"Pachnący różami, malowany bylinami"

To zdanie Ewo z twojego podpisu mówi wszystko. I te zdjęcia to potwierdzają.
Piękne róże. Ta kremowo-brzoskwiniowa, mocno pełna kula u dołu? Czyste angielskie szaleństwo. Płatków jest tyle, że środek wygląda jak falbanka z jedwabiu. Obok niej intensywne, malinowe róże z tych fotek — odważne, soczyste, nie do przeoczenia.
Róże to są gwiazdy. Dają zapach, kolor i ten moment "wow" kiedy stajesz przy krzaku.
A byliny, które robią całą robotę
Floksy wiechowate. Różowe chmury kwiatów. Niskie, gęste, bzyczą od owadów. To jest paliwo dla lata.
Przetaczniki jak świeczki w różu i bieli. One kochają słońce i przepuszczalna glebę. Jak jest za mokro albo za ciasno, łapią mączniaka. Rada: rozrzedzić, nie podlewać po liściach i ciąć przekwitłe kłosy.
Odwdzięczą się powtórnym kwitnieniem.
Te brzoskwiniowo-żółte liliowce bardzo mi się spodobały. Takie pofalowane cudo na końcu. Wyglądają jak małe peonie. Nie do zdarcia, kwitną codziennie i śmieją się upałom w twarz.