Uuu ja jestem fanką

mam Anglika urodzonego w Singapurze w domu więc od 7 lat nawet młoda je wszystko
Pierwszy raz byłam z nią na Sri lance ale mieliśmy wynajęty dom więc gotowaliśmy sami. Potem miała z 8 lat jak wzięłam ją do Wietnamu, jadła frytki ryż i ogórki i to wszystko
Ale nie martw się jedzenie pod turystów też tu jest nie trzeba jeść na ulicy lokalnych dań. Można zjeść pizzę soaghetti steka czy cokolwiek chcesz. Jest McDonald’s kfc I burgerownie. Możesz omijać azjatycką kuchnię i nie umrzeć z głodu

albo wynająć pokój z kuchnią i gotować samemu. Czajnik i lodówka w pokoju się przydaje bo owoce schowasz (ciepły arbuz czy melon nie jest smaczny). Herbatę czy kawę zrobisz jak Cię najdzie ochota bez poszukiwań kawiarni w okolicy czy o nieludzkiej porze
Zwykle wiem co chcemy jeść często są obrazki lub dania już przyrządzone więc nawet jak z komunikacją ciężko to paluchem się pokazuje co chcemy

Tym razem nawet nie mówię żeby nie było ostre bo nam w sumie wszystko jedno

w Malezji nie jest tak ostro jak potrafi być w Tajlandii, a tu już wielu rzeczy spróbowałam więc mniej więcej wiem czego się spodziewać.
Nie tłumaczę, nie kupujemy internetu, korzystamy jak jesteśmy w hotelu. Na ulicy udajemy że to lata 90 te
Czy złożony? 3-4 dni w jednym miejscu zwykle mi wystarczy. I potem dalej. Zwykle 4 miejsca na jeden wyjazd. Jak się jest na własną rękę to można robić co się uważa bez dostosowywania się do grupy i przewodnika. Polecam
Na śniadanie roti czyli takie naleśniki oryginalnie z Indii, tu dla turystów je podają na słodko z różnymi owocami. Ja miałam dziś bananowy a młoda z ananasem. Każdy polany skondensowanym słodkim mlekiem kokosowym. Coś zimnego do popicia, ja mango zmiksowane z lodem, młoda bubble tea - mocną herbatę z kulkami z tapioki, z lodem. Koszt śniadanka 17 złotych . U nas się jednej kawy za to nie kupi…
Trzy dni plażowania i wracamy do Malezji na wyspę langkawi, do cywilizacji bo tu nawet dróg nie ma

hihi
Bilety na prom powrotny kupione