Moje tawuły japońskie to straszne rozczochrańce i wydawało mi się, że właśnie mam Little Princess... No najwyraźniej jednak nie . Po cięciu rosną nierównomiernie. Nieokiełznane są . Twoje to piękne zgrabne kuleczki i jeszcze te kwiaty tak pięknie się na nich prezentują!
Już wiem - chyba mam Golden Princess. Ale z opisu wynika, że tez niby rosną w zgrabna kulkę, a od Little różnią się tylko kolorem liści... Ciekawostka...
Daga, cmok!
Co do ostrogowców - mam je w kilku miejscach, niektóre na słońcu, inne w półcieniu i wszystkie kwitną, choć te w półcieniu faktycznie skromniej.
Długo myślałam na co zamienić tę budleję. Brałam pod uwagę miniaturowe krzewuszki ale mają z jasne kwiaty i zlewałyby się kolorem z bylinami, które tam mam (czyśćce, przetacznikowce, rdesty wężowniki). A chciałam też coś mało kapryśnego i długo kwitnącego i ta Lovely Fairy chyba będzie ok.
Mam budleje miniaturowe w kilku miejscach o są w różnym stadium zaawansowania. Ale spokojnie, urosną .
Lideczko, ja mam już kilka róż . Ten zakup wynikał nie tyle z pragnienia posiadania kolejnej róży ile z potrzeby zamiany budlei na coś kwitnącego wcześniej i dłużej .
Mam i to nie jedną
Aldenka obsypana kwiatami choć jakaś taka płożąca jest . Bardzo mi się podoba.
Za to Balerina, która właśnie rośnie w półcieniu jakaś niewyraźna...
Mam w sumie 6 róż . Trzy Meidiland Alba, Alden Biesen, Balerinę i miniaturową nn. Więc Fairy będzie 7 krzaczkiem.
Moje Golden Princes też rozczochrańce. Nie lubię tej fazy, tym bardziej, że kwitną na różowo o trochę zęby bolą od tego zestawienia. Ale kręci się na nich tyle bzyków, że odwracam wzrok i biorę na przeczekanie zanim wezmę się do przycinania. Za to Little Princes po wiosennym cięciu rosną właśnie w takie fajnie zwarte kuleczki. Mam jeszcze 2 sztuki, które miały być Little Princess ale nimi nie są. Są mniejsze i jeszcze nie kwitną. Obie od Golden Princess różnią się nie tylko kolorem liści ale też ich wielkością - mają mniejsze, bardziej spiczaste listki.