sowy do naśladowania.
Basiu mam nadzieję, że parocje będą gwiazdorzyć w przyszłym sezonie.
Sów na razie nie planuję, może na emeryturze.
Dorotko coś się wymyśli. Ja często jeżdżę pod Sandomierz do mamy, Alicja po drodze – może zrobimy sobie mały zjazd lub wycieczkę objazdową bez fatygowania twojego M.
Asfalcik tylko na fragmencie, ale dobre i to. Co raz mniej mi się chce rośliny taczkami na działkę wozić.
Vito maluchy to były 15 lat temu i wtedy porobiły sobie „swoje albumy”. Teraz ptaszki już wyfrunęły z gniazda. Ale masz rację dobrze mieć zdjęcia uporządkowane i opisane. Pierwszy etap już za mną.
U nas w piątek napadało trochę śniegu, prawdziwa zima za oknem.
Piękne miejsce nam pokazałaś. Dwa małe trawniki zastąpiłam bluszczem właśnie. W innych częściach bluszcz idzie dywanowo. Obserwuję na Instagramie Arboretum Wojsławice. Imponujące widoki. Jestem ciekawa rozmiarów leciwego cedru. Porównując zdjęcia mojego drzewa, bardziej podoba mi się jego pokrój w 2021.
Twoje pytanie o wyczuwanie zapachów uświadomiło mi, że większą wagę przywiązuję do wrażeń wizualnych niż zapachowych. W przypadku roślin przy wejściu. Zapach kalin koralowych, lilaków, potem lipy, kozłówki, nastepnie skoszonej trawy, zboża w palącym słońcu- tak, te mnie ujmują. Spotykam się z takimi pytaniami od osób które przechodzą przez ogród: co tak pachnie? Ostatnio chyba we wrześniu. Ja na to: jesień. Powiedz proszę, kiedy jest ten czas intensywnego zapachu igieł. Spróbuję zaobserwować. Już nawet nie wiem, czy jest to ignorancja czy tryb życia, że tego nie zauważam.
Dobór roślin przed wejście to czysty przypadek. Kluczem było dobranie zacisznego i ciepłego lokum. Na nieszczęście tak samo myślałam bardzo dawno temu sadząc milin na tle tej samej ściany. Podstępna bestia.
Fragment z bluszczem w moim ogrodzie, z pnia brzozy już kilka razy był usuwany, trudna robota
Wypiętrzone pędy na płocie z owocnikami, drewniany płot pewnie za jakiś czas przewróci się. Może już tego nie doczekam? Nawiasem mówiąc, idealne miejsce dla budek dla ptaków, tylko zbyt nisko
Cisy, są łatwiejsze w utrzymaniu wielkości, grubości, możesz co kilka lat ciąć radykalnie, odbudują się. Twoje stożki też już są grubaśne, można odmładzać, choć ciągle wyglądają ładnie, ale kiedyś będą grubsze niż wyższe Też mam takiego jednego, kiedyś był kulą która zrobiła się ogromna, to postanowiłam zrobić z niej stożek I teraz już ten stożek jest dość gruby
Albo, przepleść jakąś matę w ogrodzenie, będzie więcej miejsca na rośliny i nie będzie takiej konkurencji w korzeniach.
Albo ogołocić je na drzewka, i na płot przepleść matę. Czasami są takie maty ładne, trzeba poszukać. Gdzieś widziałam takie pasy poprzeplatane, całkiem fajnie to wyglądało, tylko trzeba jakieś maskujące kolory znaleźć
A z drugiej strony, starzejemy się, może zostawić te tuje, i tak za kilka lat nie będzie już takiej siły i energii żeby działać w ogrodzie
Ja myśląc o tym wywaliłam u siebie kolczastego ognika i przesadziłam w jego miejsce magnolię, przy niej nie będę miała żadnej roboty a wiosną będzie cieszyć Cięcie coroczne ognika to była masakra