Szkoda, że nie wpadłam na to, żeby Ci napisać, bo teraz byłam na takich “powtórkowych”, prowadzonych przez dr E, w ramach projektu zachowania starych odmian, organizowane przez Uniwersytet Opolski.
Wciągnęła mnie ta zabawa jak ruchome piaski , jestem nie do uratowania
Bardzo ładne pomidorki Moje już też dojrzewają, ale są w tym roku "umęczone" pogodą. Zapylenie było małe przez warunki pogodowe, temat poruszany na różnych forach.
Marcin - dobrze wiedzieć, że ta obniżona plenność to wina pogody. Tak podejrzewałam, bo szczególnie donicowe takie niewyrywane do owocowania. No i skoro szklarniowe też słabiej, to też pasuje do zbyt wysokiej temperatury.
U siebie próbuje się nie pogubić w odmianach i testowaniu, które dobre i warte powtórzenia.
Te gorące dni faktycznie dobrze pokazują, jak bardzo rośliny są nieprzystosowane do miejsc w których rosną. Ja też widzę u siebie rośliny, które męczą się, schną i proszą o nową miejscówkę. Nawet podlewanie nie bardzo im pomaga.
U mnie wiele pomidorów koktajlowych właśnie nie dojrzewa do końca, są zielone przy ogonku i takie opadają. Pierwszy raz z czymś takim się spotykam.
Miałem napisać to w wątku pomidorowym i ze zdjęciami.
W tym roku mam takie przypadki:
1. Zielony wierzchołek przy ogonku. Przyczyna: zbyt gorąco i zaburzone pobieranie potasu i wapnia, niedobory potasu w glebie lub zbyt zimno w nocy po fali upałów.
2. Sucha zgnilizna wierzchołkowa, czyli czarna piętka na wierzchołku pomidora. Choroba fizjologiczna z powodu ograniczenia pobierania wapnia (przez upał) lub niedoboru wapnia w glebie.
3. Pęknięcia przy ogonku, zbyt duża dawka wody po okresie suszy. To mało prawdopodobne, bo regularnie podlewam stałą dawką wody. A mega burz i super dawki wody nie było. No ale takich pomidorów jest dużo.
4. Poparzenia słoneczne (pomarszczona, wyblakła skórka), pomidor jakby ugotowany, miękki. Pierwszy raz się z tym spotkałem w tym roku. Wcześniej to były tylko oparzenia liści przy złym zahartowaniu.
5. Problem z wybarwieniem. Zanim pomidor zrobi się czerwony jest albo poparzony albo pęknięty lub też ma suchą zgniliznę wierzchołkową. Taki podobno sezon.
Też czytałam o tym i niestety muszę się z tym zgodzić. W szklarni najwięcej owoców mam na odmianach wczesnych, które zdązyły zawiązać przed pierwszą falą upałów.
Ja się właśnie pogubiłam, ale już na etapie pikowania. Dałam część sadzonek mamie, żeby pomogła mi popikować i dużo mi pomieszała.
A pod chmurką w ogóle nie podpisałam sadzonek, więc jestem w stanie rozpoznać tylko charakterystyczne odmiany albo liczyć na swoją pamięć
Ja mam w donicy 3 Betaluxy i mają dużo owoców. Niestety pierwsze wypadły z powodu suchej zgnilizny.