Dziś potyrałam na kortowej. Zostało mi 6 róż do obcięcia i przegrabienie ale to skończę w niedzielę.
Mąż mi pakował ścinki w worki , zrobił dosypki kory pod bukami, wykopał miscanty.
Zawołałam go żeby pokazać że magnolia z Lidla , zeszłoroczna ma kotki. Poszedł z powrotem do swojej. Roboty.
Franiu który się kręcił cały czas przy nas uznał że te kotki smaczne bedą i odgryzł magnolii glówny pęd.
Zeźliłam się na pupilka. ;( pierwszy raz nabroił.
Z magnolia został 10 cm kikutek.
Przyszłam już do chałupy się spakować na wyjazd.
Bolą mnie plecy, zaserwowałam sobie ogrodowy Maraton ale mam radość że się wyrobiłam.
Teraz odwiedzę przyjaciółkę, potem przyjdą róże, ogród ruszy , będzie widać byliny jak powychodza i przyjdzie pora na przesadznie.
Miłej roboty Wszystkim. I pięknej pogody.♥️♥️♥️
____________________
Lidka , lubuskie gdzieś pod Zieloną Górą
Glina i zielsko na Diamentowej