Lidka, o rodkowych Twoich prognozach czytam. I myślę, że nie ma co planować.
Moje rodki, posadzone wzorcowo rosną marnie. Warunki świetlne mają idealne. Są podlewane.
U mojej sąsiadki, posadzone są na totalnej patelni - mają się super, kwitną jak szalone, nic im nie dolega, chorób nie łapią. Rosną ale nadmiernie się nie rozrastają.
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że wszystkie "odgórne" zalecenia, nawet oparte na badaniach i doświadczeniach, należy traktować tylko jako punkt wyjścia. A testować rośliny trzeba we własnym fyrtlu