Do mnie też podagrycznik przechodzi od sąsiada. Próbowałam go zagłuszyć przykrywając geowłókniną. Niestety, podagrycznik okazał się cwańszy ode mnie. Po kilku tygodniach jak sprawdziłam to miałam dosłownie plantację pędów podagrycznikowych pod szmatą. Czym prędzej ją zdjęłam. Walczę do dzisiaj, nie mam sposobu. Zwróciłam uwagę sąsiadowi to powiedział że to zioło jest

. I palcem nie tknął. Sporo młodszy ode mnie, zdrowy jak byk.
Może spróbuj na granicy wkopać jakąś plastikową szeroką taśmę, coś w rodzaju pionowej przegrody (nie wiem czy to u ciebie możliwe). I potem nakryj szmatą. Zrobiłam tak na początku zakładania ogrodu w innym miejscu przeczuwając że sąsiedzi różni mogą mi się trafić. Ta przegroda mi się sprawdza, pilnuję tylko żeby ewentualnych nieproszonych gości likwidować w zarodku. To miejsce o który piszę na początku to wykostkowany podjazd. Myślałam że tam jestem bezpieczna.
____________________
Jola, nieco na zachód od Trójmiasta -
Ogród z przeszłością (+)
Wizytówka (+)
Znowu na wsi - aktualny