Aniu, cieszą mnie i przebiśniegi, i ranniki, i inne oznaki ocieplenia, a ja jeszcze w zimowej okrywie. Ale, tak jak pisałam, do świąt muszę zostać w domu.
Ranniki dobrze się u ciebie czują, spore poletko się zrobiło. Dla mnie łatwiejsze w uprawie są przebiśniegi, właściwie bezobsługowe.
Bardzo urodziwe zajączki produkujesz.