A bo Ty pewnie młodziutka jesteś... albo masz sklerozę
Oj tam, oj tam, zrobiłam dobry uczynek, dzięki mnie ktoś będzie miał mniej pracy
Uznałam, że kapiący deszcz nie będzie mi przeszkodą. Przyodziałam kapotę z kapturem i pojechałam do ogrodu.
Oto moja piekielna maszyna - uczciwie, nie lubię jej: hałasuje (stoi napisane, że do 100 dB), jest nieporęczna. Ale fajnie rozdrabnia te liście
Liście rozsypałam na chodniku - nie mogą być zbite, bo odkurzacz nie zbierze ich.
Rozdrobnione wyglądają tak:
Postawiłam drewniany kompostownik, na razie kilka poziomów. Potem sobie dołożę w zależności od potrzeb.
Bardzo proszę o informację, jakie kroki podjąć do zabezpieczenia lilii na zimę? Od tego roku mam kilka takich potrójnych kępek i nawet nie wiem czy ściąć je na zimę. Pozdrawiam.
Posadzone
Grunt rodzimy, wymieszany z podłożem pH 3,5 - 4,5 + liście i igliwie.
Spory dołek o głębokości 2,5 doniczki, tu zasypany pod roślinę
Moczona ponad dwie godziny bryła korzeniowa, rozluźniona + potas pod korzeń
Ostatecznie spora warstwa kory sosnowej o promieniu połowę większym niż dołek i niewielka garść nawozu zakwaszającego.
No właśnie Iwonko, no właśnie i bądź tu mądry i pisz wiersze
Tak źle i tak niedobrze. Lecę w końcu na ogród i będę rozstawać te brzozy w różnych konfiguracjach. Masz rację, z jednej strony linia prosta jest ok. pasuję do prostego układu rabaty ale z drugiej strony kłóci mi się z gaikiem brzozowym.
Tu trochę widać, z tyłu luźno posadzone brzozy
A tu te trzy w jednym rzędzie
Piszesz, że masz na skos, u mnie na upartego też się da coś takiego wykombinować ale przeszkadza mi jedna mała sosna
Hej, czy dopadł moje tuje przędziorek? Na gałązkach mnóstwo takich narośli, dodatkowo cała donica była pełna małych ok 0.5mm pomarańczowych robaków.
Po oprysku Agricolle mnóstwo tych robaków jest martwych, narośla są suche i łatwo można je oderwać - oczywiście tuja zaczęła usychać, ale wydaje się ze proces został zatrzymany i nawet zaczęła podnosić w górę gałązki, które wcześniej leżały na ziemi.