Raczej tu gdzie jasna - źle posypany nawóz albo ziemia dużo uboższa plackami. Nie wiem jak sypałaś, czy sypałaś i czy dobrze (równomiernie mam na myśli) sypałaś nawóz. Dla mnie to wygląda, że ominięte jest podczas sypania nawozu.
Podziel nasiona i zrób eksperyment. Jedna tak, a drugie inaczej. Może one potrzebują dobrze przeschnąć? Nie wiem, ale takie znalazłam informacje i takie przekazuję. Ja nie wysiewałam.
Nie, moim zdaniem to szlachetne mocne pędy. Musisz je przyginać w łuki, wtedy róża będzie obficie kwitła na każdym pędzie jaki wypuści w następnym roku.
Przede wszystkim je wypiel, zrób rabatę i wyściółkuj, wtedy łatwiej utrzyma się woda. Kiepsko mają w takich warunkach, chwasty je zagłuszą. Zacienią, wypiją wodę. Wszystko.
Nie, nie będą ok, bo się teraz nie nawozi, facet chciał :"opchnąć" nawóz bo naiwnemu myslał że wciśnie, teraz to się nie sypie nawozów a juz podczas sadzenia to w ogóle.
Nawóz nie jest lekarstwem na zło, a dobra gleba i podlewanie. Odchwaszczenie, wyściólkowanie.
Nasiona aby wykiełkowały nie wymagają stratyfikacji ani skaryfikacji. Powinny być zbierane właśnie teraz, gdy osłonka jest sucha i zaczyna pękać. Ale wysiewa się wiosną w mieszankę z trocinami lub wermikulitem dla rozluźnienia podłoża. Żywotnośc nasion jest krótka.
Siewki mogą mieć zupełnie inne cechy, jak roślina macierzysta, jak to w rozmnażaniu generatywnym, mogą się rośliny krzyżować i otrzymasz zupełnie coś innego (inny kolor liści).
Co to znaczy obsadzać na równej skarpie,. skarpa gdzie jest równa? Jest pochyła, jak to skarpa..nie rozumiem zupełnie pytania bo tak jest zadane, że zagmatwane na amen. Wyłóż jasno kobieto o co chodzi.