To prawda, wiatr w tym mrozie to koszmar. Mój pies wychodzi siku przy samym domu, a dwojeczkę zaraz za płotem, po czym pędem do domu.
Juziu, dobrze ze nic sie nie stało. Musieliscie sie niezle najesc strachu....
Ja ostatnio tez ograniczam jezdzenie do pracy i pracuje raczej z domu - jade tylko gdy mam zajecia. Jutro - w najzimniejszy poranek - musze jechać na obrony prac dyplomowych

do tego koniec ferii u młodego.... i starsze trafiło z terminem egzaminu dyplomowego rowniez jutro (w innym mieście ale tez ma śnieznie i zimno). Byle do wiosny! Dzień juz zauwazalnie dluzszy - idzie ku lepszemu, przynajmniej w pogodzie

bo świat to niestety oszalał