Gratuluję wykonanej pracy , pewnie wszystko boli ale satysfakcja jest i już teraz można czekać aż się wszystko pięknie odrodzi co do kompostownika też się dołączam mam 3 komory gotowy plastikowy wrzucam wszystko poza grubymi gałęziami oczywiście nie wrzucam resztek mięsa wędliny , i nigdy nie było złego zapachu , nawet nie zawsze mam okazję go wzruszyć przerzucić i przez to mi się bryki ale przez to mam dużo mniej roboty z wytworzeniem resztek i zawsze jest coś własnego kompostu pod rabaty czy grządki
Moje szkodniki też lubiły mi podgryzać magnolie :/ (to Zeus)
I judaszowce (Venus).
W tym roku Hades skrócił mi dwie trzmieliny … (ale takie odmianowe, nie pamiętam teraz nazwy, o większych i grubszych liściach).
Jak masz Aguś jakie narzędzie z akumulatorem to może sekator dopasujesz z tej samej marki. Ja mój kupiłam na chińskim portalu a wcześniej miałam nożyce do żywopłotu z makity. Naprawdę to extra przyspiesza robotę. Dziś nawet seslerię już nim ciełam. Tnie też dobrze suche jezówki , gaury, werbeny i inne. Werbeny ciełam na krótkie kawałki bo łatwiej pakować do worka . Z grubymi gałęziami reż sobie dobrze radzi. Trzeba tylko uważać na palce. Sądzę że kość też by przeciął. Polecam
Jeszcze żadnego roku tak mnie plecy nie bolały. Dziś to już ciełam na kolanach. Bardzo chciałam skonczyć żeby mieć spokój przed wyjazdem.
Zostało mi 6 róz i przegrabić połowę kortowej ale to po powrocie z godzinka i koniec.
Odpocznę, i będę miała nowe siły na tetrisy i pielenie.
W drugiej połowie mca mają dotrzeć róże. Będzie co robić .
A jak się pogoda utrzyma to M zrobi zabiegi na trawniku i kwiecień i maj będziemy leżakować na tarasie.