Księżycowy...
10:27, 04 sty 2020
Miro, bez zimowej szaty, ogród jest szaro-bury, jak to ogrody bylinowe, i nie prezentuje się już tak fajnie. Nie mniej, przemyślałam sobie to dzisiaj i chyba jednak nie potrafiłabym wprowadzić za dużo zimozielonych, bo to już nie byłby "mój" ogród. Bo ja lubię po prostu tą zmianę, ten motyw śmierci i narodzin. M. mówi, że już nie może się doczekać, kiedy zetniemy wszystko za dwa miesiące , będzie łyso i nagle wszystko będzie się zaczynać od początku.
Co do zimozielonych, nie iglastych, taką ostatnią sztukę wilczomlecza udało mi się zdobyć jesienią w Wojsławicach. Stoi zadołowana w ogrodzie i jak widać, ma się dobrze. Absolutnie nie wiem, jak obchodzić się z nim dalej, jak pomnożyć, bo bardzo chciałabym mieć go więcej w ogrodzie.
Asieńko czy pamietasz jaka to odmiana rozchodnika ?
