W tym samym dniu byłam też u Kasi w jej bajkowym ogrodzie, kreatywność gospodyni nie zna granic. Do tej pory ogród zmienił się niesamowicie, ale wspomnienia są bardzo miłe.
Zmiana jest duża, może wydawać sie przesadą ale ja wiem z jaką prędkością te drzewa odbudowują koronę, zwłaszcza wierzba
przed
po
Reszty przyciętych drzew - było jeszcze 11 szt juz nie fociłam, może przy okazji gdzieś będą...
10.VII.2016r byłam w kolejnym pięknym bylinowym ogrodzie. Piękne kompozycje kazały zatrzymać się na dłużej, żeby niczego nie przeoczyć, żeby napawać się cudownym widokiem. Dziękuję Mała Mi.
No się dzisiaj nie opanowałam i delikatne zakupy poczyniłam
Mieczyki Green Star na limonkową - zrobią wykrzykniki za rozplenicami wśród trzcinnikow
I zestaw na dolne piętro rabaty tarasowej - długo kwitnące smagliczka i plamy pomarańczu w kolorze pergoli z aksamitki wąskolistnej. A teraz trzeba wymyslec co za nimi.... tak sobie myślę że z tyłu dam miskanty gracillimusy i werbene patagońska, bo mam sporo. I nie wiem co na środkowe piętro - raczej coś spokojnego w kolorystyce, ale co będzie pasowac???
Dziś akcja ciecie - nie czuje kręgosłupa mimo że panowie byli bo czyściłam rabaty. Jeszcze 2 takie dni i ogród mam gotowy
Cięcia było strasznie dużo
Tuja olbrzymia z frontu została przycięta w kulę, była taka jak dom
Potem wielki żywopłot z przodu (miało już nie byc zmian ale przez odnawianie elewacji i w związku z ty konieczne cięcia będzie bardzo duza zmiana
Potem trzeba było zająć sie tym buszem
Dziś wyjęłam zdjęcia z prze lat i wróciły cudowne wspomnienia, chyba to był 18.V.2016 roku. Cudowny ogród i przemili gospodarze. Do ogrodu Bogdzi dotarłam jako pierwsza i mogłam się nim nacieszyć sama wśród śpiewu ptaków i cudownych kolorów. Dla mnie to były niezapomniane wrażenia, czułam się jak w zaczarowanej krainie. Bogdzia stworzyła raj na ziemi, cieszę się, że miałam możliwość zobaczenia go na własne oczy.
Przełom. Pierwszy raz kupiłam coś do wysiania .
A mianowicie nasiona werbeny patagońskiej, plastikową wytłoczkę i ziemię do wysiewu.
Tylko nie wiem jak to się robi .
Ale poczytałam parę wątków i się trochę podszkoliłam.
Co ma być to będzie.
Paskudna pogoda dzisiaj- jak w marcu- snieg, deszcz, zimno i wietrznie. Spac tylko mi sie chce. Teraz zaswiecilo na chwile slonce, ciekawe na jak dlugo. Przyjrzalam sie jednemu ciemiernikowi- mam go juz kilka lat i rok temu przesadzalam. W tym roku ma o wiele wiecej kwiatow i sa ciemniejsze niz do tej pory.
Dokończyłam dzisiaj czyszczenie rabat z drobnicy. Wszystkie trawy, byliny i prawie wszystkie hortensje są już ścięte. Dzisiaj ścięłam The Fairy i Lovely Fairy. To jedyna róża, która byłą cięta teraz.Kwitła do mrozów. Z resztą uporałam się jesienią.
Od rana do 12 było słońce więc wykorzystałam okazję
Oprócz mnie było tylko kilka młodych mam z wózkami i ogrodnicy porządkujący ogród. Spokój, cisza, którą tylko ptaki zakłócały śpiewem można było się zrelaksować właśnie dlatego do Botanika jeżdżę tylko w tygodniu
I jeszcze ostnica wyciągnięta z ogrodu w styczniu. Te samosiejki, które zostawiłam są w kiepskim stanie. Działam na zasadzie eksperymentu, która opcja lepsza
Czyściec ścinam po kwitnieniu. Nie zostawiam na zimę pędów kwiatowych. Teraz wstępnie wygrabiłam pazurkami trochę zeschniętych listków. Ostateczne czyszczenie i formowanie zrobię w marcu.
Wszystkim żurawkom ucięłam stare liście. Już wypuszczają młode. Kiedy ustabilizuje się ciepła pogoda będę je odmładzać, bo niektóre się wypiętrzyły.
Z tych zawilców od Ciebie ruszył na razie jeden. Ależ mnie ucieszył.
Chryzantemy zaczęły pączkować na starych pędach. Wycięłam, a na dole już tak
Odstawiłam do kącika gospodarczego doniczki z chryzantemami, które stały przy ganku. Miałam je wyrzucić na kompost, ale poszukam im miejsca na rabatach.