Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Na Łowieckiej

jambosana
Wp 20140610 20 00 01 pro

Dołączył: 26 sie 2011
Posty: 584
Dodany 22:27, 03 lis 2013
Ciekawe, co z tymi Twoimi piwoniami. Może jakaś chorowita odmiana. Ja mam dwie, nie wiem jakie, jedne niższe, wczesne, kwiaty bardzo nietrwałe, szybko opadają, ciemny róż. Te właśnie zamierają tak jak opisałaś, więcej wilgotności, przymrozki majowe i więdną, giną, potem odbijają, ale już nie kwitną. Drugie jasne, kwiat trwalszy, wyższe,późniejsze, kwitną niezawodnie, choć kwiat mniejszy. Jedynie w pierwszym, może drugim roku nie kwitły.

Mnie podobają się bardziej hortensje o zbitych kwiatostanach, nie przepadam za takimi o luźnych kwiatostanach jak Tardivia, ale mam o takich kwiatostanach Magical Fire i w sumie dzięki temu, że szybko się przebarwiła na ciemny róż i ma ogromne kwiatostany ciekawie wyglądała. Magical Candle początkowo nie zachwyciła, choć obficie kwitła. Kiedy zmienił się jej kolorek na różowy...Piękna. Limgliht, ulubiona Danusi, fajna jest, biała, ale najpóźniej u mnie zakwita i to jej wada. A pokłada się, i za to jej nie lubię Grandiflora. Zamierzam jeszcze sprawdzać inne odmiany...Magical Moonlight, Magical Flame, Polar Bear. A co się będę ograniczać! Ciekawe jakie Ty wybierzesz? Efekt na pewno będzie niezależnie od odmiany, one po prostu są niezawodnie piękne.
____________________
Pozdrawiam Beata http://www.ogrodowisko.pl/watek/3676-gdzies-wsrod-lak
inag
 dsc0744

Dołączył: 09 kwi 2013
Posty: 6357
Dodany 22:44, 03 lis 2013 , edytowany o 22:46, 03 lis 2013
Nie wiem zupełnie jaka może być przyczyna. Próbowałam już wszystkiego. Nie wyglądają jakby chorowały bo liście są piekne. Od razu widać, ze zdrowe. Poza tym dostałam je od Pani, której kwitna jak szalone. Szczerze mówiąc już się poddałam i po tylu porażkach stwierdziłam, że więcej próbowała nie będę. Być może mnie po prostu nie lubią;-(
Bardzo żałuję, bo zapach piwonii kojarzy mi się z dzieciństwem.. Jest po prostu magiczny...

Ja również wolę zdecydowanie bardziej hortensje ze zwartymi kwiatostanami. Niestety nie mam jeszcze takiego rozeznania żeby operować gatunkami... Dlatego też skrupulatnie odnotowuję sobie wszystkie te powyższe nazwy i z nimi zamierzam jechać na targi ogrodnicze wiosną, które są niedaleko mnie Mam nadzieję, że upoluję coś pięknego.. Już nie mogę się doczekać. Na pewno bardzo ożywią ogród i tego właśnie oczekuję
____________________
Ilona - Na Łowieckiej *** Wizytówka
inag
 dsc0744

Dołączył: 09 kwi 2013
Posty: 6357
Dodany 23:21, 03 lis 2013
A tak z innej beczki. Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czyli wszystkich, odnośnie porostów na pniu drzewa. Dokładnie chodzi mi o duży juz klon polny Carnival. Bardzo duża część kory jego pnia i gałązek porośnięta jest jakimiś porostami. Czym to zwalczyć bo nigdzie nie mogę znaleźć informacji na ten temat? Pryskałam już różnymi preparatami w tym Topsinem M500 i zero efektu.. Nie wiem jak sobie z tym poradzić...
____________________
Ilona - Na Łowieckiej *** Wizytówka
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 70888
Dodany 23:24, 03 lis 2013
Niczym nie zwalczać, to świadczy o tym, że jest czyste powietrze w okolicy i ciesz się
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 70888
Dodany 23:27, 03 lis 2013
Piwonie nie kwitną z kilku powodów

Prawdopodobne przyczyny:

jest posadzona za głęboko
ma zbyt dużo cienia
jest zbyt młoda - bądźcie cierpliwi. Wyprodukowanie kwiatów trwa około 3 lat (pierwszy rok rozwija korzenie, drugi rok rozwija korzenie i łodygi, w trzecim roku kwitnie)
za mało lub za dużo nawozów
stosowanie ściółki ze skoszonej trawy lub płynnego nawozu (tego nigdy nie używamy do piwonii)
zaatakowały ją choroby grzybowe

http://www.ogrodowisko.pl/artykuly/189-zachwycajace-piwonie
agatanowa
Ja sem

Dołączył: 13 mar 2013
Skąd: pod Warszawą
Posty: 4544
Dodany 23:28, 03 lis 2013 , edytowany o 23:31, 03 lis 2013
A po co Ty chemię lejesz na rośliny (w uproszczeniu), które tylko cieszyć się, że masz u siebie!? No ja ludzi jednak nie rozumiem!

A piwonie to pewnie nie były sadzone na przełomie sierpień/wrzesień. Ponoć to ma znaczenie.
____________________
Serdeczności z Starorzecze na górce ;) Agata
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 70888
Dodany 23:29, 03 lis 2013
inag napisał(a)


Co roku mają mnóstwo pąków. Są nimi aż obklejone. Rosną jednak do pewnego stopnia i koniec. Obumierają i robią się tak suche, że w rękach można je kruszyć na pył. Robiłam juz wszystko:


Rosną nie za głęboko (widać było czerwone pąki), Maja żyzną ziemię kompostową, podsypywane są obornikiem, podlewane, pryskane na choroby grzybowe,... i nic;-( Sąsiadka mojej mamy za to nie dba o nie zupełnie (tak jak o cały ogród). Kosi kosiarką, nie podlewa, rosną w piasku - dosłownie - i co roku aż łamią się od naporu potężnych kwiatów... Gdzie tu sprawiedliwość???

-)


Błędem jest podsypywanie obornikiem. Może za dużo azotu, przenawożone są.
inag
 dsc0744

Dołączył: 09 kwi 2013
Posty: 6357
Dodany 23:41, 03 lis 2013
Dzięki, czyli jeszcze jest nadzieja. W takim razie zagłaskałam ją na śmierć prawie
Koniec z obornikiem i innymi odżywkami. Może rzeczywiście tu tkwi problem. ( Za głęboko nie jest wsadzona, bo bardzo tego zawsze pilnuję i stanowisko ma również słoneczne. Odżyła we mnie nadzieja, że jeszcze ujrzę u siebie kwiaty cudnej piwonii)
____________________
Ilona - Na Łowieckiej *** Wizytówka
agatanowa
Ja sem

Dołączył: 13 mar 2013
Skąd: pod Warszawą
Posty: 4544
Dodany 23:44, 03 lis 2013 , edytowany o 23:45, 03 lis 2013
Może potasu im trzeba Albo bułki Ponoć kiedyś dawano suchĄ bułkę pod piwonię, gdy ją sadzono

Na marginesie: moje też nie kwitną (ale to był dopiero 2-gi rok) Moje pierwotnie na pewno były sadzone na wiosnę, nie późnym latem. I na pewno za głęboko. Przenawożone nie były. Przesadziłam je w tym roku, zobaczę. Ale na śmierć zapomniałam o tej bułce
____________________
Serdeczności z Starorzecze na górce ;) Agata
inag
 dsc0744

Dołączył: 09 kwi 2013
Posty: 6357
Dodany 23:47, 03 lis 2013
Gardenarium napisał(a)
Niczym nie zwalczać, to świadczy o tym, że jest czyste powietrze w okolicy i ciesz się


Wiem, że porosty są swoistymi wyznacznikami klas czystości powietrza, ale czytałam również, że mogą one być doskonałym siedliskiem dla pasożytów i dlatego zgłupiałam już.. Dobrze, że nie stanowią zagrożenia, bo bardzo mi zależy na tym drzewie..
____________________
Ilona - Na Łowieckiej *** Wizytówka
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies