Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "kompostownik"

Sezon 2017 u Hanusi 16:17, 09 mar 2018
Do góry
Haniu może Ty mi pomożesz...
chciałabym wyprodukować niedużą ilość kompostu, tyle, by użyć go do doniczek z ziołami, kwiatami, a nie mam możliwości, by postawić kompostownik w ogrodzie i robić go sobie zgodnie ze sztuką i do woli. Szkoda mi bio odpadów kuchennych, mogłabym je użyć. Napisałaś w wątku o kompoście, że robiłaś kiedyś taki szybki, w donicach... a może można w jakimś pojemniku, albo może ktoś wie, czy są w sprzedaży gotowe, małe, do przyspieszonej produkcji kompostu?

Tajemniczy Ogród 09:57, 05 mar 2018


Dołączył: 20 kwi 2015
Posty: 89426
Do góry
Brzozowadziewczyna napisał(a)


Widzisz, mi bardzo odpowiada takie podejście, trochę jak u człowieka Jak dobrze odżywiony to nie choruje, ale jak coś poważnego złapie, to leki trzeba wziąć i herbatka z sokiem malinowym nie da rady
Te Twoje wszystkie rady są bardzo cenne, bo idzie za nimi doświadczenie. Ja powoli zaczęłam stosować naturalne metody w zeszłym roku, kompostownik dwukomorowy mam i pracuje na pełnych obrotach (a raczej dżdżownice kalifornijskie w nim) wykorzystujemy go do wszystkich nasadzeń, obornik zwożę skąd tylko się da, granulowanego też używam, liście dębowe macerują się w workach, fusy od kawy i inne resztki zbieram. Jeszcze nigdy natomiast nie robiłam gnojówek, wydawały mi się bardzo absorbujące, a czasu miałam niewiele. Liczę, że w tym roku nadrobię te zaległości.
Ale z dobroczynnymi składnikami skórek od bananów spotkałam się dopiero tej zimy Będę zbierać
Baardzo serdecznie Cię pozdrawiam, Haniu!

Gnojówki łatwo i szybko się robi Tniesz rośliny, zalewasz wodą stawiasz kija obok i tylko raz dziennie przez dwa tygodnie zamieszać kijem, a potem gotowe do rozcieńczania i konewkowania pod rośliny, starczają na dość długo, bo rozcieńczenie spore. Większy zbiornik nastawić, jakieś wiadro lub beczkę( ważne, żeby nie metalowe Ja do mojej kanki worek na śmieci gruby wkładam, bo to plastik, a i wywalanie resztek na kompost łatwiejsze
Tajemniczy Ogród 09:50, 05 mar 2018


Dołączył: 27 mar 2017
Posty: 4769
Do góry
Gruszka_na_wierzbie napisał(a)
Obaj panowie piszący o ekologii w ogrodzie zachowują tzw. zdrowy rozsądek. Metody ekologiczne są wymagające i nie działają natychmiast. Porównałabym je do hartowania i wzmacniania, czyli profilaktyki. Jeśli organizm jest mocny, to byle choroba go nie powali.
Panowie nie są ortodoksyjni i rozumieją, że w nagłych przypadkach trzeba się posiłkować chemią, bo roślina jest już tak chora, że długotrwałej ekologicznej kuracji nie przeżyje.
Właściciel dużego ogrodu najnormalniej w świecie nie jest w stanie wykonać ekologicznych oprysków i innych działań w całym ogrodzie. U mnie np. brakuje kompostu do ściółkowania wszystkiego, często w systematycznych opryskach przeszkadzały opady deszczu, itd, itd..
Staram się znaleźć równowagę między ekologią a pragmatyzmem.
Warzywnik czysty, ekologiczny
sad, róże i drzewa dostają na wiosnę oprysk miedzianem, jesienią mocznikiem
na wiosnę sypię azofoskę, a jesienią polifoskę. W sezonie robię gnojówki i opryski PW i RT. Nawożę rodki i borówki siarczanami. To też chemia.


Widzisz, mi bardzo odpowiada takie podejście, trochę jak u człowieka Jak dobrze odżywiony to nie choruje, ale jak coś poważnego złapie, to leki trzeba wziąć i herbatka z sokiem malinowym nie da rady
Te Twoje wszystkie rady są bardzo cenne, bo idzie za nimi doświadczenie. Ja powoli zaczęłam stosować naturalne metody w zeszłym roku, kompostownik dwukomorowy mam i pracuje na pełnych obrotach (a raczej dżdżownice kalifornijskie w nim) wykorzystujemy go do wszystkich nasadzeń, obornik zwożę skąd tylko się da, granulowanego też używam, liście dębowe macerują się w workach, fusy od kawy i inne resztki zbieram. Jeszcze nigdy natomiast nie robiłam gnojówek, wydawały mi się bardzo absorbujące, a czasu miałam niewiele. Liczę, że w tym roku nadrobię te zaległości.
Ale z dobroczynnymi składnikami skórek od bananów spotkałam się dopiero tej zimy Będę zbierać
Baardzo serdecznie Cię pozdrawiam, Haniu!
Zielona przestrzeń 18:40, 01 mar 2018


Dołączył: 07 sty 2017
Posty: 3651
Do góry
Nie przeszkadza

Sadzonki pierwsza klasa Czyli co? Wyrzucamy na kompostownik to, co się nie nadaje do zjedenia, a na wiosnę z powrotem do warzywnika hihi...
Tu na razie jest klepisko.... 14:38, 22 lut 2018


Dołączył: 15 lip 2017
Posty: 1869
Do góry
Witajcie po długiej przerwie. W marcu czeka nas dowiezienie kolejnej ziemi na tył działki. Później przeoranie całości i wymieszanie z obornikiem, kora i mączką. Tej wiosny że względu na mój stan chcę posadzić tuje dookoła działki, na końcu działki wytyczyć miejsce na kompostownik i warzywnik, odgrodzić go drzewami owocowymi od części rekreacyjnej i posiać trawę od strony tarasu. Jak starczy czasu i sił to może uda się posadzić winogron ale to się jeszcze okaże
Nowocześnie z różAnką :D 10:40, 16 lut 2018


Dołączył: 15 wrz 2017
Posty: 3070
Do góry
Ale planów masz kobieto. Super Właśnie oglądałam prognozę i w przyszły weekend do 10 stopni nawet będzie więc można prace rozpoczynać

Ciekawa jestem co z tej darni w skrzyniach wyjdzie. Ja większość darni, którą zdarłam na kupę złożyłam i zastanawiam się czy na wiosnę nie będę miała dodatkowej roboty. Pewnie tak
Co do skrzyni , na moją prośbę mój eMuś zrobił wielki kompostownik. Ja nawrzucałam wszystkiego tam bezmyślnie i bez przygotowania merytorycznego i teraz dumam co z tym zrobić Bo kompostu na pewno z tego nie będzie Czasami ,mój zapał mnie przeraża
Chaos kontrolowany 10:23, 09 lut 2018


Dołączył: 25 paź 2014
Posty: 704
Do góry
Najłatwiej to byłoby ten kompostownik przestawić, ale niema gdzie. Jakoś nie potrafiłabym go sąsiadom 2 metry przed oknem kuchennym umieścić :/
Chaos kontrolowany 09:54, 09 lut 2018


Dołączył: 25 paź 2014
Posty: 704
Do góry
Trzcinników nie lubię, grab nie rozwiązuje problemu widoku nieciekawego zimą, a cisa nie chcę wprowadzać jako kolejnego gatunku Poza tym tunel ma 2,2 m wysokości więc nic z nich nie zasłoni go górą.
Aniu, u mnie jest taka patelnia, że nic nie zacieni tego warzywnika. Co najwyżej kompostownik byłby lekko zacieniony, ale to i nawet lepiej.
Może coś innego zamiast śliw, ale co?
Chaos kontrolowany 21:05, 08 lut 2018


Dołączył: 25 paź 2014
Posty: 704
Do góry
Magleska napisał(a)
Może by tą ściankę z ciętych śliw, co ma kompostownik zasłaniać pociągnąć dalej ,tak w kształcie litery L ,lub drugi ,ale cofnięty pas .....( bo na rysunku widziałam ,że warzywnik jest jakby cofnięty od kompostownika ? ) - zasłoniłyby troszkę warzywnik ,tylko może przy warzywniku niższa ta ścianka ? Nie wiem na jaką wysokość to ma być , żeby warzywa miały słoneczko ? .....


.. nie mam pojęcia jak takie cięte śliwy wyglądają
Pomysł ze ścianką wodną fajny

Może też to drzewko wielopniowe w takim kolorze jak śliwy ?
Ech nie znam się na planowaniu .... u mnie też mi marnie idzie
O coś takiego

Nie mam takiego koloru na tablecie jak Ty rysowałaś ....zdjęcie mogę zaraz usunąć

Wszelkie pomysły cenne. Nie ma, że ktoś nie zna się na planowaniu, każdy coś podpowie. Przecież nikt z nas, no oprócz Szefowej, profesjonalistą nie jest.
Ta rabata z brzozami w moim zamyśle ma być niebieska, więc bordo tam odpada. Mam już go sporo na innych rabatach, a poza tym mam jeszcze szalony pomysł ze śliwami na tyłach, ale o tym później.
Ale też mi się tam wielopienne widzi, chyba jednak zostanę przy brzozie.
Widzisz dobry pomysł z tymi śliwami w L, bo przysłonią widok od strony placyku. Zobaczę tylko jak mi to cięcie pójdzie.
Przy skrzyniach też kiedyś myślałam o niskim murku, czy gabionie albo jakiejś podwyższonej rabacie, tylko będzie problem z przejściem. Muszę to przemyśleć.
Chaos kontrolowany 20:28, 08 lut 2018


Dołączył: 07 maj 2017
Posty: 19393
Do góry
Może by tą ściankę z ciętych śliw, co ma kompostownik zasłaniać pociągnąć dalej ,tak w kształcie litery L ,lub drugi ,ale cofnięty pas .....( bo na rysunku widziałam ,że warzywnik jest jakby cofnięty od kompostownika ? ) - zasłoniłyby troszkę warzywnik ,tylko może przy warzywniku niższa ta ścianka ? Nie wiem na jaką wysokość to ma być , żeby warzywa miały słoneczko ? .....


.. nie mam pojęcia jak takie cięte śliwy wyglądają
Pomysł ze ścianką wodną fajny

Może też to drzewko wielopniowe w takim kolorze jak śliwy ?
Ech nie znam się na planowaniu .... u mnie też mi marnie idzie
O coś takiego

Nie mam takiego koloru na tablecie jak Ty rysowałaś ....zdjęcie mogę zaraz usunąć
Chaos kontrolowany 18:30, 08 lut 2018


Dołączył: 25 paź 2014
Posty: 704
Do góry
Teraz ciekawsze widoki
Tu kończy się podjazd. Po prawej za koszem na śmiei zaczyna się brzozowa (nr 3), no a resztę już chyba tu łatwo rozpoznać - oczko ze ścianką, sesleriowa (nr 4), kompostownik i tunel dumnie zwany szklarnią.
Świerki, które są paskudnie podkrzesane póki co zostają. Chcę je przyciąć w zgrabniejsze stożki i jeszcze trochę podkrzesać, by tujki pod spodem miały słońce.
Ogród złudzeń i niespodzianek cz.II 13:14, 04 lut 2018


Dołączył: 07 sie 2013
Posty: 22030
Do góry
W tym roku biorę się tez za warzywka - zobaczymy czy donice się sprawdzą

Mam nadzieję że świerki tuje szyko zasłonią mi sąsiada z tej strony

Za bramą jest już miejsce na kompostownik, o jeszcze w tym roku stawiamy małą ,,szopę" na rowery (za kompostownikiem)

Jakoś nie wierzę juz w zimę, może to chwilowe ochłodzenie
Wietrzny ogród 13:00, 30 sty 2018


Dołączył: 28 paź 2017
Posty: 164
Do góry
Kilka słów o mnie i miejscu gdzie mieszkam. Wybudowaliśmy dom na bardzo wietrznym terenie, o jakich wiatrach mówimy pokażę na filmiku
https://youtu.be/1Ko6io7Cfbc

Niestety tak silne wiatry wieją u nas bardzo często, i choć u mnie teoretycznie strefa 6 (południowa wielkopolska) to rośliny chcę dobierać jak na strefę 5, aby zminimalizować niebezpieczeństwo przemarzania. Ziemia jest tu 5 klasy, raczej piach, choć też chwilami gliniasta. Kilka lat temu zrobiłam analizę w stacji chemiczno-rolniczej i wyniki były takie:
-PH 5,3
-zasolenie 0,1
Zawartość w mg/dm3 formy przyswajalne
- N-NO3 - 5
- Cl - 1
- P- 27
- K- 48
- Ca- 160
- Mg- 39


Na początku lata zbudowałam kompostownik - w ten sposób będę wzbogacać moją ziemię. Do tego na wiosnę będę miała obornik bydlęcy
Księżycowy... 19:59, 29 sty 2018


Dołączył: 25 mar 2015
Posty: 3203
Do góry
AgataP napisał(a)
Co z planami? co wymyśliłaś... wiem, że bezczynnie nie siedziałaś zimą i w głowie zrodził się pewnie niejeden plan na ogród...


Jakoś ogólnie coś tam sobie nakreśliłam, nic ścisłego. Nie mogę się zebrać w sobie. Zresztą, u mnie w tym roku więcej będzie prac dla Maćka: nowy kompostownik, drewutnia, osłona od sąsiada, kończenie trawnika za domem, poprawa wjazdu i może coś tam nawet uda się wysypać.
Wybrałam sobie krzew/ drzewo na frontową, czekam kiedy będzie dostępne.
Rabatę od południa mam przekopaną z dobrociami, zostawioną w ostrej skibie na zimę, na wiosnę wysieję nawóz zielony, będę pracować nad ziemią. Zastanawiam się tylko nad sadzeniem tam żywopłotu. Z jednej strony mógłby już się korzenić jeśli posadziłabym go wiosną ( sadziłabym do specjalnie przygotowanej pod niego ziemi), z drugiej strony może jednak popracować jeszcze nad ziemią na całości... No nie wiem, waham się. Na razie i tak rozglądam się za cisem w dobrej cenie.
Zamówienie na takie tam złożyłam sobie w niedzielę. Mają dojechać za jakieś 90 dni
Sosnowe zacisze 13:00, 28 sty 2018


Dołączył: 16 mar 2016
Posty: 4859
Do góry
Sylwio, hmmmm... a może by tak pod kompostownik (gdy będzie opróżniony) położyć siatkę na krety? Tak sobie gdybam...

U mnie chętne na kompostowe dżdżownice są tylko kosy. A ponieważ mam do nich ogromną słabość (ach, te wieczorne koncerty na czubkach świerków!), dlatego macham na to ręką. Niechaj sobie napełniają brzuszki do woli
Sosnowe zacisze 07:40, 28 sty 2018


Dołączył: 16 mar 2016
Posty: 4859
Do góry
Świetny pomysł z "produkcją zrębek"!

A tradycyjny kompostownik to też super sprawa. Dasz wiarę, że pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy w ogródku, było właśnie założenie w rogu działki kompostownika? Mamy tylko 440 m2, a kompostownik "pracuje" od wiosny do późnej jesieni na pełnych obrotach. A jak fajnie mieć w każdej chwili pod ręką pachnące, żyzne podłoże! Nie trzeba do sadzenia kupować worków z ziemią. Wykorzystuję kompost do kopczykowania róż, podsypuję trawnik, no... w ogóle wszystko, co się da. Zimą kompost jest miejscem do wysypywania popiołu z kominka (to również wyśmienity nawóz). Nie mogę zrozumieć, jak ludzie, takie bogactwo mogą wysypywać na drogę...
Do brązowych pojemników do odpadów bio, wrzucamy jedynie skórki po cytrusach, obierki po ziemniakach, pomidory po sezonie i ewent. chore części roślin (np. na przedwiośniu na pewno wrzucę tam ścięte po zimie powojniki).
W kuchni, pod ręką mam ozdobną miseczkę, do której wrzucam bioodpady i co jakiś czasem z wielką radochą podchodzę do kompostownika i fruuuuuuu! karmię dżdżownice!
Sosnowe zacisze 21:55, 27 sty 2018


Dołączył: 19 lis 2017
Posty: 364
Do góry
Ponieważ nie mogę pochwalić się spektakularnymi osiągnięciami ogrodniczymi, opiszę co robię wśród sosen dodatkowo. Po pierwsze kompostowniki. Między innymi pod wpływem informacji zdobytych na tym forum od samego początku wszelkie odpady z lasu są przerabiane. Aby postawić mały domek musiałem wyciąć około 80 sztuk sosenek różnej wielkości i resztę terenu oczyścić z małych siewek, gałęzi, po tym zostało naprawdę dużo chrustu. Pierwszym krokiem było wypożyczenie rozdrabniarki spalinowej - nie było wtedy jeszcze prądu na działce. Po trzech dniach pracy powstała sterta zrębek przemielonych z zielonymi igłami. I wtedy powstał pierwszy kompostownik z euro palet.

Ale żeby zmagazynować wszystko zrobiłem jeszcze dwa czyli razem ponad 3m3. Do tej pory mi służą. Cały czas pamiętam moje zdziwienie jak zaczęły parować, a rąk nie mogłem włożyć do środka bo tak grzały. No cóż jestem typowym facetem z miasta. Po dwóch latach podcinałem suche gałęzie do wysokości 3 m, no i zrobiło się jeszcze więcej chrustu tym razem nie dałem się wykończyć, zamówiłem speców z fajną maszyną. Pracowali we dwóch cztery godziny i rozdrobnili siedem metrów sześciennych. Tak powstały następne kompostowniki.

Ponieważ wykorzystuję zrębki przekompostowane pod wszystkie rośliny, które sadzę szybko znikają. Po roku speców zaprosiłem ponownie, ale ponieważ miałem zbyt mało chrustu, porozmawiałem z sąsiadami którzy oczyszczali swoje działki, i resztki wynosili do lasu... Umowa była prosta czyszczę teren, ale zrębki moje... No cóż powstało tym razem 10m3 ... i powstały nowe kompostowniki.
Konstrukcja poprawiona, docelowa, ale jak zawsze zrobione własnym sumptem.
Ponieważ będę w tym roku robił kolejne porządki z sosenkami panowie pojawią ponownie. A jeszcze jedno aby zdobyć zieloną masę do kompostu, przywożę ściętą trawę od znajomych ( moja lepsza połowa tego nie lubi w samochodzie pachnie koniem - jak można tego nie lubić) i wieczorem w niedzielę jak sąsiedzi opuszczają działki ja zasuwam do lasu z taczką, zbierać zielone złoto, którego oni się pozbywają, nie wiem dlaczego. Czy mam się już zgłosić do specjalisty, bo żona na mnie patrzy czasami dziwnie.
Zapewne zauważyliście, że pewne rzeczy wykonuję hurtowo, no i nie mogę oglądać zbyt dużo ogrodniczych programów. W jednym odcinku Mai podejrzałem pirolizę (wykonywanie węgla drzewnego) no i zaszalałem, przerobiłem trochę drewna z wycinki i powstało 300 litrów węgla na grilla.
Następne wynalazki za parę dni.
Ogrodowy spektakl trwa ... 10:57, 26 sty 2018


Dołączył: 13 lut 2012
Posty: 15041
Do góry
Dorota123 napisał(a)
Zaglądam do Ciebie , ale nie zawsze zostawiam ślad. Widuję Cię czasem w pięknych ogrodach z których ktoś wstawia relacje. Bardzo lubię je oglądać, fajnie że masz możliwość zobaczenia ich na własne oczy, mnie tego bardzo brakuje. Dlatego relacje z podróży ogrodniczych chłonę jak gąbka. Dziś spacerowałam po Twoim ogrodzie, lubię taką różnorodność i dużo kwiecia. Zawsze podobała mi się ta Twoja ścianka na domku i wiesz mam pomysł gdzie mogę sobie taką zrobić. Trochę tam mało miejsca, ale pogłówkuję i może też sobie zrobię coś takiego. To bardzo przemyślana i potrzebna budowla w ogrodzie. Niestety moja nie będzie z pewnością tak fotogeniczna jak Twoja, bo planuję ją w pobliżu kompostownika, ale chociaż po ziemię będę miała blisko.



Co prawda mam mało miejsca i teoretycznie nie ma szans żeby coś jeszcze wcisnąć, ale ta Twoja róża tak mi się spodobała, że chciałabym poznać jej nazwę. Ma mocny kolor, a takiego mi brakuje wśród moich bladawców. Jeśli masz jakieś spostrzeżenia co do niej to napisz proszę.



Ten żywopłocik jest niepowtarzalny, tak pięknie ukwiecony, nigdzie takiego nie widziałam. Czy to są pięciorniki, cy może coś innego? Masz może zbliżenie tych krzewów?



Dziękuję za miłe słowa o mojej wizytówce.

Czytałam też o przemyśleniach nad kompozycją na studnię. Mnie spodobała się propozycja z białą różą, też mam zamiar kupić róże do donic i podsadzić je białymi surfiniami i delikatną lobelią.



Bardzo się cieszę że podobają Ci się relacje z ogrodów.
Zawsze mam wątpliwości czy pokazywać czy nie - kogo to obchodzi
wtedy właśnie przypominam sobie o takich ogrodniczkach jak Ty i mijają wątpliowsci

Ta ścianka na domku już nieaktualna - tam po prawej stronie był kompostownik.
Właśnie po pierwszej wycieczce do Anglii koleżanka z ciekawością czekała jak wrócę i zapytała co zmieniam - czy zaoram ? właśnie taka dawka pięknych roślin i cudnych ogrodów wcale nie dołuje daje jeszcze większego kopa i własny ogród postrzegam wtedy dobrze - nie umiem tego wytłumaczyć. Pewnie tak jak Ci pisałam mam spory dystans do wszystkiego.
Mogę zwiedzać ogrody, muzea, miasta , huty szkła czy coś choć ogrody najbardziej i zawsze wracam do siebie zadowolona a i tak z podróży przyjeżdżam bogatsza .
Tak więc wtedy założyłam kompostownik a moja świadomość w zakresie dbania o glebę i ściółkowania znacznie wzrosła.


Róża o którą pytasz to Tuscany. Fakt kolor ma cudny, jak przekwita to utrzymuje kwiat i robi się jakby zasuszony, niestety słabo powtarza kwitnienie prawie wcale.
Tu było tyle kwiatów bo ją kulkowałam ale w roku następnym zwariowała wypuściła wielki bat na ok 2 metry - ja bym Ci jej nie poleciła jak masz mało miejsca może lepiej coś małego a niezwykle urokliwa i też ciemna jak Munstead Wood.

Tu w środku - wśród moich bladawców.
Jak chcesz większą to napisz.

a tu Tuscany 7.06.2017 na pędzie ok 2 metry podziwiałam z dołu upss





i co dziwne róże u mnie były słabe a ten pęd nie przemarzł - w tym roku tne wszystkie nisko.

A żywopłt to po prostu pięciornik - mam apetyt na więcej dosadzę je w rabaty bylinowe - teraz jest tak dużo odmian i kolorów i nie wymagają wiele zachodu.

pozdrawiam





Ogród Izabeli czyli...lepszego początki czas zacząć 09:23, 23 sty 2018

Dołączył: 29 gru 2015
Posty: 403
Do góry
Toszka, przeczytałam rozmowy Tutka o ziemi. Nooo, wiele sie dowiedziałam
Zastanawiam sie tylko jak mam sie zabrać do tego u siebie...
Mam swój kompostownik, ziemięz niego uzywałam zawsze tylko do warzywniaka, nie myślałam wówczas o roślinach ozdobnych. Liscie jesiennne zawsze wywoziłam, nigdy ich nie skaładowałam ani nie polewalam gnojówką....a okazuje sie że trzeba.Mączka bazaltowa - nie dodawałam. Kora przekompostowana - muszę nabyć koniecznie.
I teraz jeżeli dobrze sobie przyswoiłam wiedze, powinnam zrobić z tego mieszankę, i kawałek po kawałku na rabacie przekopać z iemie z ta mieeszanką - oczywiscie uważając aby nie uszkodzić roslin.
Opuchlaki, myśle że mam bo mi w tym roku cos zjadło żurawke. No i jeszcze do tego mam Matronę Leje wiosną gnojówką z wrotycza, lub Decisem.
Wątek Anbu zajmie mi duzo więcej czasu,ale juz czytam.
Ale chyba w miedzyczasie mozemy ujarzmiać moj projekt co ? Wiem, ze rosliny żołte do cienia, iglaki na słońce.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies