Żeby nie było, w uprawie amatorskiej, nie jest tak super i pomidory są różne i nie zawsze piękne. Dużo ma zieloną piętkę, sporo z pęknięciami lub suchą zgnilizną wierzchołkową.

Ale napiszę Wam, że w tym roku niczym nie pryskałem. 2-3 razy dałem dolomit pod krzaczki, żeby dostarczyć wapń. A nawozem podlewam mniej więcej raz na tydzień.

Pomidorów to jednak na kilka kolacji

Sami zobaczcie: