Monia, Tar, wietrzenie głowy jest baaaardzo potrzebne. Ogród poczeka

.
Ja dziś akurat wietrzyłam głowę w ogrodzie. Posadziłam te bodziszki na frontowej, wypieliłam kawałek rabaty a potem rzutem na taśmę wykopałam jedną kępę seslerii skalnej przerośniętą jakimś trawskiem (nie do wyskubania), drugą podzieliłam na dwie i ponownie posadziłam. Teraz się powoli podlewa ze zbiornika na deszczówkę.
Baaaaardzo mi było to potrzebne po całym stresującym tygodniu.
Jutro mam plan wyskoczyć do ogrodu z samego rana zanim zacznie się upał.
Ewa, też lubię to przejście przez rabatę. I tę dzicz przy altanie też

. Cmok!