Ogrodówki mam kilka lat i zawsze przycinam w połowie kwietnia, jak już puszczą pąki, bo wtedy widzę na jaką wysokość ciąć, czyli tuż nad ostatnim żywym pąkiem i kwitną cudnie.
Teraz tylko usunęłam same suche kwiatostany, ale nie jest to konieczne, można też w połowie kwietnia.
Wszystkie źródła mówią, że pąki kwiatowe tworzą się na czubku pędu pod koniec lata roku poprzedzającego kwitnienie, dlatego się pędów nie przycina. I dlatego zresztą często w ogóle nie kwitną, bo przemarzają (odmiany kwitnące na starych pędach) .
Może zatem u Ciebie kwitną pędy tegoroczne?
Hortensje ogrodowe w naturalny sposób rosną w kulę, mają zatem naturalnie piękny pokrój. Pojawia się zatem pytanie: po co je ciąć? Ja nie znoszę cięcia bukietowych, zatem brak konieczności cięcia ogrodówek jest dla mnie super wygodny .
Może nie do końca wyraziłam się precyzyjnie, po zimie część czubków jest martwa, sucha i dlatego czekam na rozwój pączków, żeby usunąć martwą górną część rośliny. Np w zeszłym roku szybko przyszło ciepło, hortensje puściły pąki i zamarzły, zaschły od przymrozków, ścięłam wierzchołki i puściły pędy kwiatowe poniżej cięcia i były bardzo urodziwe. Nie tnę dla idei samego cięcia, tylko, żeby usunąć suchelce i dać szansę na nowe https://www.ogrodowisko.pl/watek/11399-grzebiuszka-ziemna?page=409#post_4