A widzisz...! A ja się zastanawiam skąd u mnie jakiś podejżany spadek energii a wzrost masy a ona się odłożyła tu i ówdzie. Za słabo tą energię pożytkowałam pewnie jak była kiedyś większa i w masę poszła!
Elu, te molinie kupiłam niestety bez nazwy w stacjonarnym sklepie ogrodniczym kilka lat temu. Stały razem i nawet sprzedawczyni mówiła, że wszystkie takie same. Kupiłam trzy. Jak w domu dobrze się przyjżałam to jedna z nich wydała mi się ciut inna i posadziłam ją na wszelki wypadek na środku, a te dwie po bokach. I miałam rację kolejnego roku tylko się w tym utwierdziłam. Bo ta na środku zawsze jest wyższa i różnią się trochę kolorem kłosów.
Aniu, doczytałam latem w necie, że są molinie modre i trzcinowate, łatwo je oróżnić po liściach, te drugie mają grubsze liście. Moja największa to właśnie trzcinowata, a nazwy odmiany nie znam.
Poza tym fajna kolorowo- czerwonawa jesień się zrobiła, te kolorowe liście aż żal grabić