Notatki Mazana i Toszki mam o stosuje tylko gnojówki, ale kredy malarskiej mi został zapas U mnie rośliny podrosły bardzo (niektóre aż za bardzo) i już są odporniejsze.
Ja na IG trafiłam po to aby zobaczyć właśnie Wasze ogrodu ( ktoś u Oli napisał jak ją znaleźć i tak się potoczyło). Ale to nie moja bajka to IG.
Chociaż Shron podglądam co tam Aśka działa i Twoje podboje też podglądałam.
Dziś przeczytałam Twój pierwszy post (i to nie pierwszy raz w życiu) i uważam że Ogrodowisku to wspaniałe miejsce na nasze pamiętniki ogrodowe. Dzięki Danusiu i Witku
IG to miejsce, gdzie większość ma idealne zycie, z nieskazitelnymi ogrodami, z egzotycznymi podróżami, z życiem jak z obrazka...i niestety dużo dorosłych ma problem z fitracją tych treści, a co dopiero dzieci...
Mnie przeraziło na początku jak zaczęłam tam publikować treści ogrodowe, że ludzie chcieli w jednej wiadomości uzyskać informację np. na temat przygotowania gleby pod warzywnik...a wiemy, że to nie da sie tak prosto i szybko opisać...Potrzeba tutaj wielu godzin czytania, dowiadywania się, zdobywania wiedzy, tak jak to miało miejsce na Ogrodowisku.
Pamiętam, że jechałam poł godziny wcześniej do pracy aby nadrobić wątki, które były aktywne nocą bo w dzień tyle tu się działo, że jak człowiek odpuścił choć jeden dzień to było ciężko nadrobić. Wszystko to było po to aby nauczyć się nowych rzeczy. I wtedy jeśli człowiek chciał zdobyć wiedzę to miał to podane na tacy, tylko trzeba było się po to schylić i poświęcić czas.
Tysiące godzin spędziłam na Ogrodowisku ale to był mój najwartościowszy czas spędzony dotychczas w internecie.
I myślę, że nie jestem odosobniona w tej opinii bo wiele dziewczyn z którymi mam kontakt z sentymentem wspomina te czasy bo Ogrodowisko to kawał historii bo nie tylko uczyliśmy się ale i nawiązywaliśmy wiele znajomości, które zmieniły się w prywatne przyjażnie.
Dziewczyny z grupy wrocławskiej często podekreślają, że ich przyjażń zapoczątkowało Ogrodowisko.
Był też czas, ze forum wyznaczało trendy modowe w ogrodach
Pamiętam jak kupowałam pierwsze graby fastigiata to nie było problemu z ceną i z dostępnością. Chwilę pożniej zdobycie takich grabów wiązało się z cudem i jak jechało się do tych większych szkółek to sami przyznawali, że podglądają na forum co teraz Danusia sadzi w ogrodach, które realizowała bo wiedzą, że za chwilę będzie na to popyt.
Już na koniec mojego długiego wywodu jako najlepsze podsumowanie fenomenu Ogrodowiska w tamtych czasach, zdradzę ciekawostkę, że był pomysł na pracę magisterską z socjologii o tym forum i jego uczestnikach.
Bardzo ciekawe co piszesz, powiększenie warzywnika, sałata przez całą zimę, zlikwidowałaś ogród ozdobny na rzecz warzywnika?, mogłabyś pokazać większą perspektywę, nie zaglądałam do Ciebie często, nie pamiętam twojego ogrodu, ale teraz bardzo zaciekawił mnie ten pomysł na warzywniak