Strona główna Archiwum Forum Mapa ogrodów O nas Kontakt

Pokaż wątki Pokaż posty

Ogród w budowie - nieustającej

badara
P8032736

Dołączył: 04 lut 2011
Posty: 1347
Dodany 10:43, 24 sie 2011
Gabrielo,obejrzałam,zachwyciłam się,to piękny ogród,jak napisano wcześniej - w angielskim stylu,wpisujący się wspaniale w krajobraz ,nie ma w nim żadnej sztuczności,wszystko ze sobą współgra,
podziwiam i gratuluję
____________________
Cały rok w ogrodzie zapraszam http://www.zkwiatkanakwiatek.blogspot.com/
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8065
Dodany 11:12, 24 sie 2011 , edytowany o 23:02, 30 paź 2011
Drodzy goście, zaskoczyliście mnie bardzo tyloma miłymi słowami, bardzo dziękuję i odpowiadam po kolei:
Tyno – żywopłot jest z rosy rugosy, dobrze rozpoznałaś.
Haniu - moje róże pokazywałam w wątku o różach angielskich i różach w naszych ogrodach.
Danusiu - oczywiście że szukam inspiracji w Twoich artykułach, to jeden z powodów dla których tu jestem. Co do elementów wyższych na rabacie – masz rację, nawet były – łubiny, ale po trzech latach zginęły z niewiadomych powodów, ostróżki też były, ale u mnie to rośliny krótkowieczne – rosną najwyżej 2 lata, a potem niestety giną, wobec czego sama wysiewam ich nasiona na wiosnę i sadzę ( z grupy Pacific), ale w tym roku po tej okropnej pogodzie, część wypadła, a reszta nawet nie zakwitła. Na dowód zdjęcia z poprzednich lat, z długiej, "angielskiej" rabaty, która wtedy była zakładana:





Wyższymi akcentami na tej rabacie mają być błękitne i białe przetaczniki, u mnie wyrosły tak wysokie, że muszę je cofnąć na tył rabaty, bo zasłoniły całkowicie grupę liliowców.
Dzidka – wiem, wiem czujemy te same klimaty, od razu tak pomyślałam jak zobaczyłam artykuł o Twoim ogrodzie, a potem wątek.
Kryniafu, ten widok na zdjęciu, to front ogrodu, zdjęcie zrobione przed garażem, gdzie jest duży podjazd, bo na dwa domy. Taras jest z drugiej strony. Myślę sobie teraz że trochę za duży, ale trudno, będę to łagodzić roślinami.
Monteverde – granatowe jagody na zdjęciu, to właśnie winogrona, pyszne są i słodkie, rosną na tarasie, tym drewnianym, co jest na pierwszych zdjęciach. Nie wiem co to za odmiana ta brzoskwinia, dostałam dwa „krzaczki” z pięć, sześć lat temu od kogoś, kto je wykopał na własnej działeczce. Co roku mają mnóstwo owoców, aż trzeba podpierać gałęzie, niedużych ale słodkich, są późne, dojrzewają dopiero w drugiej połowie września. Mam jeszcze jedną, posadzoną przy murze domu, po południowo - wschodniej stronie, ma piękne, wielkie słodkie owoce, ale właśnie już zostały zjedzone w zeszłym tygodniu.
Beata S. – pod tarasem rzeczywiście jest piwniczka, taras jest w drugim domu, u rodziców, taka ambona wyszła wysoka, bo jakoś przed budową nikt nie miał wyobraźni i nie przewidział że nachylenie terenu jest aż tak duże i wyjdzie istotna różnica poziomów, no i efektem jest ta piwniczka.
Lidka – moja aleja głogów została założona, ale po tej mokrej pogodzie, kilka z nich ma zupełnie poschnięte liście i nie wiem co dalej będzie z drzewkami. Głogi są silne, mam nadzieję że przezimują i odbiją na wiosnę, ale b. żal mi ich.
Gabik, nie będę ściemniać, że wszystko robimy we dwoje. Moi rodzice już są mocno starsi i nie są w stanie pracować w ogrodzie. Pomaga nam takie fajne młode małżeństwo, my pomagamy im, ale jakieś poważniejsze realizacje typu placyk z cegły czy budowa szklarenki wymaga już zatrudnienia fachowców, na których trzeba czekać. My z małżonkiem niestety nie jesteśmy „ techniczni”, ale ogród wymyślamy sami od podstaw, z tym że ja bardziej.
Ostatnio nawet nasz syn jedyny się przyłączył, ma 15 lat, w sobotę posadziliśmy razem trzy nowe drzewka, pomaga w koszeniu, bo ilość trawy u nas jest upiorna. Cieszy mnie to bardzo.
Te hortensje niebieskie na zdjęciu to tylko dwa krzewy i faktycznie okrywam je na zimę grubo włókniną, po wcześniejszym związaniu sznurkiem, jak raz nie okryłam, to miały pięć kwiatków. Okrywam tylko ogrodowe. No i rosną teraz w miejscu osłoniętym od wiatrów tymi wysokimi tujami, wcześniej był tam straszny przeciąg, bo to między domami.
Pozostałym gościom bardzo, bardzo dziękuję za odwiedziny, nie spodziewałam się tylu komplementów, naprawdę, bo brakuje temu mojemu ogrodowi jeszcze wiele. To tak bardzo zachęca do jeszcze większych starań, wiecie o co chodzi, prawda?

____________________
Ogród w budowie nieustającej
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 49972
Dodany 11:19, 24 sie 2011
Prawda - jak zrobimy jedną rabatę i jesteśmy z niej zadowoleni to chcemy więcej i więcej

Ale miałaś przepiękne łubiny i ostróżki, raany
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8065
Dodany 11:24, 24 sie 2011
Widzisz Sebek jak to jest, ja piękne łubiny i ostróżki "miewam", teraz mam ładne łubiny gdzie indziej, na tych zdjęciach z niebieskimi hortensjami powinny być, ale kto wie jak długo... Co tam, ogród miejscem dynamicznym jest, czyż nie?
____________________
Ogród w budowie nieustającej
Sebek
20160101 130510

Dołączył: 08 lut 2011
Posty: 49972
Dodany 11:43, 24 sie 2011
Nooo
GabiK

Dołączył: 04 lip 2011
Skąd: tuż pod Warszawą
Posty: 3378
Dodany 13:01, 24 sie 2011
Jasne, w przyrodzie wszystko się zmienia. nie można mieć co roku identycznego ogrodu. Coś wypadnie, wchodzą nowe piękne odmiany, każdemu by się miejsce skończyło, jakby wszystko żyło 100 lat. Ja mam 100 m2 ogródka, to się cieszę, że ostróżki co 2-3 lata znikną. Mam ich 3, może 5 wejdzie, to mogę co roku kupować. I tak taniej wyjdzie niż cięte bukiety. Wyrzucić by mi było szkoda, a tak samo zginą i mogę inne mieć.
Co innego jak są takie rabaty jak Twoje i wszystkiego dziesiątki albo i setki potrzeba.

Ale codzienne prace robicie we 2, a to dla mnie niewyobrażalny ogrom. Podziwiam.
____________________
Ogrodniczka in spe - Miniaturowy ogródek
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8065
Dodany 15:44, 24 sie 2011
Gabik, najwięcej roboty jest z koszeniem, zajmuje się tym mój mąż, a syn mu pomaga, przy takiej pogodzie jak w tym roku, co tydzień trzeba skosić cały ogród. Podlewa się samo, bo mamy zainstalowane nawadnianie gdzie się da, więc to też odpada.
Apropos, też masz na imię Gabriela, tak jak ja?
____________________
Ogród w budowie nieustającej
GabiK

Dołączył: 04 lip 2011
Skąd: tuż pod Warszawą
Posty: 3378
Dodany 15:58, 24 sie 2011
A pielęgnacja rabat? Tu urwać kwiatka, tak jakaś choroba weszła, tu chwast. Ja jestem niewprawną ogrodniczką, nawet kwiatków w doniczkach nie miałam, więc ja ledwo daję radę w swoim mini.

Tak, też jestem Gabriela.
____________________
Ogrodniczka in spe - Miniaturowy ogródek
Gabriela
Im000026

Dołączył: 25 lut 2011
Skąd: koło Krakowa
Posty: 8065
Dodany 16:09, 24 sie 2011
Tak myślałam, żeśmy imienniczki.
Jasne, tu kwiatek urwać, tu przyciąć, to oczywiście tylko ja, nikt inny nie potrafiłby. Do chwastów wpuszczam panią Basię, czasami niestety coś wyrwie, ale już coraz rzadziej. Kwiatów w doniczkach mam dużo i nawet jeden taras został zabudowany ogrodem zimowym na okoliczność doniczkowych. Moje ogrodnictwo właśnie od nich się zaczęło, a że miałam ogród "od zawsze", to już potem poszło. Byłam wtedy na studiach i pamiętam, jak moja już śp. Babcia wątpiła, czy wystarczy mi zapału do pielęgnowania dwóch rabat kwiatowych, które wtedy założyłam. Dodam, że była to druga połowa lat 80-tych i nikt wtedy, zwłaszcza moich równieśników za bardzo nie interesował się ogrodnictwem, chyba że takim pod szkłem, bo była wtedy z tego niezła kasa. Pamiętacie tzw. "badylarzy"?
____________________
Ogród w budowie nieustającej
Gardenarium
 mg 1135

Dołączył: 09 lip 2010
Skąd: Okolice Warszawy
Posty: 70879
Dodany 16:10, 24 sie 2011
Ja pamiętam, miałam koleżanki co miały plantacje gerberów i maluchami przyjeżdżały, to był dopiero luksus
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies