Haniu, dobrze, że choć opaska się znalazła. Miałam pisać, że pewnie się znajdzie jak nową kupisz
Miałam tak że złotym serduszkiem - przywieszką, przetarło się oczko i spadło mi z łańcuszka w czasie prac w ogrodzie. Nawet za bardzo nie szukałam, bo mogło być wszędzie, w kompoście albo pod ściółką z trawy , którą po koszeniu rozkładałam na warzywniaku. A równie dobrze mogłobyć gdziekolwiek indziej, bo cały dzień nie zauważyłam jego braku. Po kilku dniach, kiedy straciłam nadzieję, że znajdzie się przypadkiem - zabrałam stary łańcuszek i dołożyłam resztę kasy i kupiłam bardzo podobne serduszko, aczkolwiek nie takie samo. Za kilka dni schylając się wyrwać chwast z brzegu rabaty na warzywniaku zobaczyłam leżące moje zagubione serduszko Niesamowita radość!
A propos chwastów, masz u siebie taki chwast( zapomniałam jak się nazywa)? U mnie dopiero od jakiegoś czasu są w ogrodzie.( jak obejrzysz napisz to zdjęcie usunę)
Monia, przez te mrozy przyroda przystopowała. Część roślin zmarzła, część kończy kwitnienie.
Tulipany niedługo zaczną
Teraz takie prezenty roślinne to skarb. Cieszyłam się jak głupia jak otworzyłam paczkę.
Zimnica skutecznie odstrasza od prac ogrodowych.
Dzisiaj bardzo się zdziwiłam, kiedy wstając rano ujrzałam za oknem śnieg.
No, ale mam nadzieje, że to taki ostatni tej wiosny.
Nawet cos porobiłam w ogrodzie, a raczej na schodach wejściowych, bo w końcu rozebrałam swojego skrzata. Trochę mi zajęło rozplątanie drutu. Schowałam wszystkie akcesoria na grudzień, żeby zrobić nowego, bo spodobał się całej mojej rodzinie.
Jutro ma padać, więc widoki na prace ogrodowe szykują sie dopiero na sobotę.
Będzie sprzątanie tarasu, żeby goście wielkanocni mogli z niego skorzystać, jeśli pogoda będzie sprzyjająca.
Nie ma sprawy jak coś Ci się uprości to pisz. Ja sadzonki robię cały sezon, zawsze coś dla kogoś, to jakby wpisane w mój ogród. Największy dostatek mam ożanki, tyle siewek różnej wielkości, że można kilka rabat nimi obsadzić
Pierwiosnki białe zachwycają ciągle bo chłodno, a ząbkowane już zaczynają z drugim pięterkiem kwiatków.
Mimo zimnicy posadziłem te wiśnie, żeby nie trzymać ich w folii.
W sumie mam mieszane uczucia, bo jak prosiłem, żeby były proste pnie, to wcale nie są takie proste. Za to 2 z 3 sztuk mają boczne pędy, o co też prosiłem.
Korzenie takie:
Ja to też dobry jestem. Nie popatrzyłem jej głęboko mogły rosnąć w szkółce. Dałem tak, że miejsce szczepienia jest z 10 cm nad ziemią.