Asiu, obie skarpy masz ładne. Ta z irgą i ta na tych zdjęciach też bardzo ładnie się prezentuje.
Bylin masz dużo, kwitną pięknie.
Piwonie na bogato. Czym je karmisz? Moja trochę słabsza. Ale też się z niej cieszę.
A lilak Meyera u mnie przemarzł zimą i kwiatki padły.
Zuch dziewczyna z Ciebie Asiu. Dwoje dzieci i taki ogród ogarniasz. Gratuluję.
Ogród piękny te piwonie w kolokwicji wow jak najpiękniejszy bukiet, ogród bardzo duży tym bardziej podziwiam za porządek i naprawdę staranne utrzymanie , no ostatnie lata to wyzwanie dla wielu ,,sprawdzonych roślin,,
Ja też ci polecam tawuły jako krzewy wypełniacze które są bezobsługowe moje ulubione to little Princess
Faktycznie, może krzewuszka nana variegata? Na tle ciemnych cisów moglaby fajnie wyglądać. Poza tym kwitnie wcześnie, czyli właśnie wtedy, gdy brakuje mi tu koloru.
Pierwsze moje myśli: mini budleje, tawuły japońskie w odmianach, tawuły brzozolistne Tor lub Tor Gold, niskie odmiany pęcherznic. Opcjonalnie karłowe krzewy kwitnące - jaśminowce, żylistki, krzewuszki - tu nie kojarzę odmian, ale pewnie są jakieś
Cieszę się, że osiedlowa tak obsadzona, że ciągle tam coś się dzieje Przekwitły tawuły Grefsheim pod murem a teraz swoje pięć minut mają tawuły nippońskie, kwitną pęcherznice i zaraz zakwitną tawuły japońskie oraz fioletowe przetaczniki.
Rozważałaś tawuły:
Spiraea ×cinerea (tawuła szara) ’Grefsheim’
Spiraea nipponica (tawuła nippońska) 'Snowmound'
A może Exochorda macrantha (obiela mieszańcowa) 'The Bride'.
Deutzia scabra (żylistek szorstki) też kwitnie biało, ale są żylistki hybrydowe, które kwitną na różowo.
Rok temu posadziłam sporo pęcherznic kalinolistnych z tych nowszych odmian, które nie rosną bardzo wysokie. Są kolorowe przez cały sezon. Mam: 'Andre', 'Chameleon', ALL BLACK 'Minall2', DIABLE D'OR® 'Mindia' PBR, LADY IN RED 'Tuilad', 'Zdechovice', AMBER JUBILEE 'Jefam', 'Magic Ball’, 'Schuch'. Kupiłam w Sadowniczym bardzo ładne krzaczki. Nadal mają dużą ofertę, więc warto zajrzeć.
A dziś się przeszłam, bo jutro wyjazd. Póki słonecznie
To jak jestem przy skarpach to kawałek tej płaskiej części.
Na skarpie kwitną Kaliny koralowe, tawuły brzozolistne, które sadziłam jesienią i mają tylko kilka kwiatów, Bodziszka korzeniaste. Do kwitnienia szykują się piwonie i czarne bzy.
Zakwitły lilaki meyera, w końcu wyglądaj zdrowo i pięknie pachną.
Mrokasia, Marcin, Wafel, Alicja, białe byliny to faktycznie rutewki White Clouds oraz ostrogowce . Reszta to tawuły Tor Gold, krzewuszki Picobella Rosa i tawuły japońskie. Te japońskie to pomysł małżonka .
Pęcherznice planuję pod dębami. Ale to już w kolejnym okresie budżetowym . Teraz jeszcze mam do dokupienia Amanogawę, zawciągi i kilka rutewek.
A co to za wysoka bylina z jasnymi kwiatami?
Rabata od razu zyskała na pełności . Efekt wow zapewniony. Te krzaczki to tawuły? Widzę brzozolistną. A te zielonolistne?
Właśnie w zeszłym roku, ani w tym nie przycinałam, ale takie jest moje podejrzenie, bo od strony kosaćców, lekko, ale kwitną, ale tam jest więcej słońca, a z z drugiej strony ogniska gdzie jest głęboki cień nie kwitną prawie w ogóle. Za to w pierwszym roku jak brzozy były malutkie kwitły wszystkie.
Ja też lubię limonkę, mam wrażenie, że z roku na rok coraz więcej u mnie tego koloru w ogrodzie.
Jola ja chce perukowce zamiast wypadnietych judaszowcow. Eternal mial w dołach żurawki, hosty, rauriefy i rdesty. Mysle, ze do perukowcow tez bedzie pasowac. Z bodziszkami tez sie zgodzi.
W poprzednim ogrodzie z perukowcami rosły fotergile, tawuły, wilczomlecze, rozchodniki i niskie kosówki
A może nie kwitną, bo je przycinasz zbyt szybko? U mnie jest głównie cień i uboga gleba, nie ma to raczej wpływu na tawuły van Houtte’a.
Moje kwitną wyłącznie te z żywopłotu. Inne tnę w kulę, bo w przypadku soliterów kluczowy jest dla mnie pokrój, nie zaś kwitnienie. I to niezależnie od odmiany, podobnie traktuję tawuły japońskie.
Dwie hortensje przesadzę, żeby nie było szpaleru, lecz grupa. W dalszej części będą krzewuszki Picobella Rosa i małe odmiany pęcherznic lub tawuły Tor Gold. Do tego seslerie, jeżówki, zawciągi lub inne kwitnące byliny, które mnie skuszą w CO .
No niemal, ale to niemal robi różnicę . Zbyt mocno siedzi dotychczasowy układ .
Uuu, no to sporo. Ale jak to nie wiesz? - w okolicy Gdańska na pewno masz centra ogrodnicze . Te tawuły są dość pospolitymi roślinami, myślę, ze nie będzie problemu, by je znaleźć stacjonarnie. A na oszusta to wiesz - siłom i godnościom osobistom .
W temacie samej idei oddzielania pierdolnika podzielę się swoim doświadczeniem.
Otóż miałam ci ja pierdolnik, który był tym pierdolnikiem długi czas i żadna myśl mi (nam) do głowy nie przyszła, by pierdolnikiem być przestał. Zatem gdy lata temu kupowaliśmy thuje na żywopłot, część z nich była posadzona tak, by ów pierdolnik zasłonić. Po kilku latach pierdolnik zaczął jakoś tak naturalnie znikać: powstała ładna drewniana szopka, rabata, całkiem ładne kompostowniki. I thuje zrobić musiały wypad .
EDIT: etapy życia pierdolnika
1. pierdolnik na całego (rok 2018)
2. pierdolnik za płotkiem (OMG!) z gałązek brzozowych, pamiętam, jak go pracowicie układałam... i posadzone thujki (2019)
3. pierdolnik ucywilizowany - już nieduży i przykryty gustowną () szarą plandeką w miejsce wściekle niebieskiej (2020)
4. życie pierdolnika zakończone (2023)
5. rok temu:
Też rok temu, ale z oddali - thuj nie ma, są miskanty kleine silberspinne (nie znalazłam lepszego zdjęcia...):