Nicol, wyzwania są, ale gdy człowiekowi przejdzie z czasem przekonanie o konieczności wymuskania, to inaczej postrzega ogród . Jesienny nieporządek przestaje być problemem, a staje się oczywistym elementem rzeczywistości.
Co do usuwania liści w trawy - jak pisałam Lidce - nie jest to wyzwanie, to najłatwiejsza część jesiennych porządków . W przeciwieństwie do dębowych liści na rabatach - tu wyzwanie jest, zaiste.
Igliwia u mnie też masa, ale jesienią grabię tylko z trawnika, na rabatach zostawiam. Wiosną nadmiar ściągam jako zbite duże płachty .
W kwestii obojętnienia - to nie tak. Po prostu inaczej postrzegam ogród i jesienny nieporządek w ogrodzie nie jest problemem, ale normalnością i pięknem .